Reklama

Coraz więcej osób planuje zakup auta. I to raczej prędzej niż później

Zakup samochodu w 2024 r. planuje 42 proc. ankietowanych. To istotny wzrost w porównaniu do danych z trzeciej edycji, gdzie odsetek ten wynosił 36 proc. Ponadto, prawie połowa respondentów (48 proc.) planuje dokonać zakupu auta już w pierwszym półroczu, podczas gdy 40 proc. przewiduje zakup samochodu w okresie od lipca do grudnia. Jeśli chodzi o wybór rodzaju napędu, 51 proc. badanych wskazuje, że zdecyduje się na pojazd z silnikiem benzynowym. Popularność tego rodzaju napędu utrzymuje się na stałym poziomie we wszystkich edycjach badania "Portfele Polaków pod lupą".

Początek nowego roku to tradycyjnie czas, w którym publikujemy wnioski z cyklicznego badania „Portfele Polaków pod lupą”. Z jednej strony widać lepsze nastroje wśród ankietowanych niż przed rokiem, gdy inflacja skutecznie stopowała ich plany. Z drugiej strony, choć Polacy z większym optymizmem planują zakup auta w 2024 r., to jednak baczniej przyglądają się swoim pieniądzom. Potwierdzeniem tego jest rosnąca liczba chętnych do zakupu aut używanych w stosunku do takich prosto z salonu ocenia Dariusz Brodnicki, dyrektor Departamentu Marketingu i Brand Managementu w Volkswagen Financial Services.

Polacy nadal wolą auta używane. Dlaczego? Bo mogą sobie na nie pozwolić

64 proc. respondentów rozważa zakup auta z drugiej ręki, co stanowi wzrost w porównaniu do roku poprzedniego (63 proc.) i badania sprzed dwóch lat (57 proc.). Największą popularnością cieszą się auta w wieku do 5 lat, na które zdecyduje się 46 proc. badanych. Kolejne 45 proc. badanych wybierze samochód z przedziału wiekowego 6-10 lat, natomiast chęć zakupu starszego pojazdu wyraża 9 proc. respondentów, z czego tylko 3 proc. zdecyduje się na egzemplarz w wieku powyżej 15 lat. To ciekawe, szczególnie biorąc pod uwagę to, jakie auta lawetami jadą do nas z Zachodu.

Zakup auta używanego / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Najważniejszym kryterium zakupu auta używanego pozostaje cena (priorytet dla 55 proc. ankietowanych), choć w tym wypadku odnotowano spadek o 8 punktów procentowych w porównaniu do poprzedniej edycji badania. Wiek samochodu jako najbardziej istotny czynnik został wskazany przez 12 proc. badanych, co stanowi wzrost o 2 punkty procentowe w porównaniu z poprzednim rokiem. Tyle samo respondentów (12 proc.) przy zakupie pojazdu w pierwszej kolejności zwróciłoby uwagę na przebieg.

Zakup auta używanego: głównie za gotówkę

Czterech na pięciu Polaków (80 proc.) planuje sfinansować zakup auta używanego za gotówkę. Na drugim miejscu w preferencjach znalazł się kredyt – rozważa go 10 proc. badanych. Jeśli chodzi o kwoty, jakie respondenci są skłonni przeznaczyć na zakup samochodu używanego, to wyniki przedstawiają się następująco:

- 39 proc. respondentów planuje zakup auta w przedziale cenowym 25-50 tys. zł (wzrost o 2 punkty procentowe względem poprzedniej edycji);

- 31 proc. zamierza przeznaczyć na używany pojazd kwotę rzędu 10-25 tys. zł (spadek o 4 punkty procentowe);

- co dziesiąty respondent liczy na to, że uda mu się kupić pojazd używany za mniej niż 10 tys. zł.

Zakup nowego samochodu: jakie plany i oczekiwania mają Polacy?

Odsetek respondentów planujących zakup nowego samochodu (36 proc.) jest zbliżony do tego z poprzedniej edycji badania (37 proc.). Głównym argumentem przemawiającym za wyborem nowego auta jest jego niezawodność, na co wskazuje 71 proc. badanych. Na drugim miejscu jest wysoki poziombezpieczeństwa (49 proc.), z kolei co czwarty badany (25 proc.) uważa, że samochód z salonu oznacza prestiż, a dla 22 proc. istotne jest to, że mogą skonfigurować pojazd zgodnie z własnymi upodobaniami.

Jakie formy finansowania preferują Polacy? / ShutterStock

Badani deklarują zainteresowanie coraz droższymi samochodami (bo częściowo zmusza ich do tego sytuacja rynkowa – przyp. red.). Prawie połowa ankietowanych (49 proc.) planuje zakup nowego pojazdu w przedziale cenowym 100-150 tys. zł (wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu z poprzednią edycją). Co trzeci respondent (31 proc.) zamierza pojechać do salonu po samochód w kwocie do 100 tys. zł (spadek o 9 punktów procentowych). Zauważalny jest także wzrost grupy zamożnych klientów (16 proc. – wzrost o 5 punktów procentowych), którzy mogą przeznaczyć na nowy pojazd środki finansowe powyżej 200 tys. zł.

Kredyt? Chętnie, ale muszą być dobre warunki

Prawie połowa klientów indywidualnych (48 proc.) planuje sfinansować zakup auta za gotówkę. Tzw. kredyt klasyczny zajmuje drugie miejsce (28 proc.), a następnie kredyt z niskimi ratami i opcją zwrotu auta na koniec umowy (14 proc.). Nowością w zestawieniu jest również wynajem, gdzie za korzystanie z samochodu płaci się jedną stałą miesięczną opłatę, a na tę formę finansowania zdecydowałoby się 5 proc. ankietowanych. Warto zauważyć, że aż 49 proc. badanych uznało tę formę finansowania za atrakcyjną.

Kredyt? Tak, ale… na dobrych warunkach. / ShutterStock

Ze względu na sytuację gospodarczą zdecydowana większość respondentów (85 proc.) preferuje kredyt z gwarancją stałej raty. Taka opcja jest postrzegana jako bardziej bezpieczna, zapobiegająca gwałtownym wzrostom wydatków oraz umożliwiająca skuteczniejsze planowanie domowego budżetu. Zwolennicy rat zmiennych stanowią 15 proc. badanych, którzy dodatkowo mają nadzieję na obniżenie obecnie wysokiego oprocentowania oraz na spadek inflacji.

A co z samochodami elektrycznymi? To lubimy je czy jednak nie?

Mimo rosnącej świadomości dotyczącej tego rodzaju napędu, jedynie 5 proc. badanych (!) planuje zakup samochodu elektrycznego. Respondenci dostrzegają poważne bariery utrudniające korzystanie z samochodów elektrycznych, z czego 71 proc. wskazuje na ich wysoką cenę, a 57 proc. na kiepską dostępność miejsc do ładowania.

Co musiałoby się zmienić? Na zakup samochodu elektrycznego najwięcej osób zdecydowałoby się wtedy, gdyby auta tego typu były tańsze (51 proc. odpowiedzi). Z kolei 13 proc. badanych wskazało, że najważniejszy jest dla nich dostęp do dofinansowania. W tym miejscu warto jednak wspomnieć, że dofinansowanie może być realizowane poprzez rządowy program "Mój elektryk" ,a dopłaty sięgają nawet 27 tys. zł.

Skoda Enyaq RS - samochód elektryczny / dziennik.pl / Maciej Lubczyński