Reklama

Ssangyong wielu osobom kojarzy się egzotycznie, a do tego nadal spora część nieświadomych klientów uważa, że jest to chińska marka. Bynajmniej. Jest to jedna z najstarszych koreańskich marek samochodowych, powołana do życia w 1954 roku i przez wiele lat startująca ramię w ramię z takimi tuzami jak Hyundai i Kia.

Problem z rozpoznawalnością na polskim i europejskim rynku wynika z niestabilnej sytuacji marki, która w ostatnich dekadach zaliczała po drodze małe potknięcia. Firma w ostatnim czasie odradzała się pod skrzydłami indyjskiego koncernu Mahindra & Mahindra. I właśnie od tamtego czasu zaczęła skuteczniej trafiać w gust europejskich kierowców.

Ssangyong zawstydza uznane marki na polskim rynku

Ssangyong był obecny na polskim rynku przez ostatnie dwie dekady z małymi przerwami. Koreański koncern nie miał szczęścia w dobieraniu partnerów na terenie naszego kraju. Od połowy 2021 roku marka odbudowuje swoją pozycję nad Wisłą pod szyldem holdingu PTH, a efekty tych działań możemy obserwować po tegorocznych wynikach sprzedaży. Trzeba sprawiedliwie przyznać, że robią wrażenie.

Reklama
Ssangyong Tivoli Grand jeszcze do niedawna występował ze znaczkiem XLV. Podczas face-liftingu w 2019 roku przeszedł sporą modernizację i zmienił nazwę / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Stylistyka koreańskich modeli nie jest już tak awangardowa jak kiedyś. Przez ostatnie lata Ssangyong mocno wpasował się w europejskie gusta / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Ssangyong otwiera w Polsce kolejne punkty sprzedaży i serwisy, a na ulicach jest coraz więcej samochodów koreańskiej marki. Od stycznia do końca sierpnia 2022 r. polski importer sprzedał 1229 egzemplarzy, pozostawiając w tyle takie firmy jak Alfa Romeo, Mitsubishi, DS, Jaguar czy Subaru. Tylko w samym sierpniu zarejestrowano nad Wisłą jedną trzecią tego rekordowego wyniku - 410 samochodów, co w miesięcznym ujęciu pozwoliło przegonić uznane marki jak Lexus, Cupra, Land Rover czy Honda.

Koniem pociągowym sprzedaży są modele Korando, Tivoli oraz Tivoli Grand. Ten ostatni trafił niedawno w nasze ręce. Podstawowy model Tivoli nie jest żadną nowością, bowiem zadebiutował na europejskim rynku w zamierzchłym 2013 roku, a po drodze w 2019 zaliczył większą modernizację. Powiększony wariant oferowano równolegle przez lata pod enigmatycznym przydomkiem XLV, ale po liftingu został przemianowany po prostu na Tivoli Grand.

Dodatkowe 24,5 cm długości nadwozia staje się nieocenione, gdy potrzebna jest większa przestrzeń bagażowa. Koreański SUV oferuje 720 litrów pojemności bagażnika, a po złożeniu tylnych oparć nawet 1440 litrów / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Ssangyong Tivoli Grand jest dłuższy o 24,5 cm i droższy o 5 tys. zł

Tivoli Grand jest dłuższy od zwykłego Tivoli o 24,5 cm nadwozia dorysowanego tuż za tylną osią. Za większą przestrzeń trzeba dopłacić zaledwie 5 tys. zł. To bardzo dobra cena, jak na ilość przestrzeni, jaką zyskują pasażerowie. Auto ma 4480 mm długości, 1810 mm szerokości i 1646 mm wysokości. Rozstaw osi to 2600 mm (identyczny jak w Tivoli), a prześwit mierzy 167 mm.

Może doklejony bagażnik nie dodaje mu lekkości i gracji, ale liczą się twarde dane – zamiast 423 l mamy do dyspozycji 720 l, a po złożeniu tylnych oparć nawet 1440 l przestrzeni bagażowej. W tym segmencie na próżno szukać samochodu z tak potężnym kufrem. Ssangyong w tej kwestii gra po prostu w swojej lidze. Jedynym minusem jest wysoki próg załadunkowy, co szybko odczujemy wrzucając do bagażnika ciężkie zakupy. Na szczęście inflacja w ostatnich miesiącach sprawia, że siatki z zakupami, podobnie jak portfele, są coraz lżejsze.

Reklama

Producent nie oferuje w Tivoli Grand dodatkowego rzędu foteli. Za to w kabinie pomieścimy wygodnie pięć osób z wakacyjnym bagażem. Małym minusem może być brak możliwości dokupienia napędu 4x4, który w mniejszym modelu kosztuje 8,5 tys. zł.

Ssangyong Tivoli Grand / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Ssangyong Tivoli Grand / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Ssangyong Tivoli Grand zaskakuje jakością, Dacia może się kłaniać

W kabinie "nowożytnego" Ssangyonga nie doświadczymy już elementów wyprodukowanych za pomocą wtryskarki, które trzeszczą i skrzypią pracując razem z nadwoziem, a oprócz tego na "dzień dobry" odurzają zapachem.

Jakość materiałów oraz ich spasowanie prezentuje bardzo przyzwoity poziom, a stylizacja kabiny jest mocno zachowawcza. Nie ma tutaj niepotrzebnych wodotrysków. Większość materiałów jest twarda w dotyku, a nutkę elegancji wprowadzają elementy polakierowane na czarno. Wyglądają dobrze do momentu pierwszego kontaktu, ale to przypadłość znana również z innych marek. Wiele osób próbuje w tym zakresie porównywać Ssangyonga z Dacią, ale koreański producent prezentuje zupełnie inny, wyższy poziom.

Wnętrze modelu Tivoli Grand jest bardzo stonowane. Brakuje wodotrysków, materiały są twarde w dotyku, ale całość wygląda bardzo solidnie / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Po zajęciu miejsca za kierownicą (i wyłączeniu wszystkich irytujących melodyjek) szybko przypomnimy sobie jeden z akcent z dawnych Ssangyongów - wieniec kierownicy wielki niczym talerz pizzy. Jednak tuż za nim szybko doświadczymy powiewu nowoczesności. Zamiast tradycyjnych zegarów mamy cyfrową deskę rozdzielczą o przekątnej 10,25 cali (dostępna bez dopłaty w najwyższej wersji wyposażenia Sapphire). Warto odnotować, że graficy naprawdę postarali się, żeby przygotować atrakcyjne zestawy tła cyfrowych zegarów w rozdzielczości HD.

Możliwość wyświetlania map od Google na desce rozdzielczej przydaje się podczas jazdy. Kierowca nie musi odrywać wzroku od sytuacji na drodze / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Najbardziej cieszy możliwość wyświetlania na tym ekranie mapy Google – urządzenie obsługuje przewodowo technologię Apple CarPlay i Android Auto. Warto również odnotować na pokładzie obecność urządzenia multimedialnego o przekątnej 9 cali z nawigacją TomTom. Jedyną kwestią, co do której można mieć uwagi to brak języka polskiego w menu urządzeń pokładowych. W centrum sterowania rozrywką irytuje mało intuicyjny interfejs. Fani gadżetów będą narzekać tylko na jeden port USB.

Na tylnej kanapie jest sporo miejsca dla dwóch dorosłych pasażerów. Miejsca nad głową jest aż nadto / Sebastian Kościółek / (c)SQ

W tylnym rzędzie brakuje tylko dodatkowych nawiewów klimatyzacji, co nie jest tak oczywiste w tym segmencie rynkowym. Dość nietypowo rozwiązano kwestię kieszeni w tylnej części foteli - to kilka rzędów przeplatanej gumy, przez co schowki są mało praktyczne.

Koreański samochód ewidentnie zaprojektowano z uwzględnieniem gabarytów europejskich pasażerów. Miejsca jest naprawdę dużo na przednich fotelach i tylnej kanapie, a wysokie osoby nie będą pocierać głową o podsufitkę i odbijać kolan o twarde "plecy” przednich foteli. Do poprawy jest natomiast wyciszenie wnętrza. Przy dłuższej jeździe z prędkościami autostradowymi natężenie hałasu w kabinie może irytować.

Ssangyong Tivoli Grand tylko z jednym silnikiem, jak jeździ, ile zużywa paliwa?

Ssangyong Tivoli Grand ma w ofercie tylko jeden silnik. Jednostka benzynowa o pojemności 1,5 litra ma turbodoładowanie i bezpośredni wtrysk paliwa. Cztery cylindry w spokojnym tempie przekazują 163 KM na asfalt, a do tego generują 280 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Samochód jest oferowany z 6-biegową skrzynią mechaniczną, ale dla własnej wygody lepiej od razu zainwestować 7 tys. zł w automatyczną przekładnią i pogodzić się z delikatnie słabszym i nieodczuwalnym, obniżonym momentem obrotowym (260 Nm). Zakres wydajnej pracy silnika zamyka się w wąskim przedziale obrotów, przez co wymaga częstego sięgania po drążek zmiany biegów.

Ssangyong oferuje tylko jedną wersję silnikową w modelu Tivoli Grand. Benzynowy silnik 1.5 zapewnia przyzwoite osiągi, ale czasami ma zbyt duży apetyt na paliwo. Na szczęście polski importer oferuje możliwość montażu fabrycznej instalacji LPG / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Przy piątce pasażerów na pokładzie i pełnym bagażniku Tivoli Grand traci rezon, a jego silnik ujawnia swą łapczywą naturę. Średnie zużycie paliwa to element, który producent mógłby poprawić. Komputer pokładowy bardzo często pokazywał powyżej 9,5 l/100 km w czasie jazdy po mieście.

