Reklama

155 nowych samochodów na potrzeby 7 ministerstw i 14 podległych rządowi instytucji w ramach przetargu kupuje Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR). Zakupy nowej floty podzielono na 26 części, a każda obejmuje inny rodzaj aut ze względu na nadwozie i rodzaj napędu.

Jakich samochodów potrzebują państwowi urzędnicy? W puli 155 nowych aut znaczną część stanowią limuzyny segmentu D – przewidziano zakup niemal 60 takich pojazdów.

Rząd kupuje nowe limuzyny, mocne i szybkie

Największe wrażenie może robić 20 nowych limuzyn segmentu D, które COAR kupuje na potrzeby Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Te samochody musza mieć silnik benzynowy o mocy przynajmniej 270 KM, automatyczną skrzynię biegów i napęd 4x4. Lista pożądanego wyposażenia obejmuje m.in. podgrzewanie tylnej kanapy, tapicerkę z alcantary lub skórzaną, 3-strefową klimatyzację, tylne szyby przyciemniane oraz rolety, zawieszenie adaptacyjne, minimum 6 poduszek powietrznych (dwie czołowe przednie, dwie boczne przednie oraz kurtyny powietrzne dla dwóch rzędów siedzeń).

Reklama

Tylko jeden model spełnia wymagania rządzących?

Tu wymagania spełnia Skoda Superb z silnikiem 2.0 TSI/280 KM w najbogatszej wersji Laurin&Klement, która od 0 do 100 km/h przyspiesza w 5,3 sekundy i kosztuje od 203 tys. zł. Z wyższej półki pasuje też BMW M340i xDrive z silnikiem o mocy 374 KM, napędem 4x4 i przyspieszeniem od zera do 100 km w 4,4 s, które kosztuje od 302 tys. zł. Volkswagen Arteon 2.0 TSI 4MOTION/280KM z automatem DSG również wpisuje się w te kryteria, jednak zawieszenie adaptacyjne w wersji bazowej Elegance wymaga dopłaty prawie 6 tys. zł, a to podnosi koszt zakupu do ponad 236 tys. zł. Najważniejszym kryterium przy wyborze dostawcy jest cena, stąd trudno oprzeć się wrażeniu, że warunki napisano pod konkretny model auta.

Skoda Superb w najbogatszej wersji Laurin&Klement / Skoda / SKODA AUTO

Nowe samochody dla ministrów mają parkować automatycznie

Ministerstwo Sportu oraz resort rolnictwa zażyczyły sobie po dwie limuzyny segmentu D z silnikiem benzynowym o mocy przynajmniej 250 KM, przekładnią automatyczną i napędem na cztery koła. Takich samych aut chcą też: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Główny Urząd Nadzoru Budowlanego, Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie (2 szt.) oraz Urząd Transportu Kolejowego. Tu lista życzeń urzędników obejmuje m.in. klimatyzację przynajmniej dwustrefową, funkcję rozpoznawania zmęczenia kierowcy, tempomat, system automatycznego parkowania, tapicerkę z alcantary lub skórzaną.

Volkswagen Arteon / Volkswagen
BMW serii 3 / BMW

Samochody elektryczne, hybrydy i pikapy także na liście zakupów rządu

Ciekawostką jest też zapotrzebowanie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Ten resort chce mieć w swojej flocie dwa nowe samochody elektryczne segmentu D z napędem o mocy przynajmniej 170 KM. Także Urząd do Spraw Cudzoziemców oraz Urząd Transportu Kolejowego domagają się takich aut. Odpowiednio: dwa modele i jeden egzemplarz EV.

Lista zakupów wśród 155 aut obejmuje również kompaktowe hatchbacki i kombi (w tym z napędem elektrycznym oraz hybrydy tradycyjne i hybrydy plug-in, czyli ładowane z gniazdka), SUV-y, minibusy, pikapy oraz furgony.

Koszt zakupu nowych samochodów to fortuna

Ile mają kosztować nowe samochody dla rządu? Z planu zamówień centralnych na 2022 rok wynika, że na dostawę nowych aut zapisano niemal 32 mln zł (31 752 980 zł).

To już kolejny przetarg prowadzony przez COAR. Pod koniec 2020 roku ogłoszono postępowanie na ponad 300 nowych samochodów. Wówczas wybuchła fala krytyki, że rząd kupuje nowe auta w czasie szalejącej pandemii zamiast tak potrzebnych karetek.

Toyota Camry Hybrid / Toyota