Reklama
Reklama
Reklama

Rząd uruchamia nowe prawo! Utrata prawa jazdy na zawsze, 2 lata więzienia i cztery razy wyższe mandaty

Nowe ostrzejsze przepisy dla kierowców i nie tylko
Nowe ostrzejsze przepisy dla kierowców i nie tylko / Newspix / PIOTR JEDZURA
Rząd przykręca kierowcom śrubę - w życie wchodzą właśnie nowe przepisy prawa. Zmiany objęły jednocześnie kodeks drogowy, kodeks wykroczeń i kodeks karny. W efekcie użytkownicy polskich dróg muszą spodziewać się znacznie poważniejszych konsekwencji. Na liście jest natychmiastowe odebranie prawa jazdy, mandaty wyższe o 400 proc. oraz kara więzienia…

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
przepiy przekroczenie prędkości prawo drogowe kierowca alkohol mandat prawo jazdy
Reklama

Komentarze (56)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • Jerzy W
    2015-05-15 06:55
    Słusznie tylko pod jednym warunkiem,niech rząd zacznie od siebie.Żadnej taryfy ulgowej dla posiadaczy immunitetów i tzw uprzywilejowanych.
    0
    zgłoś
  • Tusku, gdzie jest nasze 200mld z OFE?
    2015-05-15 06:56
    "By żyło się lepiej". Czy ktoś jeszcze pamięta to hasło PO?
    0
    zgłoś
  • konstytucjonalista
    2015-05-15 07:15
    ANDRZEJ DUDA ZOSTANIE PREZYDENTEM, W WYBORACH PARLAMENTARNYCH NARÓD POLSKI ODSUNIE OD WŁADZY KLIKĘ POWSI-PSL I PRZYWRÓCI NORMALNOŚĆ W POLSCE I ZNACZENIE POLSKI W EUROPIE I W ŚWIECIE.

    Jaki prezydent, jaki rząd - takie w świecie dla Polski i Polaków, szacunek i poważanie, niektórzy Niemcy gotowi szykować nam "drugie Auschwitz" a nawet Amerykance, najlepsi ponoć nasi sojusznicy, wcale nie z ignorancji ale z rozmysłem udają głąbów i nas obrażają ... aby przypodobać się przed wyborami prezydenckimi ważniejszej dla nich nacji.

    WSI, Fundcja Pro Civili, podejrzani Rosjanie, międzynarodowi przestępcy ... „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Poczytajcie co Sumliński opowiada o czarnych kartach w życiorysie prezydenta.

    Jak to się stało, że prezydent mojego kraju stał się moim wrogiem? Jak to się stało, że władze tego kraju, z prezydentem na czele, są po drugiej stronie barykady? - zastanawiał się Wojciech Sumliński na promocji swojej książki pt. „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Spotkanie z autorem odbyło się na warszawskich Bielanach, w środku Lasu Bielańskiego przy ul. Dewajtis. Co ciekawe, mimo dość niezwykłego miejsca i równie niezwykłej pory - środka tygodnia o godz. 18:00 - na promocję przyszło kilkaset osób. Czytaj też: „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Wojciech Sumliński ujawnia kulisy powstania swojej nowej książki o prezydencie: „Naciski były do samego końca…”

    Spotkanie z Sumlińskim prowadzili Krzysztof Skowroński i Magdalena Uchaniuk z Radia Wnet.

    Autor książki rozpoczął od krótkiego wstępu. Jak mówił, moment, w którym wpadł w swoim dziennikarskim śledztwie na trop Bronisława Komorowskiego, był 2006 rok.Nigdy nie postawiłem sobie za punkt honoru, by „ścigać” pana prezydenta, nigdy nie „wziąłem go na cel” - nigdy tak nie było. Wierzyłem zawsze, że dziennikarstwo śledcze jest misją, że dziennikarz śledczy ma ujawniać, co zakryte, co ważne. (…) Zajmowałem się wtedy wyjaśnieniem sprawy śmierci śp. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Rozpoczynałem pisanie scenariusza do serialu o prawdzie o śmieci ks. Popiełuszki. Wierzyłem, że dotrze to do milionów ludzi - mówił .

