Dziennik.pl dotarł do pisma, które poseł PO Krzysztof Brejza otrzymał od Komendanta Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Tomasza Miłkowskiego. Parlamentarzysta w trybie informacji publicznej postanowił zbadać sprawę rozbitej w Oświęcimiu rządowej limuzyny.

Reklama

– Służba Ochrony Państwa zwróciła się pisemnie w dniu 12.04.2018 r. do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu o zwrot zatrzymanego pojazdu służbowego marki Audi A8. W odpowiedzi z dnia 20.04.2018 r. otrzymano odpowiedź odmowną, z uwagi na toczące się postępowanie – poinformował Miłkowski i dodał, że mimo to SOP w styczniu 2019 roku jeszcze raz wystąpiła w tej sprawie do Sądu Rejowego w Oświęcimiu. Efekt?

– Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy odpowiedzi – skwitował szef SOP.

Przypominamy, że do wypadku w Oświęcimiu doszło 10 lutego 2017 roku, czyli dwa lata temu. Co o całej sprawie myśli Brejza?

– Efektem szarży Beaty Szydło jest to, że luksusowa limuzyna wartości 2,5 mln zł rozbita została po miesiącu od przejęcia przez BOR i do tej pory stoi na kołkach w policyjnym parkingu. Jest to przykład marnotrawstwa i traktowania mienia publicznego jako niczyjego – powiedział dziennik.pl poseł PO.

Jego zdaniem jak tylko wrak będzie zbędny dla postępowania sądowego powinien zostać najszybciej zwrócony do SOP, by opinia publiczna mogła poznać rzeczywisty obraz szkód po tym wypadku.

Samochód, którym podróżowała ówczesna premier Szydło, to pancerne Audi A8 L Security z 2016 roku. Niemiecki producent podkreśla, że to najbezpieczniejsze Audi wszech czasów. Pojazd odpowiada kryteriom klasy VR 9 - najsurowszym wymogom obowiązującym na rynku limuzyn opancerzonych.

Reklama