Badanie techniczne pojazdów według nowych zasad to zagęszczenie sita, dodatkowe opłaty karne, ale też udogodnienia. Skutki reformy odczują kierowcy i przedsiębiorcy prowadzący Stacje Kontroli Pojazdów.
Jednak nowelizacja przepisów opracowana przez Ministerstwo Infrastruktury zmienia się jak w kalejdoskopie. I nie są to poprawki kosmetyczne. Oto czego powinniśmy się spodziewać w myśl najświeższej wersji przepisów szykowanych do wdrożenia w życie…
Badanie techniczne pojazdów po nowemu, czyli dwa zdjęcia to za mało
Fotografowanie samochodu na ścieżce diagnostycznej podczas badania technicznego to najważniejsza nowość wprowadzana przez przepisy. Do tej pory diagności nie prowadzili dokumentacji fotograficznej kontrolowanych pojazdów. Reforma ma to zmienić i właśnie ta flagowa innowacja doczekała się kolejnej odsłony.
powiedział dziennik.pl Marcin Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. wskazał.
Szef PISKP zdradził też, że kiedy już baza CEP będzie zdolna archiwizować po pięć zdjęć każdego auta, wówczas diagnosta będzie musiał sfotografować: drogomierz, przód i tył pojazdu oraz dwa boki (lewa i prawa strona auta czy motocykla także będzie mogła być ujęta po przekątnej). Z rządowych obostrzeń zapisanych w ustawie wynika, że dokumentacja zdjęciowa badania technicznego (obowiązkowo z datą i godziną) będzie przechowywana przez 5 lat. Po co tyle zachodu?
Fotografie posłużą jako ew. dowód i umożliwią identyfikację oraz weryfikację, czy dany pojazd faktycznie został poddany badaniu. Do tego zdjęcie drogomierza ma ułatwić potwierdzenie przebiegu np. w razie błędnego lub nieczytelnego zapisania przez diagnostę; łatwiej też będzie stwierdzić, kiedy doszło do pomyłki. To oznacza też koniec podbijania pieczątki w dowodzie rejestracyjnym auta, które nawet nie pojawiło się ścieżce diagnostycznej stacji kontroli pojazdów. Po upływie 5 lat przedsiębiorca prowadzący SKP będzie musiał zniszczyć dokumentację fotograficzną w sposób uniemożliwiający identyfikację pojazdu.
Badanie techniczne obowiązkowo do 30 dni inaczej podwójna opłata karna
Badanie techniczne – w myśl nowych przepisów – będzie można załatwić w bardziej elastycznym terminie. Ministerstwo wzięło pod uwagę, że często termin ważności badania technicznego kończy się w niedzielę lub innych dzień wolny od pracy, bądź też z innego powodu właściciel nie może zrobić badania technicznego w wyznaczonym terminie (np. ze względu na pobyt w szpitalu czy wyjazd zagraniczny). W efekcie w życie wejdzie przepis, który wprowadzi możliwość przeglądu na 30 dni przed wyznaczoną datą kolejnego badania.
Badanie techniczne po terminie, czyli jaka kara dla spóźnialskich? (WIDEO)
wskazał szef PISKP.
Dziś badanie techniczne samochodu osobowego kosztuje 98 zł brutto. Z kieszeni trzeba wyjąć 162 zł, jeśli auto jest wyposażone w instalację gazową LPG. Przegląd okresowy motocykla to 62 zł, a ciężarówki 153 zł.
Ile kosztuje badanie techniczne pojazdu w 2022 roku?
Podwójne pieniądze za badanie auta od spóźnialskich kierowców nie trafią jednak do przedsiębiorcy prowadzącego stację kontroli pojazdów. Cała kasa spływać będzie do skarbca Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego (TDT) podległego resortowi infrastruktury.
wyjaśnił Barankiewicz.
Powtórne badanie techniczne, czyli kiedy skarga na negatywny wynik?
