Reklama

Fotorapid PRO czyli najnowszy fotoradar śledzący, ustawiony przy jezdni. Dwa szare Fordy Kuga pędzą jeden za drugim. Na zmianę zbliżają się lub oddalają. Z prędkością od 30 do 100 km/h, w odległości od siebie od 9 do 33 m. I w ten sposób kilkadziesiąt razy. Cel? Ujawnić i udowodnić jazdę na zderzaku.

Tak wyglądały badania na lotnisku w Borsku przeprowadzone przez ekspertów laboratorium masy i długości Okręgowego Urzędu Miar w Gdańsku. Specjaliści sprawdzili, czy Fotorapid PRO rzetelnie mierzy odległość między jadącymi pojazdami.

Fotoradar śledzący Fotorapid Pro zdobył świadectwo wzorcowania

– Wykorzystując niskopułapową fotogrametrię porównywano wyniki z przyrządu z wynikami wynikającymi z fotogrametrii – powiedział dziennik.pl Sebastian Margalski, odpowiedzialny w firmie ZURAD za opracowanie i wdrożenie nowego fotoradaru. – Żaden pomiar nie był obarczony nieprawidłowym pomiarem, który w praktyce skutkowałby nałożeniem mandatu karnego za wykroczenie, którego nie popełniono. Do każdego wykroczenia zapisywany jest klip wideo, pozwalający stwierdzić, czy nastąpiło zjawisko wyprzedzania, które umożliwia chwilowe zmniejszenie wymaganego odstępu. Oficjalnie pomiary zakończyły się wydaniem pierwszego w Polsce świadectwa wzorcowania dla tego typu przyrządu. Dokument ten daje podstawę prawną do legalnego użytkowania przyrządu Fotorapid PRO, czyli egzekwowania wymogu zachowania bezpiecznej odległości pomiędzy jadącymi pojazdami. Sama metodyka badań została zgłoszona do ochrony patentowej – wyjaśnił.

Reklama
Fotorapid PRO - świadectwo wzorcowania / dziennik.pl

Prawo dotyczące zachowania minimalnego odstępu między pojazdami obowiązuje w Polsce od czerwca 2021 roku. Zgodnie z przepisami bezpieczna odległość to połowa wartości aktualnej prędkości kierowcy. To oznacza, że jadąc 100 km/h musimy zachować odstęp 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h – 60 m, 140 km/h – 70 m. Podobne rozwiązania zostały zastosowane w wielu europejskich państwach, w tym m.in. w Niemczech. Obowiązek zachowania minimalnego odstępu nie jest stosowany tylko podczas manewru wyprzedzania.

Jaki mandat za jazdę na zderzaku?

Jazda na zderzaku – w myśl nowego taryfikatora – może skończyć się mandatem od 300 zł do 500 zł. Przepisy określają to jako "niezachowanie przez kierującego pojazdem wymaganego minimalnego odstępu między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu". Tyle samo wyniesie kara za niezachowanie wymaganego odstępu od poprzedzającego auta czy innego pojazdu poza obszarem zabudowanym w tunelu o długości przekraczającej 500 m.

Reklama

Policja oczywiście chwali się pomiarami za pomocą ręcznych mierników laserowych, ale w ocenie fachowców te działania – pomijając aspekt prawny – mają znikomą skuteczność, ponieważ są ograniczone w czasie i w dodatku zajmują czas kilku funkcjonariuszy. To w jaki sposób urządzenie produkowane przez ZURAD może skuteczniej zwalczać jazdę na zderzaku?

Fotorapid PRO wyłapuje jazdę na zderzaku. Górna i prawa dolna tablica rejestracyjna samochodu należy do sprawcy wykroczenia / dziennik.pl
Fotorapid PRO - fotoradar produkcji polskiej firmy ZURAD / dziennik.pl

Fotoradar Fotorapid PRO namierza 64 auta jednocześnie

Fotorapid PRO jest wyposażony w radarową głowicę śledzącą niemieckiej firmy Smartmicro zintegrowaną z kamerą. Głowica potrafi analizować 64 cele na raz w obszarze kontroli obejmującym ok. 100 m.

