Polska dwóch prędkości - gdzie portfel odpoczywa na bramkach?

Zacznijmy od dobrych wiadomości, które w 2026 roku nadal obowiązują. Przypomnijmy, że rewolucja z lipca 2023 roku, która zniosła opłaty na odcinkach zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), wciąż jest w mocy.

Reklama

Dla kierowców samochodów osobowych (do 3,5 t) oraz motocykli oznacza to, że dwie kluczowe arterie są całkowicie darmowe. Nie potrzebujesz aplikacji e-TOLL, nie musisz kupować biletu autostradowego na stacji benzynowej. Szlabany są w górze (lub zostały zdemontowane) na odcinkach:

  • Autostrada A2 Konin – Stryków (pod Łodzią).
  • Autostrada A4 Wrocław – Sośnica (Gliwice).

To spora ulga, zwłaszcza dla podróżujących między Dolnym Śląskiem a Górnym Śląskiem oraz dla jadących ze stolicy w stronę Poznania. Niestety, im dalej na zachód lub południe, tym sytuacja staje się bardziej skomplikowana (i kosztowna), ponieważ wjeżdżamy na tereny zarządzane przez prywatnych koncesjonariuszy. A tutaj rok 2026 nie przyniósł obniżek.

Autostrada A2 (Świecko – Konin): Najdroższa droga w Polsce?

Autostrada Wielkopolska od lat dzierży miano jednej z najdroższych tras w Europie i w 2026 roku nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jeśli planujesz podróż do Berlina, musisz przygotować się na spory wydatek.

Trasa ta podzielona jest na kilka odcinków płatnych. Zarządca drogi regularnie indeksuje stawki o inflację i koszty utrzymania. W 2026 roku za przejazd całym odcinkiem Konin - Stryków zapłacisz według aktualnego cennika aż 129 zł - w przypadku pojazdów samochodowych dwuosiowych, bez przyczepy. Jeżeli jedziesz jednośladem, zapłacisz prawie połowę mniej, bo 75 zł. Ale jeżeli ciągniesz za osobówką przyczepę, np. kempingową - za cały odcinek zapłacisz już 229 zł.

Warto o tym pamiętać, planując budżet na wyjazd na narty w Alpy czy na zakupy do Niemiec. Opłata jednorazowa za cały odcinek jest niemała, ale licząc w obie strony - to już tyle, ile zapłacisz za pełny bak, albo i więcej, jeżeli ciągniesz przyczepę.

Reklama

Autostrada A4 (Katowice – Kraków): ostatnie tchnienie koncesji, Stalexport się ceni przed końcem umowy

Odcinek A4 zarządzany przez Stalexport Autostrada Małopolska to temat rzeka. W 2026 roku jesteśmy już bardzo blisko wygaśnięcia koncesji (co ma nastąpić w 2027 r.), ale póki co - płacić trzeba. I to niemało.

Wielu kierowców pamięta jeszcze czasy, gdy płaciliśmy tu 10 czy 12 zł na bramce (a 9 zł przez aplikację. Te czasy minęły bezpowrotnie. W 2026 roku stawka na każdym z dwóch Placów Poboru Opłat (w Mysłowicach i Balicach) jest wysoka. Przejazd całym płatnym odcinkiem (ok. 60 km) tylko w jedną stronę to obecnie wydatek rzędu:

  • 34 zł (osobówka),
  • 16 zł (motocykl),
  • 60 zł (osobówka z przyczepą).

Co ważne, zarządca od pewnego czasu nie stosuje już stawek preferencyjnych za płatności automatyczne (videotolling/aplikacje), które kiedyś zachęcały do rezygnacji z gotówki. Obecnie cena jest ujednolicona. Mimo wysokich opłat, autostrada ta w godzinach szczytu wciąż się korkuje, co budzi zrozumiałą frustrację kierowców płacących stawkę premium za stanie w korku.

Stalexport planuje kolejną podwyżkę opłat o 1 zł na bramce (czyli 2 zł na całym odcinku w jedną stronę). Prawdopodobnie wejdzie ona już od kwietnia 2026 r.

Autostrada A1 (AmberOne): nad morze z aplikacją

Autostrada A1 z Torunia (Nowa Wieś) do Gdańska (Rusocin) to kluczowa trasa dla turystów. Odcinek ten jest płatny, a stawka zależy od przejechanego dystansu. W 2026 roku przejazd całą trasą w jedną stronę (152 km) kosztuje dokładnie:

  • 29,90 zł dla samochodu osobowego lub motocykla,
  • 71 zł dla samochodu osobowego z przyczepą.

Warto pamiętać, że system poboru opłat na A1 jest elastyczny - płacimy na bramkach dopiero przy wyjeździe. Najwygodniejszą metodą pozostaje skorzystanie z aplikacji lub systemów flotowych, co pozwala na przejazd pasami oznaczonymi symbolem kamery. To w 2026 roku standard, który pozwala zaoszczędzić sporo czasu, zwłaszcza w wakacyjne weekendy, gdy bramki są oblężone.

Ile zapłacisz za granicą w 2026 roku za przejazd autostradą?

Skoro wiemy już, jak wygląda sytuacja na krajowym podwórku, sprawdźmy, co czeka kierowców wyjeżdżających na ferie lub wakacje za granicę. W 2026 roku w wielu krajach ceny winiet zostały skorygowane o wskaźniki inflacji. Oto krótki przegląd najpopularniejszych kierunków (ceny dla aut osobowych):

  • Czechy: Tutaj od kilku lat ceny rosną. W 2026 r. najpopularniejsza winieta 10-dniowa dla pojazdu na benzynę lub olej napędowy kosztuje 300 CZK, czyli ok. 52 zł wg aktualnego kursu;
  • Słowacja: Ceny winiet są zbliżone do czeskich. Winieta 10-dniowa to wydatek rzędu 10,80 EUR, czyli ok. 45 zł;
  • Austria: W 2026 r. cena winiety 10-dniowej to 12,80 EUR, czyli ok. 54 zł. Nadal trzeba uważać na dodatkowo płatne odcinki (np. przełęcz Brenner), gdzie płacimy ekstra;
  • Słowenia: Tutaj jest drożej niż w wyżej wymienionych państwach. Winieta jest 7-dniowa i kosztuje w 2026 roku około 16 EUR, czyli ok. 67 zł;
  • Węgry: Winieta 10-dniowa kosztuje obecnie 6 900 HUF (ok. 77 zł).
  • Niemcy: W 2026 roku samochody osobowe nadal jeżdżą po niemieckich autostradach bezpłatnie. Mimo wieloletnich dyskusji o wprowadzeniu myta dla osobówek, temat ten jest wciąż politycznie zamrożony.
  • Chorwacja: Kraj ten przechodzi transformację systemu poboru opłat. W 2026 roku tradycyjne bramki, gdzie płaciliśmy gotówką lub kartą za odcinek, są stopniowo zastępowane systemem elektronicznym (odczyt tablic/urządzenia ENC), co ma upłynnić ruch. Ceny za przejazd do Dubrownika czy Splitu pozostają jednak wysokie i liczone są za kilometr - podróż autostradą przez cały kraj to wciąż wydatek rzędu ok. 40 EUR w jedną stronę. Co ważne, wdrażanie nowego systemu zakończyć się ma w listopadzie 2026 r. Trzeba śledzić na bieżąco informację, bo gdy cała sieć autostradowa zostanie objęta nowym systemem, niewykluczone będzie wprowadzenie systemu winietowego.