Opłata ewidencyjna zostanie zlikwidowana. Takie założenie pojawiło się w projekcie nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. W myśl rządowych deklaracji kierowcy powinni być szczęśliwi, bo zaoszczędzą 50 groszy lub nawet 1 zł przy rejestracji auta, wydaniu prawa jazdy czy na badaniach technicznych lub innych urzędowych sprawach związanych z samochodem. Radosną wizję gasi jednak opłata na CEPiK. O co chodzi?
Firmy ubezpieczeniowe od każdej polisy OC wnoszą 1 euro opłaty na rzecz Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Rząd pomyślał jednak o zmianie.
Nowy ukryty podatek dla kierowców, czyli podwyżka opłaty na CEPiK
wylicza Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. To oznacza 12-krotny wzrost jej wysokości.
Ekspert podkreśla, że takim zapisem rządzący otwierają furtkę do podwyżek, które uderzą kierowców po kieszeni.
wskazał Prądzyński.
Jego zdaniem to bardzo niekorzystne rozwiązanie. Podkreślmy też, nie chodzi w nim o zwolnienie z opłat za wydanie dokumentu prawa jazdy (100 zł) czy dowodu rejestracyjnego (54 zł). Tylko o opłatę ewidencyjną w wysokości 50 gr/1 zł. Opłata ta stanowi przychód funduszu CEPiK i jest pobierana jednocześnie z opłatą za daną czynność administracyjną.
– wskazał szef PIU.
Kierowcy zapłacą nowy podatek z polisą OC, składka wzrośnie nawet o 100 proc.
Z danych PIU wynika, że obecnie średnia składka za polisę OC to 488 zł. Dodając do tego 57 zł opłaty ewidencyjnej składka wzrasta do 545 zł, czyli prawie o 12 proc. dla każdego. Również bezszkodowego kierowcy, który jeździ zgodnie z przepisami. Wzrost jest procentowo większy, gdy weźmiemy pod uwagę średnią składkę za małą przyczepkę lub motorower. To ok. 60 zł. Po wprowadzeniu zmian proponowanych projektem ustawy składka ta wzrośnie o niemal 100 proc. (60 zł + 57 zł).
Prądzyński zauważa też, że w myśl uzasadnienia nowych przepisów "kluczowy przychód Funduszu CEPiK stanowi opłata ewidencyjna uiszczana przez zakłady ubezpieczeń z tytułu zawartej umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów". W ocenie szefa PiU zakłady ubezpieczeń uiszczają tę składkę, ale pełnią w tym tylko rolę inkasenta z zebranej od kierowcy składki odliczając równowartość 1 euro w złotówkach i wpłacając ją na konto funduszu CEPiK.
Nowa opłata będzie rosła systematycznie ze wzrostem wynagrodzenia
zwrócił uwagę Prądzyński. – przestrzegł szef PIU.
W tej sytuacji warto przypomnieć cytat. - powiedziała Margaret Thatcher.
Wyższe kary za brak ubezpieczenia OC
powiedział dziennik.pl Andrzej Mejer, Yanosik.pl