– Inteligentna kamera rozpoznaje tablicę rejestracyjną. Następuje śledzenie toru tej tablicy – faktycznie mierzymy prędkość i odległość pojazdu od fotoradaru rozpoznanej tablicy rejestracyjnej – wyjaśnia Margalski. – Odpowiednio zastosowane algorytmy wyliczają kąt pod jakim pojazd porusza się względem fotoradaru oraz jego odległość. Dlatego możemy mu zadać dodatkowe zadanie, aby rejestrował te pojazdy, które nie zachowują wymaganego odstępu. Oznacza to, że dla aut nadjeżdżających względem fotoradaru mamy dokładnie podaną odległość, pomiędzy przednimi tablicami rejestracyjnymi. W przypadku pojazdów oddalających przyrząd podaje odległość pomiędzy tylnymi tablicami rejestracyjnymi – wskazał ekspert i podsuwa nam zdjęcia z pomiarów. Na fotografii górna i prawa dolna tablica rejestracyjna należy do sprawcy. Lewa u dołu to samochód jadący przed nim.

– Przyrząd nie zna długości pojazdu jadącego jako pierwszy, dlatego w opisie zdjęć dowodowych podana jest informacja o wymaganym odstępie oraz informacja mówiąca o odległości "nie mniejszej niż", czyli bez uwzględnienia długości pierwszego pojazdu – długość tego auta jest dodawana na korzyść sprawcy wykroczenia – tłumaczy Margalski.

Dlaczego tak? Przecież w większości przypadków z danych technicznych pojazdu wynika jaka jest jego długość. Nie można tego parametru pobrać z jakiejś bazy? – Na tym etapie przyjęto takie a nie inne rozwiązanie. Wynika to między innymi z okoliczności, iż żaden podmiot, instytucja, organ prawnie powołany do nadzoru nad ruchem drogowym nie był zainteresowany współpracą w rozwoju przyrządów, które zgodnie z prawem kontrolowałby m.in. zachowanie minimalnego odstępu między pojazdami odparł przedstawiciel ZURAD.

Podkreślił jednocześnie, że zastosowane rozwiązania podyktowane są przeznaczeniem przyrządu do pracy w systemach automatycznych, gdzie udział ludzkiej oceny jest ograniczony do minimum. – Ten czynnik był między innymi przesłanką, aby na korzyść sprawcy nie była odliczana długość pierwszego pojazdu – wyjaśnił.

Wyniki wzorcowania fotoradaru Fotorapid PRO na lotnisku w Borsku

Wskazanie radaru Odległość zmierzona Niepewność pomiaru (m)
Prędkość Odstęp mniejszy niż (m) Między pojazdami (m) Od początku (końca) pojazdu do początku (końca) pojazdu (m)
Nr przejazdu
Pojazd 1 km/h Pojazd 2 km/h
1. 60 58 16 11,5 16,0 2,0
2. 37 35 26 23,0 27,5 2,0
3. 44 51 14 8,5 13,0 5,0
4. 75 76 31 26,5 31,0 1,5
5. 98 100 19 13,5 18,0 2,0
6. 83 85 30 25,0 29,5 2,0
7. 88 94 20 14,0 18,5 4,5
8. 45 46 21 16,0 20,5 1,5
9. 38 41 22 17,0 21,5 2,5
10. 35 37 31 27,0 31,5 2,0
11. 30 32 28 27,0 31,5 2,0
12. 45 46 17 11,0 15,5 1,5
13. 81 84 31 24,5 29,0 2,5
14. 84 85 18 15,0 19,5 1,5
15. 76 77 26 22,5 27,0 1,5
16. 70 71 16 10,0 14,5 1,5
17. 66 67 29 25,0 29,5 1,5
18. 64 64 15 9,0 13,5 0,5
19. 60 61 37 33,0 37,5 1,5
Fotorapid PRO wyłapuje jazdę na zderzaku. Górna i prawa dolna tablica rejestracyjna samochodu należy do sprawcy wykroczenia / dziennik.pl
Fotorapid PRO - fotoradar produkcji polskiej firmy ZURAD / dziennik.pl

– Wielu kierowców zgadza się, że niezachowanie odpowiedniego odstępu między poprzedzającym pojazdem, to praktyka nie dość, że irytująca, to jeszcze niebezpieczna – powiedziała dziennik.pl Julia Langa, Yanosik.pl. – Zwiększa ona bowiem ryzyko kolizji, zwłaszcza na autostradach i drogach ekspresowych, gdzie jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków. Być może nowy fotoradar, a co za tym idzie, większe ryzyko otrzymania mandatu, ostudzi zapędy wielbicieli “siedzenia na ogonie”, oczywiście pod warunkiem wzrostu świadomości wśród zmotoryzowanych – podkreśliła.

Fotorapid PRO może pracować w trybie stacjonarnym lub jako rejestrator w nieoznakowanym radiowozie, co sprawdziliśmy na trasie S8. Potrafi ujawnić jednocześnie do 32 różnych wykroczeń, takich jak: przekroczenie dozwolonej prędkości, jazda niewłaściwym pasem, poruszanie się pojazdu o nieodpowiedniej kategorii, wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym, niezatrzymanie się na linii STOP. Pomiary odległości między autami determinują tryb stacjonarny – przyrząd wówczas powinien zostać zamontowany na trójnogu ustawionym obok, nad pasem ruchu (wiadukt, kładka) lub zamontowany na dowolnym elemencie infrastruktury drogowej. Funkcja pomiaru odstępów działa równolegle z innymi trybami (w tym np. pomiarem średniej prędkości pomiędzy dwoma przyrządami). Jak skutecznie?

300 kierowców w 2 godziny wpadło za jazdę na zderzaku

Pod lupę trafiła autostrada A2 niedaleko Poznania. Dane policji wielkopolskiej mówią o ujawnieniu kilkunastu przypadków jazdy na zderzaku podczas jednej akcji drogówki.

– Nasze testy przyrządu Fotorapid PRO przeprowadzone na podobnym odcinku A2 i w podobnym okresie w niespełna 2 godziny ujawniły około 300 takich wykroczeń. Do tego analiza tych przypadków ujawniła kierujących korzystających z telefonów, czy też brak zapiętych pasów – przyznał Margalski.

Przy czym policjant, który korzystałby z polskiego fotoradaru może jednocześnie zatrzymywać sprawców wykroczeń. Urządzenie dalej robi swoje i bez przerwy rejestruje wykroczenia, które przesyła na wskazany serwer.

– Ponadto funkcjonariusz stojący w odległym miejscu może się połączyć z przyrządem z dowolnego urządzenia przenośnego z transmisją danych i okazać zdjęcia sprawcy wykroczenia. Oczywiście ta czynność również nie wstrzymuje stałej rejestracji. Wartością dodaną przy takiej kontroli może być sprawdzanie online wszystkich przejeżdżających pojazdów w bazach np. pojazdów poszukiwanych, ubezpieczonych czy też posiadających ważne badania techniczne. W przypadku ujawnienia takiego pojazdu funkcjonariusz usłyszy komunikat alarmujący – wyjaśnił.

Kiedy Fotorapid PRO trafi na polskie drogi?

Kiedy urządzanie trafi na polskie drogi? – Prawdopodobnie dopiero wówczas, gdy do ministra finansów dotrze informacja, ile pieniędzy nie trafia do państwowej kasy – nie tylko z grzywien, ale również z oszczędności, w wyniku eliminacji potencjalnych sprawców wypadków – skwitował Sebastian Margalski.

Polski fotoradar śledzący od razu wyłapie jazdę na zderzaku. Ma świadectwo wzorcowania / dziennik.pl
Fotorapid PRO - fotoradar produkcji polskiej firmy ZURAD / dziennik.pl
Fotorapid PRO - fotoradar produkcji polskiej firmy ZURAD / dziennik.pl