- Nissan Juke Shiro - test
- Nissan Juke - wymiary
- Hybrydowy Nissan Juke - silnik, osiągi, zużycie paliwa
- Tak jeździ hybrydowy Nissan Juke
- Nissan Juke Shiro - wnętrze
Nissan Juke Shiro - test
Crossover Nissana to marka sama w sobie. Produkowany w angielskich zakładach Juke od dnia premiery wzbudza kontrowersje, ale i tak sprzedaje się znakomicie. Druga generacja modelu zaprezentowana w 2019 roku w dniu premiery była jednym z kilku kluczowych graczy. Dziś, grono konkurentów jest niezwykle szerokie i wciąż uzupełniane nowymi rywalami z Chin. Jak Juke radzi sobie w nowych rynkowych realiach?
Na warsztat bierzemy wersję Shiro. To nowa, topowa, limitowana odmiana w gamie. Pełne wyposażenie łączy się tu z kolorystyką zarezerwowaną wyłącznie dla tej wersji i inspirowanymi Japonią detalami. Jak wygląda, jak jeździ i ile kosztuje taki Juke?
Nissan Juke - wymiary
Juke to najtańszy nowy Nissan. B-SUV rywalizuje m.in. z Toyotą Yaris Cross czy Volkswagenem T-Roc, ale na liście rywali są też chińskie modele takie jak Jaecoo 5 czy MG ZS. W konkurencyjnym segmencie Juke zawsze wyróżniał się stylem. Design to rzecz gustu - obiektywnie można jednak stwierdzić, że długość 4210 mm, szerokość 1800 mm i rozstaw osi 2636 mm nie przekładają się na szczególnie przestronne wnętrze.
Kabina jest opracowana z myślą raczej o 2-osobowych podróżach, a drugi rząd siedzeń będzie w sam raz raczej dla niższych pasażerów. Nissan w wersji benzynowej ma spory, bo 422-litrowy bagażnik, za to hybryda oddaje do dyspozycji już "tylko" 354 l. To wynik, który wystarcza na co dzień, ale nie pozwoli zaszaleć w przypadku dalszych wyjazdów. Podłoga, która powstaje po złożeniu oparć drugiego rzędu siedzeń jest płaska, a pod podłogą kufra wygospodarowano miejsce na dojazdowe koło zapasowe.
Hybrydowy Nissan Juke - silnik, osiągi, zużycie paliwa
Nissan proponuje różne hybrydowe układy w różnych modelach. W przypadku Juke'a to napęd zaczerpnięty z Renault - znany m.in. z Captura czy Symbioza. W crossoverze japońskiej marki pracuje 143-konny wariant układu, a jego sercem jest wolnossący silnik 1.6. Oprócz tego mamy dwie jednostki elektryczne oraz skrzynię biegów Smart Multi Model Hybrid. Na papierze, koni mechanicznych jest więc całkiem sporo. Jak sprawdzają się one w praktyce?
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 10,1 s to wynik wystarczający do sprawnej, miejskiej jazdy. Prędkość maksymalna 166 km/h nie wygląda zbyt imponująco, a przede wszystkim zdradza, że Nissan nie przepada za większymi szybkościami. Przy 120 km/h przyspieszenie jest już bardzo powolne. Reakcja na gaz i chęć do przyspieszania nie budzą zastrzeżeń, dopóki poruszamy się po mieście. Juke, podobnie jak jego technologiczni krewni z Francji, zmienia biegi w specyficzny sposób, korzysta w dużej mierze z silnika elektrycznego, a charakterystyka pracy hybrydy wymaga przyzwyczajenia. Średnie spalanie według katalogu to 4,8-4,9 l/100 km w cyklu mieszanym. Z zimowych warunkach trzeba liczyć się ze zużyciem o około 1 litr większym. W cieplejszy dzień, przy bardzo spokojnej jeździe po mieście, komputer pokładowy pokazał równe 4,0 l/100 km.
Tak jeździ hybrydowy Nissan Juke
Największa różnica względem rynkowych nowicjuszy z Państwa Środka? Zawieszenie Nissana jest zestrojone twardo, przez co na gorszych nawierzchniach komfort bywa co najwyżej poprawny, ale coś za coś - takie nastawy przekładają się na przyjemne prowadzenie. Nadwozie trzyma pion, przechyły są niewielkie, a przy ostrym hamowaniu auto nie ma tendencji do nurkowania. Mniej entuzjazmu budzi za to układ kierowniczy. Wspomaganie działa mocno „elektronicznie”, a na kierownicy próżno szukać wyraźnych sygnałów z przednich kół.
Cieszy fakt, że w Juke'u łatwo znaleźć wygodną pozycję za kierownicą. Da się tu usiąść nieco niżej niż w innych modelach tej klasy. To właśnie taki układ wnętrza sprawia, że na tylnej kanapie jest raczej ciasno. Boczne trzymanie foteli jest raczej symboliczne, ale ogólny komfort nie budzi zastrzeżeń. Szkoda tylko, że wrażenia z jazdy psuje przeciętne wyciszenie kabiny - szczególnie dokuczliwy jest szum powietrza, który łatwo przedostaje się do wnętrza przez cienkie szyby. Pracujący na wysokich obrotach silnik spalinowy również daje się we znaki. Nissan umożliwia łatwe i całkiem szybkie wyłączenie alertów systemu ISA. Wymaga to naciśnięcia dwóch przycisków na kierownicy.
Nissan Juke Shiro - wnętrze
Testowana, topowa odmiana Shiro ma być inspirowana japońskim minimalizmem. Czym, oprócz emblematów z flagą Japonii, i kombinacji kolorystycznej się wyróżnia? We wnętrzu znajdziemy wstawki z czarnego zamszu i topowe wyposażenie. Shiro to najwyżej pozycjonowana wersja w gamie, dostępna wyłącznie z hybrydą.
W kokpicie, oprócz wspomnianego już zamszu, mamy sporo błyszczącego plastiku piano black. Tworzywo zbiera kurz i odciski palców jak magnes. Kokpit został jednak wykończony znacznie lepiej niż np. w Toyocie Yaris Cross. Obyło się bez wpadek montażowych, a podczas jazdy deska rozdzielcza i boczki drzwi nie wydają niepożądanych odgłosów. Obsługa większości funkcji odbywa się za pomocą fizycznych przycisków. Z dużego ekranu umieszczonego w centralnym miejscu kokpitu możemy sterować nawigacją, ustawieniami i Apple CarPlay lub Android Auto. Sporych rozmiarów selektor do zmiany trybu skrzyni biegów zdradza, że Juke jest na rynku już od 2019 roku.
Nissan Juke - cena i wyposażenie
Obecny, promocyjny cennik Nissana zawiera ceny niższe niż ten z ubiegłego roku. Warto jednak zauważyć, że w przypadku testowanej wersji Shiro, tanio nie będzie. Juke ze zdjęć to wydatek minimum 155 690 zł.
Bazowa wersja Acenta oferuje system multimedialny z 12,3-calowym ekranem, 17-calowe felgi aluminiowe, kamerę cofania i klimatyzację manualną. W droższej wersji N-Connecta znajdziemy już podgrzewane fotele, cyfrowe zegary i system bezkluczykowy. Testowany wariant Shiro oferuje oferuje w standardzie nagłośnienie Bose z głośnikami w zagłówkach, 19-calowe felgi aluminiowe, skórzaną tapicerkę i zamszowe wstawki, podgrzewaną kierownicę, system kamer 360 stopni, a także system ProPILOT Assist czyli adaptacyjny tempomat z asystentem jazdy.
Test Nissan Juke - opinia, podsumowanie
Upływ czasu jest dla Juke'a dość łaskawy, choć tu i ówdzie widać, że rynkowy staż modelu jest już pokaźny. Dziś jest to crossover dla kierowców, którzy mają dość poprawnych stylistycznie B-SUV-ów i szukają auta z charakterem, dopracowanego wizualnie i dobrze wyposażonego. Hybrydowy napęd sprawdzi się przede wszystkim w mieście, ale prowadzenie auta daje więcej frajdy niż u wielu chińskich rywali. Jakość wykończenia, zwłaszcza w topowej wersji, nie rozczarowuje. Przeciętne wyciszenie, słaba dynamika przy większych prędkościach i ograniczona przestrzeń z tyłu to główne minusy.