Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaleją nas chińskie auta? Europa reaguje, sytuacja jest napięta

8 listopada 2023, 13:10
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
BYD wjeżdża do Polski
BYD wjeżdża do Polski/Tomasz Sewastianowicz
Do niedawna obiekt drwin, a dziś rynkowa alternatywa, przez którą europejskim producentom nie jest już do śmiechu. Chińskie samochody szturmem zdobywają globalne rynki, a eksport rozpędza się z roku na rok. Jaka jest przyszłość i czy czeka nas zalew tanich, chińskich aut elektrycznych?

Chińczycy kontra reszta świata

Rywalizacja między Chinami a Zachodem wkracza w kluczową fazę. Zmiany zachodzą obecnie tak szybko, że być może za kilkanaście lat, klienci w Europie będą mogli wybierać niemal tylko spośród chińskich aut. Dystopijna, z punktu widzenia europejskiego przemysłu, wizja może się ziścić. O tym, czy taki scenariusz sprawdzi się w rzeczywistości zadecydują najbliższe lata i działania Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Potężnie dotowany przemysł motoryzacyjny już teraz pozwolił Chinom mocno namieszać, również na Starym Kontynencie. Sytuację opisuje Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, które przytacza interesujące fakty.

Chińskie auta elektryczne zalewają Europę

Uzasadniony niepokój branży motoryzacyjnej na Zachodzie wzbudzają pochodzące z Chin samochody elektryczne. Jedynie w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2023 r. Chiny wyeksportowały ponad 903 tys. aut typu BEV i PHEV (w pełni elektrycznych i hybryd zasilanych z gniazdka). Tymczasem w całym 2022 r. eksport wyniósł 1,04 mln sztuk, a w 2021 r. nie przekraczał 600 tys. sztuk.

chery-omoda-5-37941192.jpeg
Chery Omoda 5/Chery

Dlaczego chińskie EV masowo trafiają do Europy? Stany Zjednoczone z nieco większą determinacją bronią się przed zalewem chińskich aut, bo w USA Stawka cła na pojazdy z Chin wynosi 27,5 procent. W Unii Europejskiej jest to jedynie 10 proc. W 2022 r. udział chińskich samochodów elektrycznych w europejskim rynku wyniósł 8 proc. Przy obecnych trendach już w 2025 r. osiągnie poziom 15 proc.

Motoryzacja polem rywalizacji mocarstw

Import tańszych elektryków z Chin to niejedyny problem europejskiej gospodarki. Kierowcy nie są bowiem przekonani do aut na prąd, a sceptycyzm, w połączeniu z silną, dalekowschodnią konkurencją krzyżuje szyki wielkim, wiodącym koncernom, które chyba po raz pierwszy w swojej historii czują oddech rywali na karku. W tym przypadku mowa m.in. o Volkswagenie, który zrezygnował właśnie z planów budowy czwartej gigafabryki akumulatorów trakcyjnych. Miała ona powstać w Czechach, koło Pilzna, ale nie powstanie, głównie ze względu na słaby popyt - takiej inwestycji po prostu nie sposób uzasadnić.

Tu warto dodać, że aż 60 proc. kosztu samochodu elektrycznego stanowi jego bateria. Chiny wspierały produkcję tych podzespołów ogromnymi subsydiami, co doprowadziło nie tylko do spadku cen, ale też do powstania do ogromnej nadwyżki mocy produkcyjnych. Potencjał wytwórców baterii do aut EV z Państwa Środka jest tak duży, że jedynie ich produkcja wystarczyłaby do zapewnienia części do wszystkich aut elektrycznych wytwarzanych obecnie na świecie. Nadmiernie rozbudowany potencjał sprawia, że budowa kolejnych fabryk akumulatorów dla EV (np w Czechach, Polsce czy Słowacji) jest ryzykowna. Problemem dla europejskich producentów jest również wiodąca pozycja Chin w kwestii produkcji innych surowców. Według World Steel Association w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2023 r. w Chinach wytopiono 795,1 mln ton stali, tj. aż 56,5 proc. globalnej produkcji.

byd-dolphin-37912584.jpg
BYD Dolphin

Unia Europejska reaguje

Bruksela zareagowała na sygnały, które stawiają przyszłość europejskiego przemysłu pod sporym znakiem zapytania. Na początku września 2023 r. Komisja Europejska wszczęła postępowanie antysubsydyjne w sprawie pojazdów elektrycznych pochodzących z Chin. Może ono potrwać nawet 13 miesięcy. 

– Światowe rynki są obecnie wręcz zalane tanimi samochodami elektrycznymi. Ich ceny utrzymywane są sztucznie na niskim poziomie w efekcie ogromnych państwowych subsydiówpowiedziała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej. Europa jest otwarta na konkurencję, ale nie na równanie w dół. Musimy się bronić przed nieuczciwymi praktykami – dodała.

Wszczęcie dochodzenia, niezależnie od wyniku, oznacza niełatwe czasy dla światowego handlu. Decyzja unijnego organu spotkała się już z nerwową reakcją w Pekinie, a eksperci ostrzegają, że obecna sytuacja może grozić wojną handlową. Obawiają się jej nie tylko Chiny, bo wprowadzenie ceł na chińskie EV skutkować będzie zapewne symetryczną odpowiedzią Pekinu. To z kolei rodzi kolejne problemy dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, uzależnionego wręcz od eksportu, w tym także do Chin.

Więcej o wpływie geopolityki na motoryzację w specjalnej sesji podczas XVIII Kongresu Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego organizowanego przez SDCM. Wydarzenie odbędzie się 23 listopada 2023 r.

8-byd08-37595777.jpg
BYD/fot. BYD
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj