Cel? Pobić rekord świata we wdrapywaniu się samochodem. Metoda? Miesiąc przygotowań i tydzień jazdy. Narzędzie? Najsłynniejsza terenówka na ziemi. Nie było lekko…
Niemiecki specjalista od ekstremalnej jazdy samochodem, Matthias Jeschke wjechał na najwyższy wulkan świata, czyli andyjski Ojos del Salado w Chile (6892 m n.p.m.).
Jednak nie dokonał tego sam, ale do spółki z równie szalonymi kolegami.
Jak wysoko? Dokładnie na 6646 m n. p. m, tym samym przebili swój wcześniejszy rekord z 2005 roku (6358 m n.p.m. ). Do zdobycia wierzchołka zabrakło 247 m.
Pierwszy rekord we wjeżdżaniu na wysokość ustanowiła austriacka ekspedycja wehikułem steyr puch haflinger w Andach 5680 m n. p. m. (1961 rok). Dopiero 38 lat później rosyjsko-amerykańska załoga, wjechała na 5726 m samochodem marki VAZ.
Jak wysoko? Dokładnie na 6646 m n. p. m, tym samym przebili swój wcześniejszy rekord z 2005 roku (6358 m n.p.m. ). Do zdobycia wierzchołka zabrakło 247 m.
Pierwszy rekord we wjeżdżaniu na wysokość ustanowiła austriacka ekspedycja wehikułem steyr puch haflinger w Andach 5680 m n. p. m. (1961 rok). Dopiero 38 lat później rosyjsko-amerykańska załoga, wjechała na 5726 m samochodem marki VAZ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
Zobacz
|
