Mandaty w Polsce są za niskie – taki wniosek płynie z pisma, które wpłynęło do sejmowej komisji zajmującej się petycjami. Pomysłodawca zmian w przepisach chce podniesienia wysokości górnej granicy grzywny w postępowaniu mandatowym.
zauważa autor petycji. – stwierdza.
Dalej wskazuje, że w wielu krajach – takich jak Francja, Litwa, Niemcy czy Słowacja – kary są minimum ponad czterokrotnie wyższe, a nie wszędzie zarabia się więcej niż w Polsce.
wyjaśnia. Autor zwraca uwagę, że kary powinny mieć przede wszystkim funkcję profilaktyczną, odstraszającą. Stąd zaproponował nowelizację przepisów, która wprowadziłby podniesienie maksymalnej wysokości mandatów za wykroczenia do 2 tys. zł, a nawet do 4 tys. zł.
Dziś przepis brzmi:
Co dalej? Komisja sejmowa zdecydowała o przekazaniu sprawy do Ministerstwa Sprawiedliwości, które ma zająć się m.in. opracowaniem porównania wysokości mandatów z innymi krajami Unii Europejskiej.
Mandat do 5 tys. zł? Przepisy w przygotowaniu
Przypominamy, że premier Mateusz Morawiecki w zeszłorocznym piśmie do resortów sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i administracji oraz infrastruktury zlecił wypracowanie odpowiednich zmian w taryfikatorze mandatów, a także w kodeksie wykroczeń oraz kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Według założeń projektu, którego opracowanie zlecił szef rządu, maksymalna kwota mandatu karnego miała sięgać 5 tys. zł.
pisał szef rządu.
Dziennik.pl sprawdził, na jakim etapie są prace nad pomysłami premiera.
Resort sprawiedliwości w odpowiedzi stwierdził, że – tu cytat
Co na to resort infrstruktury?
– powiedział dziennik.pl Szymon Huptyś, rzecznik prasowy ministerstwa infrastruktury
wyjaśnił.
Kierowców trzeba uczyć
– powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, reprezentująca operatora systemu Yanosik. skwitowała.