Od początku 2019 roku do 17 maja policjanci zatrzymali już niemal 150 tys. dowodów rejestracyjnych – wynika z danych, które dziennik.pl uzyskał w Komendzie Głównej Policji. To oznacza wyższe tempo pracy policjantów niż rok wcześniej. Skąd taki wniosek? Dane za cały 2018 rok mówią o liczbie ok. 320 tys. zatrzymanych dokumentów. Czyli lekko licząc - nie ma jeszcze półrocza, a mundurowi już wykonali niemal połowę zeszłorocznego wyniku i są na drodze do jego pobicia. A szczególnie skuteczni policjanci okazują się podczas ogólnopolskich akcji "SMOG" – wtedy nie ma litości dla kierowców, których auta zostawiają za sobą kłęby dymu czy plamy oleju i paliwa. Od początku 2019 roku w trakcie czterech przeprowadzonych akcji zatrzymali już ponad 4,6 tys. dowodów rejestracyjnych.

– W tej liczbie niemal tysiąc dokumentów zatrzymano w związku z nadmierną emisją spalin, a ponad 3,6 tys. za inne naruszenia wymagań ochrony środowiska. W niektórych przypadkach kontrole zakończyły się mandatami – powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Dla porównania podczas zeszłorocznych akcji SMOG funkcjonariusze ok. 6,8 tys. kontroli zakończyli zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. W tej liczbie ok. 1800 razy z powodu spalin i niemal 5 tys. przez inne defekty pojazdu mające wpływ na ekologię.

– W tym roku przeprowadziliśmy cztery akcje i już mamy niemal 70 proc. liczby dowodów rejestracyjnych zatrzymanych w trakcie działań zrealizowanych w 2018 roku. To dowodzi, że tego typu działania policji są potrzebne i coraz bardziej skuteczne – zauważył Kobryś.

20 maja - dziś akcja SMOG

Jego zdaniem liczby mogą też świadczyć o pogarszającej się kondycji samochodów na polskich drogach, a to z kolei może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo.

– Dlatego policjanci są zdeterminowani i chętni do działania. A nasza nowa akcja SMOG, którą będziemy prowadzić przez cały poniedziałek 20 maja będzie miała szczególnie wzmożony charakter i może przyczynić się nawet do przekroczenia zeszłorocznej liczby zatrzymanych dowodów rejestracyjnych. Nie będzie zmiłuj – ostrzegł policjant.

Taka deklaracja może oznaczać tylko jedno – zanosi się na ostrzejsze konsekwencje dla kierowców, których auta zostawiają za sobą kłęby dymu czy plamy oleju i paliwa. Być może niektórzy z nich do domu będą musieli wracać piechotą i to "lżejsi" o kilkaset złotych. Szczególnie, że mundurowi zapowiadają dwa sposoby kontroli. Pierwszy to użycie specjalistycznego sprzętu…

– Po zatrzymaniu funkcjonariusz podłączy w odpowiedni sposób do kontrolowanego pojazdu dymomierz lub analizator spalin. Policja jest wyposażona w blisko 100 takich urządzeń, które pozwalają na stwierdzenie, czy emisja spalin lub zadymienie spalin jest zgodne z obowiązującymi w Polsce normami – wyjaśnił Kobryś. – Zasadą jest, że urządzenia mogą być używane w temperaturze od +5 st. Celsjusza, więc obecna aura nam sprzyja i będziemy mogli w pełni wykorzystać możliwości naszego sprzętu pomiarowego. Co dla niektórych kierowców może być kiepską informacją, bo kontrola zakończy się mandatem i zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego – zapowiedział.

Jednak niech nie cieszy się ten, kogo zatrzyma patrol bez specjalistycznego sprzętu, bowiem druga metoda policji to kontrola na podstawie podejrzenia. Jak tłumaczy Kobryś, wtedy funkcjonariusz drogówki ma również prawo zatrzymać dowód rejestracyjny oraz skierować pojazd na dodatkowe badania techniczne. Jak to możliwe?

– Policjant zatrzyma dowód rejestracyjny w razie stwierdzenia, lub uzasadnionego przypuszczenia – mówi o tym przepis z art. 132 Prawo o ruchu drogowym – przypomniał Kobryś i wyjaśnił, że w przypadku użycia do kontroli urządzenia mamy do czynienia ze stwierdzeniem i wówczas nie ma dyskusji.

