Dziennik Gazeta Prawana logo

AAA Auto w poważnych tarapatach. Potężny dealer aut używanych pod lupą UOKiK

30 sierpnia 2022, 17:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
AAA Auto w Piasecznie
<p>AAA Auto w Piasecznie</p>/Media
AAA Auto mogło naliczać dodatkowe opłaty za usługi, o których wcześniej nie informowało swoich klientów, a także unikać odpowiedzialności za wady sprzedawanych pojazdów. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko dealerowi samochodów używanych na podstawie zgłoszeń od klientów. Firmie grozi potężna kara finansowa.

AAA Auto wpadło pod lupę Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasza Chróstnego. Wszystko z powodu podejrzanych praktyk jednego z największych dealerów samochodów używanych w Polsce.

Klienci AAA Auto często na etapie podpisywania umowy sprzedaży dowiadywali się, że muszą zapłacić za dodatkowe usługi, o których nie byli wcześniej informowani. Często na stronach dealera oraz zewnętrznych ogłoszeniach nie dołączano informacji, że podczas transakcji do ceny samochodu zostanie doliczona opłata za dodatkową usługę. To nie koniec dyskusyjnych stosowanych przez dealera.

AAA Auto dopisywało dodatkowe koszty i ubezpieczenie do rachunku

 – poinformował UOKiK w komunikacie.

Sprzedawcy wskazywali różne powody naliczenia opłaty. Czasami była to „opłata za przygotowanie auta”, innym razem za "dezynfekcję w związku z sytuacją epidemiologiczną" lub po prostu "opłata za sprawdzenie legalności pojazdu".

Konsumenci poinformowali UOKiK o tym, że często w ofercie był automatycznie uwzględniany produkt ubezpieczeniowy, którego wcale nie zamierzali kupować. Natomiast na stronie internetowej dealera można było znaleźć informacje na temat ubezpieczenia zdrowotnego czy ubezpieczenia assistance, których ceny nie miały doliczonego podatku VAT.

- poinformował Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

AAA Auto unikało odpowiedzialności za wady samochodów? UOKiK sprawdzi umowy

UOKiK wszczął odrębne postępowanie w sprawie umów stosowanych przez Autocentrum AAA Auto. Urząd podejrzewa, że w umowach sprzedaży stosowano klauzule, które pozwalały dużemu graczowi uchylać się od odpowiedzialności za ewentualne wady pojazdu. Na razie to tylko zarzuty, ale jeśli się potwierdzą – kara może być surowa. Spółce grozi grzywna w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu, a do tego będzie musiała natychmiast zaprzestać takich praktyk.

 - poinformował UOKiK w komunikacie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj