Jaki jest mandat za miganie długimi?

W Polsce mamy już 5000 km dróg szybkiego ruchu. Autostrady i ekspresówki to prawdziwe zbawienie dla kierowców, którzy podróżują po kraju. Nic dziwnego - umożliwiają sprawną i szybką jazdę, a na dodatek są znacznie bezpieczniejsze od zwykłych, jednojezdniowych dróg krajowych. Co oznacza jednak "szybka i sprawna jazda"? Okazuje się, że dla każdego co innego. Gdy spore natężenie ruchu łączy się z dużymi różnicami prędkości, rodzi się agresja. Jej "łagodna" forma, czyli miganie długimi, może kosztować nas nawet kilka tysięcy złotych.

Policjant wypisuje mandat / Policja
Reklama

Światła drogowe zostaw w spokoju

Każdy zna chyba sytuację, w której na lewy pas niespiesznym tempem wyjeżdża samochód prowadzony przez kierowcę jadącego sporo poniżej dopuszczalnej szybkości. Co możemy z tym zrobić? Odpowiedź jest prosta - nic. Choć każdy kierowca jest zobowiązany do tego, by swoją jazdą nie tamować ruchu ani doprowadzać do niebezpiecznych sytuacji, trudno mówić o "blokowaniu pasa", gdy pojazd porusza się np. z prędkością 110 km/h zamiast dopuszczalnych 140 km/h. Dopóki lewy pas służy do wyprzedzania, nie ma mowy o wykroczeniu, uporczywej jeździe lewym pasem czy tamowaniu ruchu. Nawet jeśli "utkniemy" za jadącym wolniej kierowcą, lepiej zostawić światła drogowe w spokoju. Szczególnie po zmroku!

Poganiasz innych? Mandat może być wysoki

Poganianie innych kierowców długimi może skończyć się mandatem, o który w dzisiejszych czasach nietrudno. Popularność wideorejestratorów sprawia, że każde takie zachowanie może zostać udokumentowane. Gdy trafimy na zawziętego kierowcę, który wyśle film do mundurowych, możemy otrzymać mandat w wysokości nawet 3000 zł!

Trwa ładowanie wpisu

Reklama

Dowodzi tego m.in. sprawa kierowcy, który podczas jazdy po zmroku postanowił pospieszyć jadącego lewym pasem uczestnika ruchu, wielokrotnie migając światłami drogowymi. Sprawa trafiła do funkcjonariuszy z Jaktorowa, którzy skierowali do Sądu Rejonowego w Żyrardowie wniosek o ukaranie na podstawie art. 97 Kodeksu wykroczeń:

"Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany."

Policjanci uznali więc, że nadużywanie "długich" może powodować oślepianie i powodować niebezpieczeństwo na drodze.

Lewy pas na autostradzie

Bez względu na obowiązujące przepisy, miganie długimi i poganianie innych uczestników ruchu jest po prostu kiepskim pomysłem. Jadący szybciej kierowcy muszą uważać na wolniejszych od siebie i uzbroić się w cierpliwość, gdy ci wykonują manewr wyprzedzania.

Cupra Leon z wideorejestratorem / Policja

Należy przy tym pamiętać, że lewy pas, również na autostradzie, służy tylko do wyprzedzania. To, jak należy z niego korzystać, opisuje Ustawa prawo o ruchu drogowym. Obowiązki wyprzedzającego przytacza Art. 24. - Wyprzedzanie. Możemy wyczytać w nim, że:

Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

  • ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
  • kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
  • kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

Już punkt pierwszy stanowi więc, że poruszający się wolniej kierowca, który lekkomyślnie zjeżdża na lewy pas nie jest bez winy. Miganie długimi, trąbienie czy jazda na zderzaku nie rozwiązują jednak sprawy, a wymierzanie sprawiedliwości nie leży w naszej gestii. Dlatego lepiej zdjąć palec z dźwigienki świateł i zachować spokój, nawet jeśli inny kierowca zmusza nas do hamowania.

Skoda Superb: policja ma nowy nieoznakowany radiowóz z wideorejestratorem / Policja