– Brak urządzenia nie oznacza jednak bezradności, bo kiedy policjant np. zauważy, że układ wydechowy jest nieszczelny bądź wydobywa się z niego więcej niż w sprawnym aucie spalin wtedy ma uzasadnione podejrzenie, że pojazd nie spełnia norm – uzasadnił.

Kobryś podkreślił, że głównym celem akcji SMOG jest wpływanie na zmniejszenie emisji szkodliwych spalin do powietrza. Ale poza tym policjant wykonujący kontrolę stara się też zwrócić uwagę na inne defekty pojazdu mające wpływ na ekologię oraz prześwietli ogólny stan techniczny. – Kierowcy powinni być świadomi, że ważne badania techniczne mogą czasem nie wystarczyć, a kontrola policji zweryfikuje stan faktyczny auta przestrzegł przedstawiciel KGP.

Poza zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego kierowca, który ewidentnie zaniedbał obsługę swojego samochodu może liczyć się z mandatem nawet do 500 zł. Ale to nie będą jedyne koszty. – Po zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego za naruszenie norm ochrony środowiska – bez względu na to, czy chodzi o wycieki, czy o przekroczenie norm spalin – taki pojazd dalej nie pojedzie. Z miejsca kontroli może być jedynie odholowany lub odwieziony na lawecie powiedział policjant.

Dla kierowcy oznacza to dodatkową opłatę za transport do warsztatu i rozmyślanie nad tym, jak odzyskać dowód rejestracyjny...

Zabrali dowód rejestracyjny i co dalej?

Przypominamy, że 1 października 2018 roku zniesiono obowiązek posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego. A to wiąże się również ze zmianą dotyczącą zatrzymywania i zwrotu tego dokumentu. Do tej pory dowód rejestracyjny był zatrzymywany fizycznie. Teraz w przypadku, gdy pojazd nie spełnia wymagań ochrony środowiska, zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu drogowego – uprawnione służby odnotują zatrzymanie dokumentu w systemie informatycznym. Informacja o zatrzymaniu zostanie przekazana do Centralnej Ewidencji Pojazdów, a kierowca otrzyma – podobnie jak dotychczas – pokwitowanie.

Co ważne, dowód rejestracyjny można wirtualnie odebrać niekoniecznie w miejscu, gdzie był zatrzymany.

– Można przedstawić swój pojazd z usuniętymi usterkami w jakiejkolwiek jednostce policji, a funkcjonariusz po zalogowaniu do systemu poprzez wykasowanie informacji o zatrzymaniu wykona zwrot dokumentu. Dzięki takiemu ułatwieniu np. osoba z Karkowa, która straciła dowód rejestracyjny w Warszawie może odzyskać go w miejscu zamieszkania – wyjaśnił przedstawiciel Komendy Głównej Policji.

Nowy sprzęt do walki z "trucicielami"

Niedawno policjanci z Poznania odebrali nowy radiowóz, którego wyposażenie ma pozwolić eliminować z ruchu drogowego pojazdy zanieczyszczające powietrze. Samochód kosztował 300 tys. zł. Auto może przewieść 5 funkcjonariuszy, łącznie z szoferem. Wnętrze podzielone jest na trzy części: kabinę kierowcy, przedział biurowy i część magazynową, w której mieszczą się urządzenia specjalistyczne. To między innymi dymomierz i analizator spalin, które pozwalają sprawdzić czy samochody (zarówno z silnikami diesla, jak i benzynowymi) nie emitują zbyt wielu szkodliwych spalin.

Policjanci podkreślają, że nowy radiowóz pomoże im walczyć z tzw. smogiem fotochemicznym, czyli zanieczyszczeniami powietrza, które pojawiają się głównie latem i powstają ze spalin samochodowych zawierających tlenek węgla, tlenki azotu i węglowodory. Poza urządzeniami służącymi do walki ze smogiem, przekazany przez miasto samochód jest wyposażony także w inny sprzęt, który na co dzień używają policjanci: wózek do mierzenia odległości, pachołki drogowe, miarę do mierzenia wysokości pojazdów, parawan i torbę medyczną.

Czy wiesz, że alkohol przyczynia się do śmierci ponad 3 milionów osób rocznie na całym świecie? Bądź rozważny, zachowaj umiar. Zawsze sprawdzaj promile zanim wsiądziesz za kółko. Skorzystaj z naszego prostego narzędzia >>SPRAWDŹ alkotest on-line<<