– Yellow box już wkrótce na ulicach – ogłosił na Facebooku prezydent Szczecina, Piotr Krzystek. Na prośbę Ministerstwa wprowadzamy pilotaż pewnego rozwiązania. To specjalne oznakowanie na środku skrzyżowania, które ma przypominać, że nie wolno na nie wjeżdżać jeśli widać, że trudno będzie je opuścić. Często powoduje to jeszcze większe korki – wyjaśnił.

Przypominamy, że w myśl obowiązującego w Polsce kodeksu kierującemu pojazdem zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. Za niezastosowanie się do tego przepisu kierowcy grozi mandat w wysokości 300 zł i 2 punkty karne. Jednak mimo grożącej kary i tak większość polskich kierowców nie stosuje się do tych zakazów, co można uznać za plagę dużych miast.

Pomysł rozwiązania tego problemu nie jest nowy, a znany z innych europejskich metropolii, np. w Londynie czy Barcelonie na skrzyżowaniach maluje się tzw. "yellow boxy", czyli zakratkowane na żółto pola w centrum skrzyżowania. Na tak oznaczonym polu nie wolno się zatrzymać. Wyjątek stanowią pojazdy, które skręcając muszą przepuścić m.in. pieszych.

Po ogłoszeniu malowania yellow boxów na czterech skrzyżowaniach w Szczecinie, w Polskę poszła informacja: to oznakowanie niebawem pojawi się w innych miastach.

Nawet grupa posłów postanowiła zapytać Ministerstwo Infrastruktury jakie są wyniki testów tego rozwiązania i czy wprowadzi stosowane uregulowania w przepisach prawa, umożliwiające zastosowanie na stałe tzw. yellow boxów w innych polskich miastach.

Co na to ministerstwo? "Nie zlecaliśmy"

Teraz do sprawy z upoważnienia swojego szefa Andrzeja Adamczyka odniósł się sekretarz stanu w resorcie Rafał Weber. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury przyznał, że resort wystąpił do siedmiu prezydentów miast na prawach powiatu o wyrażenie stanowiska w sprawie problemu blokowania skrzyżowań przez kierowców. Wszyscy oni przekazali odpowiedzi do resortu.

– Departament Transportu Drogowego wskazuje, że w otrzymanym stanowisku Zastępcy Prezydenta Miasta Szczecina nie informował on o żadnych planowanych działaniach w zakresie umieszczenia przedmiotowego oznakowania w organizacji ruchu na drogach położonych w granicach administracyjnych miasta Szczecina – stwierdził Weber i podkreślił, że w treści korespondencji o wyrażenie stanowiska, Ministerstwo Infrastruktury nie sugerowało wprowadzenia rozwiązań typu "yellow box" w oznakowaniu skrzyżowań.

– Z uwagi na fakt, że resort infrastruktury nie zlecał wprowadzania przedmiotowego oznakowania na krzyżowaniach w Szczecinie, nie otrzymuje i nie posiada informacji pozwalających na ocenę funkcjonowania tego rozwiązania – stwierdził sekretarz stanu.

Weber powołując się na przeprowadzaną przez ministerstwo analizę wskazał, że dla uzyskania skuteczności rozwiązania w postaci oznakowania poziomego podobnego do tzw. "yellow box", niezbędne jest zapewnienie właściwego systemu nadzoru w celu sankcjonowania przypadków niestosowania się przez kierujących pojazdami do tego oznakowania.

– Co byłoby technicznie trudne do zrealizowania i wiązałoby się z wysokimi kosztami – przyznał i ocenił, że wprowadzenie dodatkowego oznakowania, bez skutecznego egzekwowania naruszeń przepisów, nie wpłynie w istotny sposób na zmianę zachowań kierujących pojazdami.

Białe to białe

– Konwencja o znakach i sygnałach drogowych, sporządzona w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r. – której Polska jest stroną – nie przewiduje stosowania oznakowania poziomego podobnego do "yellow box" – stwierdził Weber. – Ponadto, Polska przystępując do tej Konwencji oświadczyła o przyjęciu stosowania barwy białej dla oznakowania poziomego dróg. W krajowym porządku prawnym barwa żółta została dopuszczona jedynie dla oznakowania poziomego w czasowej organizacji ruchu – wyjaśnił.

W ocenie przedstawiciela ministerstwa nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że oznakowanie w rodzaju "yellow box" może w istotny sposób utrudniać postrzeganie innych znaków poziomych w obszarze skrzyżowania np. linii segregacyjnych oddzielających kierunki ruchu albo pasy ruchu, strzałek kierunkowych na pasach ruchu, nawet znaków zlokalizowanych w bezpośrednim sąsiedztwie powierzchni skrzyżowania z naniesionym oznakowaniem typu "yellow box". To Weber wymienił m.in.: P-10 "przejście dla pieszych", P-11 "przejazd dla rowerzystów", P-13 "linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów", P-14 "linia warunkowego zatrzymania złożona z prostokątów".

– Może to prowadzić do nieprzewidzianych reakcji kierujących pojazdami – zauważył sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i stwierdził, że mając na uwadze powyższe zastrzeżenia, resort nie planuje obecnie podejmowania prac mających na celu prawne usankcjonowanie stosowania oznakowania poziomego zbliżonego do tzw. "yellow box".

– Jednocześnie resort infrastruktury będzie analizował rezultaty badań prowadzonych w innych państwach w przedmiocie podobnych rozwiązań – zapowiedział Rafał Weber.