Na szczęście poza miastem silnik jest bardziej oszczędny. Spokojna jazda bez przekraczania 120 km/h skutkuje zmniejszeniem zużycia do poziomu 7 - 7,5 l/100 km, a to już wynik na akceptowalnym poziomie przy gabarytach tego samochodu. Kolejna dobra wiadomość – można założyć do tego silnika fabryczną instalację LPG. To idealna rozwiązanie w czasach rekordowych cen paliw.

Zawieszenie w Tivoli Grand zostało dostrojone pod kątem komfortu, co szybko odczujemy już na pierwszych zakrętach. Nadwozie ma tendencje do mocnych przechyłów, a układ kierowniczy leniwie reaguje na polecenia zadawane przez kierowcę i nie lubi szybkich zmian kierunku jazdy. Koreański SUV jest raczej nastawiony na spokojną jazdę w miejskiej dżungli. Daleko mu również do sportowego zacięcia nawet po przełączeniu układu kierowniczego w tryb Sport poprzez specjalny przycisk umieszczono w konsoli środkowej. Zmiana jest praktycznie nieodczuwalna.

Ssangyong Tivoli Grand nie jest mistrzem w połykaniu zakrętów i drogowych serpentyn, ale potrafi komfortowo przetransportować pięciu pasażerów i dużą ilość bagażu / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Ssangyong Tivoli Grand to olbrzym w cenie wypasionej Fabii

Trudno znaleźć bezpośredniego konkurenta dla Ssangyonga Tivoli Grand. Z jednej strony rozstaw osi sugeruje, żeby pozycjonować go tam, gdzie Volkswagen T-Roc i Hyundai Kona, ale samochód oferuje znacznie więcej przestrzeni niż oba modele. Z drugiej strony jest jeszcze półka wyżej, gdzie prym wiodą takie modele jak Volkswagen Tiguan, Toyota RAV4 czy Renault Kadjar. Jednak od nich odstaje zbyt mocno poziomem zaawansowania i cen.

Dopłata za metalizowany lakier wynosi 2,9 tys. zł, a dwukolorowe nadwozie w ramach pakietu "White" kosztuje ekstra 1,8 tys. zł / Sebastian Kościółek / (c)SQ

To właśnie cena sprawia, że Tivoli Grand jest modelem, który jest w zasadzie bezkonkurencyjny. Żeby to zobrazować wystarczy zajrzeć w cennik, gdzie podstawowa wersja kosztuje 85 990 zł (jeszcze niedawno kosztował od 75 tys. zł). Dla lepszego kontrastu - w podobnej cenie można kupić dobrze wyposażoną Skodę Fabię. Można też pławić się w przestrzeni oferowanej przez koreańskiego SUV-a i nie będzie to zły wybór.

Zwłaszcza, że już podstawowa wersja Crystal oferuje bardzo długą listę wyposażenia. Na pokładzie samochodu znajdziemy takie elementy jak: 16-calowe felgi stalowe z kołpakami (205/65), 6 poduszek powietrznych, ABS – system zapobiegający blokadzie kół podczas hamowania, ESP - system dynamicznej kontroli toru jazdy, ARP – system aktywnej ochrony przed dachowaniem, HDC – system kontroli zjazdu ze wzniesienia, HSA – asystent wjazdu na wzniesienia, TSR – system rozpoznawania znaków drogowych, AEBS – system autonomicznego hamowania, LDWS/LKAS – asystent pasa ruchu, FVSA – alert sprawnego ruszania, SDA – alert o niebezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, DAA – asystent zmęczenia kierowcy, TPMS – system monitorowania ciśnienia powietrza w oponach, mocowanie fotelików dziecięcych ISOFIX, światła do jazdy dziennej LED, centralny zamek sterowany zdalnie, immobilizer, tempomat, alarm, klimatyzacja manualna, kierownica wielofunkcyjna, kierownica regulowana góra/dół, ISG – system Start/Stop, centralny podłokietnik ze schowkiem, tylne fotele dzielone w proporcji 60:40, 2 tryby wspomagania kierownicy (Normal, Sport), komputer pokładowy z pomiarem temperatury zewnętrznej, szyby boczne sterowane elektrycznie (przód/tył), zegar cyfrowy, lusterka zewnętrzne elektrycznie regulowane, podgrzewane, składane ręcznie, 6 głośników w tym 2 głośniki wysokotonowe, zestaw głośnomówiący, gniazda USB i AUX, radio 2 DIN + DAB, 3,5 cala LCD – wyświetlacz komputera pokładowego.

Ssangyong Tivoli Grand / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Ssangyong Tivoli Grand / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Wystarczy dopłacić 12 tys. zł, żeby za kwotę 97 990 zł cieszyć się najpopularniejszą wśród klientów wersją Quartz. Oprócz wyposażenia z podstawowej odmiany przewidziano dodatkowe elementy: 16-calowe felgi aluminiowe (205/65), 7 poduszek powietrznych (w tym poduszka kolanowa kierowcy), światła przeciwmgielne, klimatyzacja dwustrefowa automatyczna, kierownica regulowana w 2 płaszczyznach, kierownica i lewarek skrzyni biegów skórzane (lewarek skórzany dla skrzyni MT), osłony przeciwsłoneczne z podświetleniem, podwójna podłoga bagażnika, roleta bagażnika Comfort, fotel kierowcy regulowany na wysokość, elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne, czujnik zmierzchu, czujnik deszczu, szyba kierowcy podnoszona i opuszczana 1-krotnym przyciśnięciem, 8-calowy wyświetlacz Smart audio z Android Auto / Apple CarPlay.

Najbogatsza wersja wyposażenia Sapphire jest dostępna od 112 990 zł. Na liście znajdziemy dodatkowe elementy wyposażenia: 18-calowe felgi aluminiowe "diamentowe" (215/50), fotele z bokami ze skóry TPU, kierunkowskazy LED w lusterkach, przednie i tylne czujniki parkowania, światła przeciwmgielne LED-owe, światła (mijania/drogowe) LED-owe, BSD - system monitorowania martwego pola, podgrzewana kierownica, bezprzewodowa ładowarka telefonu, lusterka składane elektrycznie, bezkluczykowy Technology, tylny rząd siedzeń z podłokietnikiem centralnym + uchwyty na kubki, automatyczne zamykanie pojazdu po odejściu od niego, podgrzewane fotele przednie, 9” wyświetlacz z systemem nawigacji GPS (TomTom), 10,25-calowy wyświetlacz LCD HD (DualNavi – nawigacja na dwóch wyświetlaczach).

Ssangyong chce być jak Kia, oferuje 5 lat gwarancji

Ssangyong kosztuje w najdroższym wydaniu tyle, co podstawowe wersje europejskich i azjatyckich konkurentów. Dla wielu osób minusem może być prestiż marki, przez co wartości rezydualne mogą w przyszłości być niższe niż u popularnych producentów. Warto jednak podkreślić, że producent oferuje 5-letnią gwarancję na swoje samochody. To oznacza, że Koreańczycy są pewni swoich produktów.

5-letnia gwarancja to jeden z wyróżników koreańskiej marki, który z czasem może przekonać do siebie jeszcze więcej klientów / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Do tego niekwestionowaną kartą przetargową w dzisiejszej rzeczywistości rynkowej jest dostępność samochodów. Po wynikach rejestracji z ostatnich miesięcy widać, że Ssangyong nie ma z tym większych problemów.

Tivoli Grand to idealna propozycja dla osób poszukujących rozsądnego cenowo, dobrze wyposażonego pojazdu. Po takim aucie nie będziemy oczekiwać rekordowych osiągów, tylko czy sprawnie przewiezie gromadę dzieci do przedszkola. W mroźne poranki nie potrzebujemy dywaników z owczej wełny i skóry Nappa. Wystarczy sprawnie działająca klimatyzacja, podgrzewane fotele i wygodna przestrzeń. A gdy przyjdzie wyjechać na dłuższy wyjazd dodatkowe 24 cm długości nadwozia pozwolą upakować wszystkie szpargały.

I to jest właśnie poziom oczekiwań, które za rozsądną cenę w zupełności spełnia Ssangyong Tivoli Grand. Czy w tych trudnych czasach naprawdę potrzebujemy czegoś więcej?

Ssangyong Tivoli Grand, dane techniczne, wymiary, moc, przyspieszenie

Ssangyong Tivoli Grand 1.5 6MT
Moc 163 KM
Maksymalny moment obrotowy silnika spalinowego 280 Nm
Emisja CO2 w cyklu mieszanym WLTP 163 g/km
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym WLTP 7,2 l/100 km 
Masa własna 1330 kg
Prędkość maksymalna 181 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h b.d.
Długość 4480 mm
Szerokość (bez lusterek bocznych) 1810 mm
Wysokość 1646 mm
Rozstaw osi 2600 mm
Stylistyka koreańskich modeli nie jest już tak awangardowa jak kiedyś. Przez ostatnie lata Ssangyong mocno wpasował się w europejskie gusta / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Ssangyong Tivoli Grand / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Sebastian Kościółek / (c)SQ
Sebastian Kościółek / (c)SQ
Sebastian Kościółek / (c)SQ
Sebastian Kościółek / (c)SQ