    Jak tłumaczył; przy okazji swojej pracy dziennikarskiej nad wyjaśnieniem przyczyn trafił na wątek fundacji Pro Civili.
    Pokazałem działalność tej fundacji w programie śledczym „30 minut” - to były trzy odcinki, a w latach 2011-2014 pisałem o tej fundacji dość szeroko w swoich książkach. (…) W wyniku działań tej fundacji śmierć poniosło 17 osób, zdefraudowano miliony złotych, które trafiały na Cypr i do Rosji. Ścieżki biegły do MON – zbliżaliśmy się do ministra Komorowskiego, który działał osłonowo wobec tej fundacji. Sumliński przekonywał, że pierwsze informacje w tej sprawie uzyskał od jednego ze swoich informatorów w Centralnym Biurze Śledczym. Opowiadając o problemach związanych z Wojskową Akademią Techniczną, Sumliński dodał: Na terenie działania WAT pojawiali się „dziwni ludzie” - Rosjanie, przestępca o międzynarodowej renomie.

    Oficerowie CBŚ zbliżali się, do decyzji, by objąć śledztwem ministra Komorowskiego, i wtedy do komendy policji wkroczyli funkcjonariusze WSI, którzy zażądali wydania wszystkich dokumentów z tej sprawy. A przecież policja nigdy nie podlegała WSI! - podkreślił.

    Jedno z pytań dotyczyło tego, w jaki sposób Bronisław Komorowski - działacz opozycji demokratycznej w PRL - nawiązał kontakty z ludźmi ze służb wojskowych. Otóż, już pod koniec lat 80. pan Bronisław Komorowski, wówczas działacz opozycji demokratycznej miał kontakty z oficerami WSW. Znamiennym przykładem jest historia z 1990 roku, gdy pan gen. Tadeusz Rusak został szefem UOP w Krakowie. Wydarzyło się to w sposób zdumiewający. Do pana Jana Rokity przyszedł Bronisław Komorowski i o to poprosił, a wręcz naciskał, mówiąc, że to jego przyjaciel i człowiek, za którego ręczy.Tadeusz Rusak zasłynął w stanie wojennym z tego, że miał bardzo radykalne pomysły na rozprawianie się z opozycją -kontynuował autor. Jak tłumaczył Sumliński, jednym z jego informatorów był płk Aleksander L., dobry znajomy Komorowskiego w czasach PRL. W III RP odszedł ze służby, ale było to trochę jak z „Psów” - czasy się zmieniały, a on był doradcą wielu wojskowych instytucji. Między innymi awansował za czasów Bronisława Komorowskiego – pozostając pułkownikiem, otrzymał uprawnienia, jakie mieli generałowie.

    Jak poznałem L.? To rzecz zdumiewająca – poznałem go na Podlasiu, za pośrednictwem moich przyjaciół księży, którzy przedstawili mi go jako „człowieka, który może wszystko”. Jako osobę, która chętnie pomaga różnym ludziom. Powiedziano mi, że pan L. Chciałby mnie poznać, bo interesuje się moją działalnością jako dziennikarza. Przedstawił mi ofertę – że powie mi prawdę, ale nigdy nie będę go pytał o pobudki. Po głębokim namyśle zdecydowałem się korzystać z jego usług - opowiadał Sumliński. Zapewniał, że informacje, jakie uzyskał z tego źródła, musiał weryfikować - inaczej mogło dziać się jak w przypadku otrzymania zdjęcia dokumentującego spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Markiem Dochnalem. Warunek był taki, że mamy to opublikować w poniedziałek – a to był piątek. Wtedy, po prostu nas rozegrano – Aleksander Kwaśniewski zareagował bardzo nerwowo, przekonując na porannej konferencji prasowej, że nie pójdzie na komisję śledczą ws. Orlenu. To był sygnał dla Kwaśniewskiego. Gdyby poszedł, to niewykluczone, że trafiłby pod Trybunał Stanu, bowiem mógłby znów kłamać, że nie zna Marka Dochnala i nigdy go nie widział.

    Spróbuję opisać drogę, jaka doprowadziła mnie do Bronisława Komorowskiego. On pojawił się w pewnym momencie, gdy różne osoby zaczęły do niego docierać, mówiąc ministrowi, że trzeba przerwać działalność fundacji Pro Civilii, bo Rosjanie kręcą się na WAT i wykradają tajemnice państwowe - mówił Sumliński. Bronisław Komorowski o tym wszystkim wiedział: o Rosjanach na WAT, o defraudacji olbrzymich kwot - i nie zrobił nic, by położyć temu kres. Sumliński podawał też przykłady osób, które chciały sprawę wyjaśniać, a zostały wyrzucane z pracy w MON. Te wyłudzenia były prowadzone na gigantyczną skalę – między innymi były prowadzone „pod zastaw” pewnych systemów teleinformatycznych, które nie powstały. (…) Setki osób były słupami, które bez żadnej hipoteki i żyrantów utrzymywały kredyty warte miliony złotych
    - mówił Sumlińskio Fundacji Pro Civili. Wspominał też o pojawiającej się kwestii tej fundacji w zeznaniach „Masy”.
    Kluczową rolę odgrywał pan Piotr P., znany ostatnio z działalności SKOK Wołomin – takich działań miał więcej.
    To były oficer WSI, ale osób, które działały w tej fundacji było znacznie więcej przekonywał autor, dodając, że tropy prowadzą do osób decyzyjnych w Rosji. Jak tłumaczył, sprawę Fundacji zaczęły w pewnym momencie rozpracowywać… same Wojskowe Służby Informacyjne. Śledztwo przejęły WSI i nawet niedawno słyszałem, jak pan prezydent Komorowski pytał, o co chodzi, bowiem WSI rozpracowywały Pro Civilii. Pan prezydent albo nie wie, co mówi, albo wie doskonale… WSI gdy przejęły to śledztwo, to podjęły działania, które dotyczyły tych, którzy rozpracowywali tę fundację…

    Tak jak to bywało za prl-u; gdy zawiadomiłeś, że kradną kacyki z pzpr albo funkcjonariusze ub to prokuratura wszczynała śledztwo ale nie przeciw złodziejom tylko przeciw zawiadamiającemu, przeciw tobie ! Zdaniem Sumlińskiego oficerowie CBŚ i urzędnicy skarbowi, którzy badali kwestię wyłudzeń, trafili pod obserwację oficerów WSI. Podczas przesłuchania 18 grudnia, Bronisław Komorowski mówił, że w tej sprawie trwało śledztwo. Zostało ono wszczęte w grudniu 2014 roku… - niedługo przed przesłuchaniem pana prezydenta, po kilkunastu latach działalności Pro Civili - podkreślał. Pytany o to, w jaki sposób Komorowski nawiązał kontakty z osobami z wojskowych służb, Sumliński wskazał, że istotną rolę mogła odegrać małżonka pana prezydenta. Pojawiały się też inne wątki: Przy okazji prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, gdy ministrem obrony narodowej był pan Bronisław Komorowski, doszło do sytuacji, w której łączność między wrażliwymi instytucjami, jakimi były attache wojskowe – została powierzona rosyjskiej spółce GTS. Miała ona dostęp do łączności. (…) Na skutek „błędów i zaniedbań” szefa MON został zdekonspirowany obiekt 09120 – cóż to był za obiekt? Każde państwo NATO powinno mieć centrum dowodzenia państwem, gdzie na wypadek zagrożenia mogłyby się schronić najważniejsze osoby w państwie. Fakt istnienia takiego obiektu był objęty klauzulą ściśle tajne. Doszło do ściśle tajnej narady z udziałem premiera Jerzego Buzka. Zamieszczam protokół z tej narady – Bronisław Komorowski wypowiada wówczas zdania, jakie dyskwalifikują go jako ministra obrony narodowej. Mówi on premierowi Buzkowi, że nie wie, jak mogło dojść do tego, że podległy mu MON zaniedbał zabezpieczenie tych informacji. Sowiecka półka GTS miała pełny przegląd tego, co dotyczyło tego obiektu, a ten obiekt nie powstał do dziś- tłumaczył. Z posiadanych przez niego informacji wynika, że to spółka powiązana dziś z firmą… zamieszaną w aferę dot. serwerów w Rosji.

    Sumliński mówił też szczegółowo o naciskach, z jakimi spotykał się pisząc swoją książkę. Wspomniał o wywiadzie telewizyjnym, jaki - jako dziennikarz TVP - miał przeprowadzić z ówczesnym marszałkiem Sejmu - Bronisławem Komorowskim. Przyjął mnie i ekipę telewizyjną bardzo sympatycznie. Zaproponował kawę, herbatę – rozmowa była bardzo miła, dopóki nie zapytałem o Fundację Pro Civili. Zmienił się na twarzy i zapytał: „Czy wie pan, co pan robi?”. Następne kwestie to były kwestie przerywające rozmowę. Dał mi minutę na opuszczenie gabinetu - opowiadał Sumliński. Doprowadziło to do oskarżenia mnie o przestępstwo płatnej protekcji. Do tej pory prokuratura nie przedstawiła mi dowodu mojej rzekomej winy.
    0
    zgłoś
  • szypa
    2015-05-15 07:21
    Brakuje w budżecie to i trzeba znaleźć dodatkowe źródło dochodów.
    0
    zgłoś
  • m-53
    2015-05-15 07:49
    Czy kandydat na prezydenta, Bul K., tego nie podpisał???
    0
    zgłoś
  • Z PISU
    2015-05-15 08:04
    NIE DOTYCZY SZLACHTY .
    0
    zgłoś
  • POparzony
    2015-05-15 08:14
    Państwo POlicyjne Krula Tuska rośnie w siłę.
    Wzrosną łapówki dla POlicji, teraz wreszcie żony będą im dawać przed wyjściem do pracy. A jak kogoś zastrzelą na służbie to też PO POwrocie do domu.
    0
    zgłoś
  • zxc
    2015-05-15 08:36
    Usuńcie tego opłacanego przez PiS trolla piszącego pod nickiem "konstytucjonalista"
    0
    zgłoś
  • dytktator
    2015-05-15 08:45
    LUDZIE WYBORCY PO CO NAM TAKI URZĄD KTÓRY NIC NIE MORZE ZROBIĆ DLA OBYWATELI A W DODATKU JEST TAM NA PRZECHOWANIU 1000 OSZUSTÓW Z RÓŻNYCH OPCJI NA PRZECHOWANIU KTÓRY KAŻDY Z NICH ZARABIA 20000 MIESIĘCZNIE?GDYBY TEN MŁODY CZŁOWIEK MIAŁ GODNĄ PRACĘ I GODNĄ ZAPŁATĘ NA PEWNO NIE ZNIŻYŁ BY SIĘ DO POZIOMU PO ,PIS PSL ,SLD.A TAK BYŁ PRZEDSIĘBIORCZY I WYKONAŁ PRACĘ NA ZLECENIE TEGO ZŁEGO KTÓRY MU DOBRZE ZAPŁACIŁ...POLSKA NIE JEST KRAJEM DEMOKRATYCZNYM BO W DEMOKRATYCZNYCH KRAJACH EMERYCI I RENCIŚCI NIE PŁACĄ PODATKÓW POLACY NIE MAJĄ PRAW CZŁOWIEKA bo w ciągu ostatnich 25 latach odebrano je polakom .GDYBY W POLSCE STWORZYĆ WARUNKI DO WYJAZDU Z POLSKI TO WYJECHALI BY NAWET INWALIDZI NA WÓZKACH .TAKA W POLSCE JEST DEMOKRACJA...WIARYGODNOŚĆ PO PIS PSL SLD ...WŁAŚNIE WIDAĆ NA STACJACH PALIWOWYCH CO 12 GODZIN CENA ROŚNIE.
    0
    zgłoś
  • pupax000
    2015-05-15 08:55
    ~Jerzy W - te przepisy nie obowiązują posłów. To tylko na szarą tłuszcze. Lord Bul Komorowski ma nasss w dooopie
    0
    zgłoś
  • zxc
    2015-05-15 09:00
    Właśnie was Polacy łupimy, aż kwiczycie. SIEG TUSK, KOPATSCH UND KOMOROWSKY!!!
    0
    zgłoś
  • sklave
    2015-05-15 09:04
    No a kiedy zniknie bezsensowne oznakowania na polskich drogach. Tak zwane specjalnie zastawiane pupki na kierowców. Las po obu stronach drogi w dobrym stanie a tu niespodzianka teren zabudowany.
    Ciekawe kiedy zacznie brakować kierowców i trzeba będzie złagodzić przepisy. No ale zmniejszy się ruch na ulicach a chyba o to chodzi w tym wszystkim. Kierowców karać za przekroczenia, drogowców za stan dróg a rządzących za sprzeniewierzanie powierzonego mienia. Tak powinno być a jak jest to widać i słychać. Foto na sklave.smieszne-zdjecia
    0
    zgłoś
  • jerzy
    2015-05-15 09:41
    Coraz "większa" wolność, jak to się ma do nowego hasła Komorowskiego? Polska specjalność - zaostrzać kary, podwyższać mandaty, zwiększać zatrudnienie w organach represji (ZUS, UKS, Policja)... Nie o taka Polskę walczyliśmy:(
    0
    zgłoś
  • logik
    2015-05-15 09:52
    Krul wolności podpisał tę ustawę. Teraz kobieta 17 letnia nie mająca więcej niż 150 cm wzrostu będzie musiała jechać w foteliku dla dziecka... hmmm razem ze swoimi dziećmi. Usunęli z ustawy granicę wieku do 12 la.
    1
    zgłoś
  • postronny obserwator
    2015-05-15 09:57
    Jak to jest, że jakiekolwiek próby wymuszenia przestrzegania przepisów spotykają się z takmi sprzeciwem?

    Uważamy się jako naród za bliski (lub wręcz część) cywilizacji zachodu, natomiast szacunek do porządku prawnego mamy taki, że lokuje nas baardzo daleko od tego zachodu...
    4
    zgłoś
  • cholera z magdalenki
    2015-05-15 10:02
    OD KILKU LAT TRWA OGŁUPIANIE POLICJANTÓW I TRAKTUJĄ ICH JAK PSY ŁAŃCUCHOWE
    1
    zgłoś
  • Edward Stoczniowiec K2
    2015-05-15 10:10
    No właśnie
    Powyzsze nie dotyczy tych co przy władzy
    Nie dotyczy tych co w tzw wymiarze sprawiedliwości

    reszta motłochu ...niech sie boi !
    1
    zgłoś
  • Edward Sopot
    2015-05-15 10:14
    Wystarczy
    Te drakonskie kary dla ludzi dla których samochód często jest narzędziem pracy ?
    Ci co to wymyślają i egzekwują BEZKARNI ? immunitet ?

    No to straciliście moje poparcie w wyborach !
    1
    zgłoś
  • normalny
    2015-05-15 10:38
    Jak na dłoni,widać pazerność i głupotę stanowiących te restrykcje dla szarego obywatela,a zarazem podatnika,idioci nie pomyśleli ilu przez przypadek straci pracę,nie tylko jako kierowcy,ale też z niemożliwości dojechania do niej/tragiczny stan transportu publicznego/
    2
    zgłoś
  • ciekawy
    2015-05-15 10:43
    A co w służbowym samochodzie,robi ten wisior/różaniec/,przecież to badziewie zagraża bezpieczeństwu/ogranicza uwagę kierującego/,zdjęcie nr 16.
    4
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama