Ograniczenie prędkości na drogach ma odciążyć służbę zdrowia, a tym samym pomóc w walce z koronawirusem – uważają posłowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Powołując się na dane Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zauważają, że mimo panującej pandemii każdego dnia wciąż kilkadziesiąt osób zostaje rannych na skutek wypadków drogowych.

Reklama

– Każda taka osoba stanowi dodatkowe obciążenie dla systemu ochrony zdrowia, który obecnie powinien skoncentrować się na walce z wirusem SARS-CoV-2. Ta wyjątkowa sytuacja sprawia, że rozważyć należy podjęcie wszelkich działań, które w jak największym stopniu ograniczą liczbę wypadków drogowych – w tym także zmiany przepisów drogowych (jak chociażby radykalne ograniczenie dozwolonej prędkości), dzięki którym ruch będzie bezpieczniejszy – uzasadnili parlamentarzyści pod przewodnictwem Franciszka Sterczewskiego i domagali się od Ministerstwa Infrastruktury zajęcia stanowiska w tej sprawie. Dociekali także, czy resort podejmie się wprowadzenia tymczasowych zmian w przepisach drogowych na czas walki z wirusem SARS-CoV-2. Chcieli też wiedzieć, jakie działania zostały podjęte przez ministerstwo od początku marca br., żeby zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego w związku z epidemią.

Co na to ministerstwo? Jest decyzja

Teraz do sprawy z upoważnienia swojego szefa Andrzeja Adamczyka odniósł się sekretarz stanu w resorcie Rafał Weber.

Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury wskazał, że podległy resortowi Główny Inspektorat Transportu Drogowego m.in. wspiera policję sprawdzając czy przestrzegane są normy dotyczące liczby pasażerów przewożonych komunikacją publiczną.

– Inspektorzy kontrolują trzeźwość kierowców ciężarówek, stan techniczny pojazdów, a także czy stosowane są zasady bezpieczeństwa w środkach komunikacji zbiorowej – wyliczył Weber i zaznaczył, że prowadzone przez ITD działania mają zapewnić bezpieczeństwo na drodze.

Zdjęcie z fotoradaru / GITD

Najbardziej niebezpieczne odcinki dróg są monitorowane przez system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Kontrole prędkości, jak i nadzór nad stosowaniem się przez kierowców do sygnalizacji świetlnej prowadzone są przez Inspekcję Transportu Drogowego z wykorzystaniem ponad 500 urządzeń rejestrujących – wymienił przedstawiciel ministerstwa. Z jego odpowiedzi wynika, że liczba przypadków przekroczenia prędkości i wjazdu na skrzyżowanie przy czerwonym świetle była blisko 32 proc. mniejsza niż rok wcześniej. Wzrosła natomiast liczba rażących przekroczeń prędkości w terenie zabudowanym.

– Jednocześnie należy podkreślić, że dane statystyczne w oparciu o policyjny system SEWIK wykazują znaczną tendencję spadkową i tak, w porównaniu do roku ubiegłego w okresie styczeń-kwiecień liczba zabitych spadła o blisko 16 proc.; rannych o 28 proc., a wypadków o ponad 23 proc. – wyliczył Weber i wskazał, że w resorcie infrastruktury opracowany został projekt ustawy o zmianie do ustawy "Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami", przewidujący rozwiązania mające na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Co czeka kierowców?

Reklama

Od 1 lipca prawo jazdy stracisz znacznie łatwiej

Ministerstwo zapowiada, że już od 1 lipca 2020 roku w myśl nowych przepisów prawo jazdy na 3 miesiące będzie można stracić za przekroczenie prędkości o co najmniej 50 km/h poza terenem zabudowanym. Ustawodawcy spodziewają się w ten sposób utemperować kierowców ze zbyt ciężką nogą. Kolejne obostrzenie zapowiedziane na początek wakacji to ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h również w nocy. Obecnie prędkość dopuszczalna na obszarze zabudowanym w godzinach 23-5 wynosi 60 km/h. Od 5.00 do 23.00 obowiązuje 50 km/h. Rządowe plany przewidują także pierwszeństwo dla pieszych przed wejściem na pasy. Przypominamy, że te zmiany rząd zapowiedział jeszcze przed 1 stycznia 2020 roku.

Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego podczas konferencji GITD dotyczącej bezpieczeństwu w ruchu drogowym ocenił, że kierowcy muszą zwolnić. Obniżenie średniej prędkości o 5 proc. może zmniejszyć liczbę wypadków z rannymi o 10 proc., zaś wypadków z udziałem ofiar śmiertelnych aż o 20 proc. Innymi słowy, nieduża różnica w prędkości przekłada się na duże efekty pod kątem bezpieczeństwa – argumentował szef ITS. Podkreślił, że ograniczenie prędkości tylko o 1 km/h daje nawet 3 proc. spadek liczby zabitych na drogach.

– Poprawa bezpieczeństwo na polskich drogach to kwestia, która wymaga nieustannych działań, ale też ostrożności ze strony samych kierowców. Yanosik to system informujący użytkowników o bieżących zdarzeniach na trasie tj. wypadki drogowe, fotoradary czy kontrole prędkości. Dzięki takim informacjom osoby prowadzące auto mogą z wyprzedzeniem przygotować się na odpowiednie manewry, co zmniejsza ryzyko gwałtownego hamowania i generowania niebezpiecznych sytuacji na drodze – powiedziała dziennik.pl Joanna Susło, reprezentująca operatora systemu Yanosik.

Prawo jazdy, dowód rejestracyjny, mandat / dziennik.pl

Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury w odpowiedzi na poselskie pomysły podkreślił także, że poza zmianami w przepisach dla kierowców i pieszych resort pracuje również nad zmianami w infrastrukturze drogowej (nowe odcinki autostrad, dróg ekspresowych oraz obejść miast), tak by ruch regionalny i tranzytowy opuścił tereny zabudowane i został rozdzielony od ruchu lokalnego. Jego daniem powinno to poprawić sytuację na drogach lokalnych i podnieść bezpieczeństwo uczestników szczególnie narażonych, czyli pieszych lub rowerzystów.

– (…) Mając na uwadze system ruchu drogowego obejmujący trzy nierozerwalne elementy, którymi są: człowiek – pojazd – droga, resort infrastruktury podkreśla, że poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym zależy od wielu czynników. Decydującym jednak czynnikiem sprawczym w tym systemie jest człowiek. Z jednej strony występuje on jako współtwórca ruchu drogowego, a z drugiej strony jako użytkownik drogi. Mając na uwadze fakt, iż skuteczność działań na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wyraża się obniżeniem poziomu ryzyka w ruchu drogowym, działania resortu infrastruktury poprzez wprowadzone zmiany w przepisach, w okresie obowiązywania epidemii wirusa SARS-CoV-2, wpłyną na zmniejszenie ryzyka powstania niepożądanych zdarzeń drogowych skwitował Rafał Weber.

Policjant wypisuje mandat / policja.pl