- Fotoradar rekordzista naprawiony. Będą mandaty za prędkość
- Pracował 11 dni. Historia zniszczeń przy Al. Jerozolimskich
- Zamontują 70 takich fotoradarów przy drogach
- Nowy fotoradar śledzi samochody na 4 pasach jednocześnie
- Nowe fotoradary wyglądają zupełnie inaczej
Fotoradar rekordzista naprawiony. Będą mandaty za prędkość
Fotoradar ustawiony przy Al. Jerozolimskich 239 w Warszawie zniszczony– gruchnęła wiadomość w sobotę 3 stycznia. Urządzenie oblano farbą. Teraz okazuje się, że niektórzy zbyt wcześnie otworzyli szampana...
– Mam doskonałą wiadomość dla kierowców. Fotoradar przy Al. Jerozolimskich w Warszawie już działa – powiedział dziennik.pl Marek Konkolewski, szef CANARD. – Urządzenie było po raz trzeci "ranne", ale szybko udzieliliśmy mu pierwszej pomocy i usunęliśmy farbę. Wyczyszczony fotoradar jest w pełni sprawny. Zdjęcia dokumentujące przekroczenia prędkości będą procedowane, a urządzenie nadal będzie służyło poprawie bezpieczeństwa – podkreślił. Radość kierowców ze "zbyt ciężką nogą" nie trwała długo.
Pracował 11 dni. Historia zniszczeń przy Al. Jerozolimskich
Wyczyszczony z farby fotoradar to model TraffiStar SR390, który zasłynął rekordową liczbą wykroczeń. Od uruchomienia 14 listopada 2024 do końca stycznia 2025 roku ujawnił ponad 12 500 przypadków złamania limitu 50 km/h.W tym aż 8000 wykroczeń zarejestrował w jeden miesiąc.
Pierwszy raz sprzęt zniszczono w lutym zeszłego roku – naprawę wyceniono wówczas na ok. 50 000 zł. Policja do tej pory nie ustaliła sprawcy tamtej dewastacji. Sprzęt wrócił do pracy w kwietniu, ale po zaledwie 10 godzinach został rozbity siekierą.
Zamontują 70 takich fotoradarów przy drogach
Niebawem kierowców czeka terapia szokowa - fotoradary TraffiStar SR390 są już montowane na masową skalę. Główny Inspektorat Transportu Drogowego zastosuje aż 70 takich przyrządów do rozbudowy sieci CANARD. Całość będzie kosztować 16 789 500 zł.
– To urządzenia, które dają gwarancję ciągłości wykonywania pomiarów prędkości oraz wysoką jakość zarejestrowanych dowodów wykroczeń, popełnionych przez kierujących pojazdami – powiedział dziennik.pl Wojciech Król z GITD. – Urządzenia mogą nieprzerwanie pracować w trudnych warunkach pogodowych, zarówno w dzień, jak i w nocy. Automatycznie rozpoznają rodzaj pojazdu i odczytują jego tablice rejestracyjne – wyjaśnił.
Nowy fotoradar śledzi samochody na 4 pasach jednocześnie
Fotoradar TraffiStar SR390, którego 70 sztuk pojawi się przy polskich drogach, przypomina budkę dla ptaków. To dzieło inżynierów niemieckiej firmy Jenoptik. Zamontowany stacjonarnie potrafi śledzić prędkość pojazdów na 4 pasach ruchu. Dzięki systemowi ANPR odczytuje tablice rejestracyjne. Przy czym producent deklaruje minimum 98-procentową czytelność twarzy kierowcy oraz tablic rejestracyjnych - w nocy i za dnia. Odpowiednie ograniczenie prędkości jest automatycznie przypisywane dla różnych pasów i do każdego samochodu, na podstawie jego klasy. Nowe fotoradary mają też możliwość ustawienia odrębnych limitów prędkości dla każdego pasa ruchu.
Nowe fotoradary wyglądają zupełnie inaczej
Lekka konstrukcja – jeden taki fotoradar waży tylko 7,5 kg – sprawia, że do montażu nie potrzeba specjalnych, ciężkich konstrukcji, żółtych słupów do ochronnej zabudowy czy bramownic. Wystarczy dostępna infrastruktura, czyli np. wysięgniki sygnalizacji świetlnej zawieszone nad jezdnią lub niepozorny szary słup (jak w przypadku montażu na Al. Jerozolimskich). Takie ułatwienia przekładają się na szybkość instalacji i usprawniają późniejsze serwisowanie.
Jednak to co jest zaletą w oczach GITD, może przyczynić się do kłopotów kierowców – czego byliśmy świadkami na Al. Jerozolimskich. Czarna przednia część nowego fotoradaru w połączeniu z niewielkimi gabarytami i montaż tego urządzenia na szarym słupie sprawiają, że TraffiStar SR390 wtapia się w otoczenie i nie jest tak dobrze widoczny z daleka jak dotychczas stosowane kilkumetrowe żółte "totemy". Nowe fotoradary łatwo przeoczyć i to mimo znaku D-51 informującego o kontroli prędkości.
Będzie mandat nie tylko za prędkość?
Fotoradar TraffiStar SR390 w wersji mobilnej może także zastąpić tradycyjne wideorejestratory z nieoznakowanych radiowozów. Nie wymaga ingerencji w układy samochodu i co ciekawsze nie wymaga zrównania prędkości ze sprawcą szaleńczej jazdy (jak ma to miejsce w przypadku policyjnego pomiaru). Poza tym może pracować na statywie rozstawionym przy drodze.
Wśród funkcjonalności jest też rejestrowanie przypadków przejazdu na czerwonym świetle z równoczesnym wykonywaniem pomiarów prędkości. W tej konfiguracji urządzenie działa z wykorzystaniem wideodetekcji, a więc bez konieczności montowania pętli indukcyjnych w jezdni.
Poza pomiarem prędkości i wyłapywaniem przejazdu na czerwonym świetle fotoradary TraffiStar SR390 mogą odblokować inne możliwości. Lista obejmuje:
- pomiar prędkość pojazdów na czterech pasach jednocześnie;
- minimum 98-procentowa czytelność twarzy kierowcy na zdjęciu;
- automatyczne odczytywanie tablic rejestracyjnych i identyfikację rodzaj pojazdu;
- może być stosowany jak fotoradar mobilny w nieoznakowanym radiowozie;
- monitoring przejść dla pieszych, w tym kontrolę czy kierowcy ustępują pierwszeństwa pieszym;
- nadzór skrzyżowań i rejestracja kierowców łamiących zakazy zawracania czy skrętu;
- monitoring skrzyżowań z zieloną strzałką i wyłapywanie kierowców, którzy nie zatrzymują się przed skrętem.