73 proc. kierowców przekracza prędkość. A fotoradary już im nic nie zrobią

| Aktualizacja:

73 proc. kierowców przekracza dopuszczalną prędkość w miejscach, w których do końca 2015 roku funkcjonowały fotoradary Straży Miejskiej - wynika z badań Instytutu Transportu Samochodowego, do których dotarł dziennik.pl. Za czasów działania wybranych urządzeń dziennie ujawniano średnio 218 wykroczeń. Obecnie byłyby to dziesiątki tysięcy.

wróć do artykułu
  • ~jugk
    (2016-06-13 11:36)
    to tylko dowód na absurdalność ograniczeń we wskazanych miejscach bo co innego osiedlowa uliczka i dwupasowa droga , a i tu i tu jest 50
  • ~kraczol
    (2016-06-13 13:17)
    państwo oparte na mandatach , karach , upomnieniach wszystko dla kasy chory kraj i już artykuł trzeba powrócić do zbierania kasy inaczej nie da się żyć nierobom
  • ~kierowca
    (2016-06-13 11:46)
    stwierdzono "rażący " wzrost prędkości somochodów z powodu braku radarów , ale nie zauważono wzrostu ilości wypadków. Wniosek : lokalizację radarów wybierano nie ze względu na bezpieczeństwo w ruchu drogowym a jedynie na łatwość wystawiania mandotów
  • ~alf
    (2016-06-13 11:38)
    ciekawe, że nie wzrosła liczba wypadków, a nawet zmalała z tego co widzę
  • ~wewa
    (2016-06-13 14:33)
    Jeżeli 75% Kierowców przekracza ograniczoną znakami prędkość - to znaczy, że to ograniczenie wprowadzono bezmyślnie i złośliwie.
  • ~Speedy
    (2016-06-13 15:23)
    To nie jest pełen obraz. Wcześniej owszem się zwalniało ale tylko przed fotoradarem a potem długa.
  • ~Zwiekszyc kary o 200%
    (2016-06-13 11:43)
    Normalny kierowca nie ma sie czego fotoradaru obawiac. Kto sie boi fotoradarow w Polsce? Politycy co sie przepisow nie trzymaja. Ja bym te zdjecia z fotoradarow w internecie publikowal na dodatek. Im drozsze auto tym bardziej hamska jazda.
  • ~Ppp
    (2016-06-13 16:25)
    Moja obserwacja z trasy Kraków – Olkusz po likwidacji jedenastu fotoradarów, które tam były. Przed: Prędkości rzędu 50-55km/h, z profilaktycznym (lub lękowym) chamowaniem przed fotoradarami do 30km/h i próbami nadgonienia straconego czau pomiędzy nimi. Wynik: jazda szarpana. Po: Prędkości rzędu 50-55km/h, tylko bez nerwowego chamowanie i przespieszania w okolicach fotoradarów. Wynijk: USPOKOJENIE RUCHU! Średni czas jazdy pozostal ten sam, bezpieczeństwo wzroslo. Nie znam miajsc opisywanych w artykule, zastanawiam się jednak, czy przypadkiem narzucene tam ograniczenia nie są po prostu przesadzone? Dwupasmowa “droga średnicowa” czy obwodnica to jednak coś innego, od osiedlowej uliczki – a obie podpadaja pod “teren zabudowany”. Pozdrawiam
  • ~Mareczek
    (2016-06-13 15:37)
    Śmieszna propaganda SM. Wg mnie tytuł powinien brzmieć: 73% strażników miejskich jest zbędna. PS: Czemu SM zajmuje się jakimiś pomiarami na drogach? Kto za to płaci? Nie powinni ganiać staruszek sprzedających pietruszkę?
  • ~praktyk
    (2016-06-14 10:06)
    Teraz należy jeszcze podnieść próg 0,00 do 0,5 promila to dzicz dopiero się będzie wyżywała, zwłaszcza sieczko brzęki w wypasionych FURACH.
  • ~józik
    (2016-06-13 19:07)
