- Jeep Compass - pierwsza jazda
- Oto nowy Jeep Compass. Wymiary
- Nowy Jeep wjeżdża do Polski. Tak wygląda wnętrze
- Oto nowy Jeep Compass - jakie silniki?
- Jeep Compass 2026 - cena, wyposażenie
Jeep Compass - pierwsza jazda
To już trzecia generacja Jeepa Compassa. Nowa odsłona SUV-a segmentu C zastąpiła model, który produkowany był przez 10 lat. Solidny rynkowy staż nie oszczędzał samochodu, który debiutował jako gorąca nowość koncernu FCA, a ze sceny zjeżdżał jako jeden z najstarszych modeli dostępnych w ofercie koncernu Stellantis.
Nowy Compass urósł i mierzy teraz ponad 4,5 m. Wymiary zbliżyły się do typowych w tej klasie, a nadwozie jest wyraźnie masywniejsze. Pod muskularną karoserią kryją się rozwiązania zaczerpnięte bezpośrednio od krewnych z koncernu, a to oznacza platformę STLA Medium i gamę silnikową tożsamą z tą, która stosowana jest w Peugeocie, Citroenie oraz Oplu. To pierwszy Compass z 3-cylindrowym silnikiem pod maską - takiego napędu w tym modelu jeszcze nie było...
Oto nowy Jeep Compass. Wymiary
Nowa generacja kompaktowego SUV-a ma 4,55 m długości, rozstaw osi 2,8 m, szerokość 1,9 m i wysokość 1,7 m. W porównaniu z poprzednikiem - to przepaść, oczywiście na korzyść nowości. Prześwit wynosi 200 mm, czyli tyle samo ile w Citroenie C5 Aircross i o 2 cm więcej niż w Oplu Grandlandzie. Wartość jest spora, ale nie zmienia faktu, że kąt natarcia wynosi 20 stopni - lepiej niż w poprzedniku, ale daleko do wartości z prawdziwych terenówek. Przyzwoicie wypada za to głębokość brodzenia 470 mm. Jeep chwali się też detalami, które nawiązują do terenowego know-how i dziedzictwa. Wysoko umieszczone reflektory mają być lepiej chronione przed uderzeniami, podobnie jak cofnięte światła przeciwmgłowe. Listwy boczne chronią lakierowane elementy nadwozia, a kamera przednia powędrowała wysoko, by nie narażać jej na uszkodzenia w warunkach terenowej jazdy. Listwa chroniąca próg bagażnika wykonana została z odpornego na zarysowania materiału.
Przestrzeń we wnętrzu odzwierciedla wymiary zewnętrzne. Nowy Compass jest pojemny i znacznie wygodniejszy od poprzednika, a tylna kanapa bez trudu mieści wysokich pasażerów. Płaska podłoga ułatwia podróżowanie w komplecie. Objętość bagażnika nie różni się w zależności od wersji napędowej i wynosi solidne 550 l. Kufer jest ustawny i ma regularne kształty, ale pozbawiono go praktycznych haczyków, uchwytów czy gniazdek. Podczas konfigurowania auta warto pamiętać, że wybór nagłośnienia Premium oznacza, że bagażnik kurczy się o 28 l z uwagi na obecność subwoofera.
Nowy Jeep wjeżdża do Polski. Tak wygląda wnętrze
Projekt kokpitu nie był najmocniejszą stroną poprzednika. Nowy Compass pod tym względem nie zawodzi. Wnętrze zostało ładnie narysowane i dość dobrze ukrywa, że wykorzystuje rozwiązania znane z Opla. Wprawne oko zauważy, że system multimedialny to dobrze znane z innych modeli Stellantisu rozwiązanie, ale przyciski na kierownicy, przełączniki na konsoli środkowej i kształt deski rozdzielczej został opracowany specjalnie z myślą o SUV-ie amerykańskiej marki. Design i montaż stoją na wysokim poziomie, ale dobór materiałów mógł być lepszy - już na pierwszy rzut oka można rozpoznać aż 9 rodzajów tworzyw i nie jest to wysokogatunkowy miks, a raczej zlepek rozwiązań z innych marek koncernu. Wisienką na torcie są klamki zaczerpnięte... z Opla Astry.
Pod ekranem znalazł się szereg przycisków. Osobny przełącznik służy tu również do wyboru trybów jazdy. Bezprzewodowa ładowarka do smartfona jest jedna i to umieszczona w taki sposób, że trudno szybko wyjąć i schować telefon, ale to drobiazg - schowków jest tu multum, a ich łączna pojemność to aż 34 litry. Fotele są wygodne, ale nie dorównują tym z Opla. Brakuje tu wysuwanego podparcia pod uda, a wyprofilowanie siedziska i oparcia mogłoby być lepsze.
Oto nowy Jeep Compass - jakie silniki?
Pod maską nowego Compassa zastosowano jednostki, które doskonale znamy z innych modeli koncernu. To oznaczać może tylko jedno - ofertę otwiera... 3-cylindrowy motor o pojemności 1.2 pracujący w układzie hybrydowym. Całość generuje skromne 145 KM - jak na wymiary i masę auta to raczej niewiele. Wystarczy spojrzeć w dane techniczne - sprint do setki trwa tu 10,3 s, a prędkość maksymalna wynosi 188 km/h. Jednostka męczy się napędzając spory samochód, ale w drogowych warunkach pozostaje ekonomiczna. Podczas spokojnej jazdy, osiągnięcie deklarowanego spalania 5,8 l/100 km nie stanowi problemu, za to jazda drogami szybkiego ruchu czy w korkach winduje zużycie do około 8,5 l/100 km. Zbiornik paliwa ma pojemność 55 l.
W ofercie dostępne są też jednostki 1.6 PHEV 225 KM i elektryczna, 213-konna z napędem na przednią oś. Tu dochodzimy do sedna - o ile zastosowanie 3-cylindrowego silnika w Jeepie Compassie może obrażać głównie purystów i klientów na rasowego Wranglera, tak debiut Jeepa w wersjach wyłącznie przednionapędowych to, mówiąc delikatnie, znak czasów. Wariant AWD dołączy do oferty, ale w późniejszym terminie i wyłącznie jako elektryk. Compass nawet w założeniach nie miał służyć za przeprawowy wóz z oponami AT na pierwszy montaż, ale na terenowe zdolności Compassa, nawet leciwy, mniejszy Renegade Trailhawk może patrzyć z politowaniem...
Jeep Compass 2026 - cena, wyposażenie
Nowy Jeep Compass zamierza powalczyć o względy klienta atrakcyjną ceną, bo kosztuje minimum 139 690 zł w promocyjnej ofercie. Na początek - dwie wersje wyposażenia. W bazowej Altitude wyposażenie jest już bardzo przyzwoite, bo dopłacać nie trzeba za 18-calowe felgi, specjalne listwy ochronne nadwozia, system bezkluczykowy, 16-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego, 10,25-calowe cyfrowe zegary, przednie i tylne czujniki parkowania, adaptacyjny tempomat, fabryczną nawigację i ambientowe oświetlenie wnętrza.
W gamie jest też wariant First Edition. Bogatszy Compass ma matrycowe reflektory LED-owe, podświetlany grill przedni, podgrzewane fotele i podgrzewaną kierownicę, ogrzewaną szybę przednią, kamerę cofania, przyciemniane szyby oraz dwustrefową klimatyzację. W wersjach plug-in standardem są też 20-calowe felgi.
Taki jest nowy Jeep Compass - pierwsza jazda
Przeznaczeniem Compassa jest więc rola typowej bulwarówki - i w tej sprawdza się przyzwoicie. Pomijając deficyt mocy bazowego silnika, nowy Jeep proponuje miły dla oka styl, wnętrze wykończone przeciętnymi materiałami, ale utrzymane w charakterystycznym klimacie marki, przyzwoity komfort jazdy i bardzo dobre wyciszenie. Kabina oferuje przestrzeń, która w zupełności wystarczy dla rodziny 2+2. Oferta na start sprzedaży ewidentnie celuje w rywali z Państwa Środka. Kto by pomyślał, że SUV amerykańskiej marki będzie pewnego dnia konkurował cenowo z chińskimi autami?