Aston Martin Valhalla - jedyny taki w Polsce. Cena zwala z nóg
Zobaczyć go na żywo to jak trafić szóstkę w lotto. Brytyjczycy ograniczyli produkcję do zaledwie 999 egzemplarzy na cały świat, a jeden z tych motoryzacyjnych "jednorożców" właśnie zamieszkał w Polsce. Nowy właściciel odebrał kluczyki w warszawskim salonie marki, choć droga do tego momentu wymagała przelania astronomicznej kwoty.
Cena? Okrągły milion euro netto, co przy obecnym kursie daje ponad 4,21 mln zł – i to bez podatków! Za tę kwotę kupuje się jednak coś więcej niż samochód. To popis inżynierii, w którym niemal wszystko jest "pierwszy raz".
Silnik 4.0 V8 i technologia prosto z torów F1
Valhalla to przełom dla Astona Martina. To ich pierwszy model z silnikiem umieszczonym centralnie i pierwsza hybryda plug-in. Jednak nie ma mowy o ekologii w nudnym wydaniu. Tutaj prąd służy do innych celów...
Sercem układu jest 4-litrowe V8 biturbo z płaskim wałem korbowym, dostarczone przez Mercedes-AMG, ale solidnie podkręcone przez inżynierów z Gaydon. Sam silnik spalinowy generuje potężne 828 KM. Jeśli dodamy do tego trzy silniki elektryczne, otrzymujemy parametry, które wgniatają w fotel:
- Moc systemowa: 1079 KM,
- Moment obrotowy: 1100 Nm,
- 0-100 km/h: 2,5 sekundy,
- Prędkość maksymalna: 350 km/h.
Aston Martin Valhalla z hamulcem aerodynamicznym
Valhalla nie tylko przyspiesza jak pocisk, ale też tak wygląda. Nadwozie i monokok wykonano w całości z włókna węglowego, a zawieszenie typu push-rod przeniesiono żywcem ze świata Formuły 1.
Największe wrażenie robi jednak aktywna aerodynamika. Gdy jedziesz spokojnie, auto zachowuje elegancką, czystą linię. Ale po przełączeniu w tryb Race, dzieją się cuda:
- Tylne skrzydło wysuwa się o 25 cm w górę.
- Przy 240 km/h aerodynamika dociska auto do ziemi z siłą 600 kg.
- Podczas ostrego hamowania spojler staje pionowo, działając jak spadochron (hamulec aerodynamiczny).
Ciekawostka: Brak wstecznego?
Co ciekawe, w skrzyni biegów Valhalli... nie znajdziecie biegu wstecznego. Aby odchudzić konstrukcję, inżynierowie zrezygnowali z tradycyjnych mechanizmów odpowiedzialnych za cofanie. Tę rolę przejęły silniki elektryczne na przedniej osi.