Retrofity LED w starszym aucie. Dlaczego kierowcy ich szukają

Wiele starszych aut w Polsce zwyczajnie nie domaga pod względem oświetlenia. Ich reflektory z tradycyjnymi żarówkami halogenowymi oferują skromny zasięg w porównaniu do tego, co potrafią współczesne systemy. Dlatego kierowcy biorą sprawy w swoje ręce i montują zamienniki – popularne retrofity LED.

Reklama

To prosty sposób, by niewielkim kosztem "podnieść" skuteczność świateł do dzisiejszych standardów. Montaż jest błyskawiczny – nowoczesne LED-y mają identyczne wymiary jak klasyczne żarówki, więc pasują do gniazd bez żadnych kombinacji z adapterami. Efekt? Bielszy strumień światła, szerszy zasięg i znacznie lepsza widoczność pobocza. Do tego dochodzi trwałość: markowe LED-y potrafią wytrzymać nawet 3000 godzin, zużywając przy tym o 60% mniej energii niż halogeny. Brzmi jak układ idealny, prawda?

Ministerstwo Infrastruktury: Nowe przepisy ONZ zmienią wszystko

Reklama

Haczyk tkwi w przepisach. Choć technologia jest gotowa, w Polsce stosowanie retrofitów wciąż jest nielegalne. Jednak nowe światło na sprawę rzuca Ministerstwo Infrastruktury. Okazuje się, że 2026 rok może przynieść prawdziwy przełom.

W ONZ trwają prace nad opracowaniem przepisów homologacyjnych dla wszystkich podstawowych źródeł światła stosowanych w pojazdach – mówi z dziennik.pl Rafał Jaśkowski, dyrektor biura komunikacji w resorcie infrastruktury.

Nowe przepisy mają zagwarantować, że każdy element świetlny wykonany według nowych wytycznych będzie mógł być legalnie stosowany jako zamiennik klasycznej żarówki (np. H1 czy H4) w dowolnym aucie. Bez względu na to, co widnieje w starej homologacji reflektora.

Kiedy legalne LED-y w Polsce? Znamy harmonogram do 2028 roku

Ministerstwo podało też terminy przygotowywania dokumentów dla poszczególnych kategorii oświetlenia. Tak wygląda harmonogram:

  • Rok 2026 – światła przeciwmgielne,
  • Rok 2027 – światła drogowe (tzw. długie),
  • Rok 2028 – światła mijania.

Co to oznacza w praktyce? Do tej pory legalność LED-ów zależała od lokalnych przepisów danego kraju. Taką drogę wybrały m.in. Niemcy, Austria, Czechy czy Francja, ale tam zgoda często dotyczy konkretnych modeli aut. Z kolei w Chorwacji kierowcy mogą używać retrofitów po zaliczeniu dodatkowego badania technicznego. Dzięki nowym regulacjom ONZ, w Polsce sytuacja wreszcie stanie się jasna.

Co o zmianach mówi ekspert? Pierwsze homologacje już są

– Jeśli regulamin ONZ faktycznie zostanie uzupełniony o te przepisy, producenci zyskają jasne ramy projektowe, a użytkownicy pewność, że zamiennik LED będzie bezpieczny i legalny tłumaczy dr inż. Piotr Kaźmierczak z Instytutu Transportu Samochodowego (ITS).

Ekspert przypomina, że pierwsze jaskółki zmian już widać na rynku – niedawno dopuszczono retrofity H11. Choć to rzadsza kategoria oświetlenia, giganci tacy jak Philips czy OSRAM natychmiast wprowadzili na rynek homologowane modele (np. Night Breaker LED Smart czy Ultinon Pro6000 Boost).

Żarówka LED LED-y potrafią wytrzymać nawet 3000 godzin, zużywając przy tym o 60% mniej energii niż halogeny / Shutterstock

Policja ostrzega: Brak certyfikatu to utrata dowodu rejestracyjnego

Polscy kierowcy muszą zatem uzbroić się w cierpliwość. Szczególnie, że policja w trakcie kontroli drogowej może sprawdzić stan samochodu oraz jego oświetlenia. Co istotne, legalność oświetlenia LED zależy od homologacji. Nawet jeśli żarówka pasuje do gniazda, ale nie ma certyfikatu, wówczas spotkanie z drogówką może skończyć się utratą dowodu rejestracyjnego. Policjant nie musi nawet wyciągać miernika światła – wystarczy brak odpowiedniego oznaczenia i podejrzenie oślepiania innych kierowców.

– Prawidłowo wyregulowane i sprawne światła pozwalają kierowcy wcześniej dostrzec przeszkodę znajdującą się na drodze czy też pieszego poruszającego się jezdnią lub poboczem – powiedział dziennik.pl nadkomisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Policjant jednocześnie przypomina, że w Polsce obowiązuje jazda na światłach przez całą dobę. Za niedopełnienie tego obowiązku w ciągu dnia grozi 100 zł mandatu i 2 punkty karne. Niewłączenie właściwych świateł po zmroku – od zmierzchu do świtu – to już 6 punktów i 300 zł mandatu.

Mandat 3000 zł i surowe kary. Co mówią aktualne przepisy?

Na tym jednak nie koniec, ponieważ wszystko zależy od okoliczności. Mówi o tym art. 66 ust.1 pkt 1 i 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym. W przepisach czytamy:

Art. 66 ust. 1. Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego:

  1. Nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę;
  2. Nie zakłócało spokoju publicznego przez powodowanie hałasu przekraczającego poziom określony w przepisach szczegółowych;
  3. Nie powodowało wydzielania szkodliwych substancji w stopniu przekraczającym wielkości określone w przepisach szczegółowych;
  4. Nie powodowało niszczenia drogi;
  5. Zapewniało dostateczne pole widzenia kierowcy oraz łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu.

– Dlatego jeśli światła posiadają poważne uszkodzenia, bądź usterki niemożliwe do usunięcia na miejscu kontroli policjant zatrzyma dowód rejestracyjny pojazdu i może nałożyć mandat karny w wysokości do 3000 złwyliczył przedstawiciel KGP. Odzyskanie dowodu rejestracyjnego i powrót auta na drogi nastąpi po usunięciu usterki i uzyskaniu pozytywnego wyniku badania technicznego.

Policjant kontroluje światła samochodu Policjant kontroluje światła samochodu / Policja