    co za bzdury! ciekawe co na to statystyki? czy rzeczywiście wzrosła liczba wypadków? Pewnie niespecjalnie - więc może ograniczenia są idiotyczne? Jak to jest - samochody są coraz lepsze, drogi też można by było budować lepiej (gdyby się chciało), a ograniczenia coraz bardziej restrykcyjne...
  • ~aaa
    (2016-06-14 12:52)
    Ręce i nogi opadają. Matematyka na poziomie szkoły podstawowej. Gazeta podaje. "dopuszczalną prędkość przekroczyło niemal 10 tys. kierowców (66 proc. ogółu), a o więcej niż 10 km/h za szybko pędziło tam 3302 kierowców (33 proc. ogółu)". Czyli "Ogół" to 10 tys. / 66% = 15152. Wtedy 3302/15152 = 22%. Czyli "22 proc. ogółu", nie "33 proc. ogółu". Gazeta podaje. "Z 48 702 samochodów, które przekroczyły prędkość, aż 23 proc. (14 459 aut) jechało od 21 od 50 km/h za szybko." 14459/48702=30% Czyli "aż 30 proc.", nie "aż 23 proc." Co za wstyd.
  • ~Stary Grzyb
    (2016-10-10 14:18)
    No właśnie. 73% kierowców przekracza prędkość, a wypadkowość systematycznie spada. Wnioski są oczywiste - ograniczenia są bzdurne, fotoradary zbędne, a przyczyny wypadków inne, niż mityczna "nadmierna prędkość". Skoro "eksperci" Instytutu Transportu Samochodowego tego nie rozumieją, to należy ich z wilczym biletem wywalić na zbity pysk, a instytut rozpędzić bez wypłacania odpraw.
  • ~kowalikowski
    (2016-06-14 16:54)
    Ludzie !!!!!! Nie męczcie się i udowadniajcie absurdów!!!! One są z definicji udowodnione!!!!! Policja przyjeżdża na miejsce zdarzenia i stwierdza z definicji nadmierną prędkość, bo to najłatwiej i najszybciej wypełnia się protokół i nic z tego nie wynika poza indolencją policji, która nie chce lub nie ma czasu i możliwości na ustalenie rzeczywistych przyczyn danego zdarzenia. Pomijając katastrofę smoleńską, to ustalenie przyczyn wypadku, zdarzenia, katastrofy, trwa czasem dziesięciolecia i wymaga rzetelnej wiedzy a nie dyletanctwa i dupowłaztwa i dupuliztwa.....
  • ~andrzej
    (2016-09-09 12:02)
    dziwne, według danych policji tylko 36% kierowców przekracza prędkość. według policji poprawa bezpieczeństwa jest spowodowana brakiem fotoradarów. w konsekwencji kierowcy z wdzięczności jeżdżą wolniej. nie wiem skąd autor miał takie dane wyssane z palca...
  • ~myśleć.
    (2016-07-25 07:57)
    Co wy z tą prędkością. Ograniczenia do 40km/h dotyczyły samochodów socjalistycznej epoki gdzie 70-km naprawdę na tamte pojazdy były dużą prędkością. Dzisiaj jechanie 70km/h poza miastami to tak jakby stać w miejscu. W Anglii dokonano eksperymentu i zdjęto radary. Okazało się, że wypadków w tym miejscu zrobiło się mniej o 40%.
  • ~Bezpieczny Kierowca
    (2016-06-13 11:41)
    Raczej nie mam pytań...
  • ~janek
    (2016-06-14 09:24)
    artykuł sponsorowany przez łaknących grosza (złotówek) z mandatów. Przyczynek do przedłużenia bytu straży miejskiej. Nie dziwią mnie wyniki pomiarów z Warszawy.
  • ~kowalewski
    (2016-06-14 16:40)
    To w sposób oczywisty oznacza, że radary i ograniczenie wprowadziła hgw złośliwie!!! Czy z tego wynika wzrost wypadków??? Okazuje się, że nie!!!! Przypominam hgw to nie tylko bufetowa to oznacza skrót h... go wie! To starożytny skrót!!! Jeszcze nie znaliśmy bufetowej-hgw jak skrót obowiązywał w znaczeniu h...j go wie i niech tak zostanie!!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdrowienia dla wsiech!!!!!!!!!!!!!!

Może zainteresować Cię też: