Kodeks drogowy mówi jasno - jazda na światłach mijania w dzień i przez cały rok jest w Polsce obowiązkowa. Ich brak wiąże się z mandatem w przypadku kontroli.

Wkrótce może się to jednak zmienić. Posłowie Paweł Szramka, Paweł Skutecki i Maciej Masłowski (wszyscy z Kukiz'15) złożyli już w tej sprawie interpelację do ministra infrastruktury. Parlamentarzyści powołują się na narzekania kierowców podkreślających, iż używanie świateł mijania w dzień w niczym nie poprawia bezpieczeństwa na drodze.

–  Temat jest wart zainteresowania, dlatego interpelacja w tej sprawie była jak najbardziej wskazana. Chętnie poznam opinię ministerstwa. Może mają jakieś swoje badania, analizy w tym zakresie powiedział dziennik.pl poseł Paweł Szramka. 

– Nie istnieją żadne wiarygodne badania, które dowodzą, że włączone w dzień światła mijania realnie wpływają na zmniejszenie liczby wypadków drogowych. Mało tego, są badania, które temu przeczą – argumentuje trio poselskie i przytacza wyniki prac Sławomira Gołębiowskiego, który w latach 1961-2005 roku miał być związany z Instytutem Transportu Samochodowego, pracował też jako wieloletni biegły sądowy w zakresie techniki samochodowej wypadków drogowych.

Wskazany przez posłów ekspert twierdzi, że jego badania dowodzą, iż wprowadzenie tego nakazu w Polsce w 1991 roku nie miało pozytywnego wpływu ani na liczbę zderzeń samochodów, ani na wypadki z pieszymi. Gołębiowski zwraca uwagę, że w miesiącach jesiennych i zimowych w sezonie 1990/91 do 45 proc. wypadków dochodziło w dzień. Po wprowadzeniu nowych przepisów ten odsetek się nie zmienił. Dodatkowo podpiera się badaniami Norwegów i Amerykanów, które także wykazały, że włączenie świateł nie wpływa na liczbę wypadków.

Wspomagając się tymi wynikami posłowie domagają się od Ministerstwa Infrastruktury zajęcia stanowiska w tej sprawie. Dociekają także, czy resort podejmie się zmiany przepisów prawa w tym zakresie.

Co na to minister infrastruktury Andrzej Adamczyk? Na razie cisza. W myśl regulaminu Sejmu odpowiedzi na interpelację musi udzielić pisemnie i nie później niż w terminie 21 dni od daty otrzymania zapytania od parlamentarzysty. A my trzymamy rękę na pulsie.