Kolejna zmiana dotycząca kierowców, to możliwość weryfikacji wykonanego badania technicznego. Osoby niezadowolone z wyniku wizyty na SKP będą miały prawo zgłoszenia skargi.
– wyjaśnił prezes PISKP.
Na powtórnym badaniu technicznym będzie obecny inspektor, który zweryfikuje, czy rzeczywiście doszło do naruszeń. Jeżeli przypuszczenia kierowcy się nie potwierdzą, wówczas sam zapłaci za to badanie techniczne. Jeśli będzie miał rację, wtedy koszt ponownego badania poniesie właściciel SKP.
Badanie techniczne po nowemu, teraz będzie trudniej o pieczątkę
– powiedział nam Barankiewicz.
Katalogi rażącego naruszenia podczas badania technicznego
Zmiany obejmą też diagnostów i ich pracodawców, czyli przedsiębiorców prowadzących SKP. Ministerstwo przy okazji reformy planuje stworzyć system badań na trzech filarach.
Teraz nadzór i kontrolę nad diagnostami sprawują starości. Nowe założenia przewidują podział. Starostowie mają zostać organem nadzoru nad przedsiębiorcami prowadzącymi SKP, jak również nad ośrodkami szkolenia diagnostów. Z kolei dyrektor TDT ma nadawać uprawnienia diagnostom oraz zająć się nadzorem jakości wykonywanych badań. Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego będzie egzaminować kandydatów na diagnostów i diagnostów, którzy uzupełniają uprawnienia.
– wskazał Barankiewicz. – – wyjaśnił.
Będą obowiązkowe szkolenia dla diagnostów
Pojawią się obligatoryjne szkolenia dla diagnostów. Nowe przepisy przewidują, że będą oni musieli co dwa lata brać udział w takich kursach, żeby odświeżyć wiedzę. Dotąd tego nie było.
– wyjaśnił szef PISKP.
Dodatkowo projekt zakładał ograniczenia praktyki na SKP tylko do 3 miesięcy. ocenił nasz rozmówca.
Doprecyzowano także przypadki rażącego naruszenia przez diagnostów. Teraz będą one stwierdzane podczas dwóch następujących po sobie kontrolach, a nie w jednej kontroli. Dlaczego to tak ważne?
– stwierdził Barankiewicz.
Projekt obecnie jest po posiedzeniach podkomisji i czeka na akceptację komisji infrastruktury, a później zostanie skierowany do drugiego czytania w Sejmie. Jeśli wszystkie zmiany i tempo prac legislacyjnych będzie przebiegło wg. założeń ministerstw to istnieje szansa, że nowe przepisy wejdą w życie 9 stycznia 2023 roku.
Nowe stawki opłat, czyli kiedy droższe badanie techniczne?
A co ze stawkami opłat za badanie techniczne? Przypominamy, że ceny ustalono w 2004 roku i od tamtej pory nie drgnęły. Będą zmiany?
– wyliczył prezes PISKP.
Ministerstwo coraz częściej mówi, że najpierw wdroży ustawę dotyczącą zmian w badaniach technicznych, a później zajmie się rozporządzeniami wykonawczymi. Z kolei przedstawiciel PISKP uważa, że można to zrobić równolegle.
– zauważył nasz rozmówca.
Zmiana dla kierowcy oznacza 185 zł za badanie techniczne
To jaka stawka i warunki waloryzacji interesują środowisko zajmujące się badaniami technicznymi pojazdów?
podkreślił Barankiewicz. – – wyjaśnił Barankiewicz.
Jaki mandat za brak badania technicznego?
A jeśli rząd znowu nie przychyli się do tych oczekiwań? – ocenił.
Przypominamy, że wraz ze wzrostem stawek mandatów, policja wystawia też zdecydowanie wyższe mandaty za brak badań technicznych. Diagności informują, że są to kary w wysokości 1200 zł, czy też 1800 zł. Górna granica to 3 tys. zł.
– powiedział dziennik.pl Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty. poradził.