Dziennik Gazeta Prawana logo

Dachował na krajówce, zrzucił winę na zwierzynę. Powód mógł być zupełnie inny

9 października 2023, 10:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dachował Fordem na drodze krajowej nr 82
Dachował Fordem na drodze krajowej nr 82/Policja
Dwa dachowania na drodze krajowej nr 82. Stojący obok drogi wrak, przewrócony na dach to efekt próby ominięcia zwierzyny przez kierującego. Policjanci odkryli jeszcze jedną, być może główną przyczynę wypadku, do którego doszło na lubelskiej krajówce.

Wypadek na drodze krajowej - Ford dachował

Do pierwszego wypadku doszło w miejscowości Kołacze nieopodal Włodawy (woj. lubelskie) - kierujący Fordem stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi, następnie uderzył w znak drogowy i dachował. Pogięty wrak auta zdradza, że kierujący miał szczęście, że wyszedł z pojazdu o własnych siłach. Wraz z nim jechali pasażerowie, którzy również trafili do szpitala z obrażeniami, które nie zagrażają życiu. Policja ustaliła, że w przypadku tego zdarzenia przyczyną była nadmierna prędkość.

Ford dachował na DK82
Ford dachował na DK82/materiały prasowe

Toyota Yaris w rowie, a kierujący w szpitalu

Oprócz Forda, kilka kilometrów dalej dachowanie "zaliczyła" Toyota Yaris prowadzona przez 39-latka. Do tego zdarzenia doszło koło północy, gdy mężczyzna był w drodze do pracy. Stracił panowanie nad małą Toyotą, a ta wylądowała w rowie, przewrócona na dach. Jak do tego doszło? Kierowca opowiedział to policjantom w szpitalu.

Po tym, jak kierowca wydostał się z auta o własnych siłach, zostawił wrak w rowie i udał się do szpitala. W placówce zjawili się również policjanci, którzy wykonali także swoje badania. Alkomat wskazał, że kierujący ma w organizmie 1,2 promila alkoholu!

Wypadek, policja
Wypadek, policja/materiały prasowe

Tłumaczenia na nic się nie zdały

Uczestniczący w zdarzeniu 39-latek z gminy Urszulin tłumaczył funkcjonariuszom, że alkohol pił po południu. Około północy wsiadł w samochód i jechał do pracy, ale na swojej drodze spotkał dziką zwierzynę, która przebiegła przez jezdnię. Próba ominięcia skończyła się dachowaniem. Tłumaczenie zgrabne, choć zbyteczne. Mężczyzna stracił już prawo jazdy, a za prowadzenie w stanie nietrzeźwości będzie odpowiadał przed sądem. Za to przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Maciej Lubczyński
Maciej Lubczyński

Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowe Renault to sensacja. Francuzi zaszaleli »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj