Ministerstwo Środowiska przy okazji nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wprowadziło też zmiany w Prawie o ruchu drogowym. Czego mogą spodziewać się kierowcy? Otóż w przepisach dodano obowiązkowy 30-dniowy termin na złożenie przez właściciela pojazdu wniosku o jego rejestrację. Jak wynika z projektu zegar zacznie tykać od dnia:

1) Zakupu nowego pojazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
2) Zakupu pojazdu zarejestrowanego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, czyli używanego z rynku wtórnego;
3) Dopuszczenia przez organ Służby Celno-Skarbowej do obrotu pojazdu sprowadzonego z terytorium państwa niebędącego członkiem Unii Europejskiej;
4) Sprowadzenia pojazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

Co ważne, również 30-dni na złożenie wniosku o rejestrację będzie miał "posiadacz pojazdu powierzonego mu przez zagraniczną osobę fizyczną lub prawną”. W tej sytuacji czas będzie liczony od "dnia sprowadzenia pojazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej".

W myśl resortu środowiska wyrejestrowanie pojazdu ma odbywać się podobnie.

– Właściciel pojazdu jest obowiązany złożyć wniosek o jego wyrejestrowanie niezwłocznie, nie później niż w terminie 30 dni od dnia zaistnienia przesłanki do wyrejestrowania pojazdu – czytamy w projekcie. Urzędnicy jako "przesłanki" mają na myśli m.in. złomowanie, kradzież lub sprzedaż auta za granicę.

Wysoka kara za spóźnienie

Skąd takie obostrzenia? Autorzy zmian podkreślają, że w dotychczasowych przepisach Prawa o ruchu drogowym powyższe terminy nie były określone.

– Zakłada się, że taki instrument prawny przyczyni się do poprawy przestrzegania przez właścicieli pojazdów obowiązku złożenia wniosku o rejestrację, wyrejestrowanie pojazdu w określonym terminie czy też ustawowego terminu zawiadomienia o nabyciu, zbyciu pojazdu czy zmianie stanu faktycznego wymagającego zmiany danych w dowodzie rejestracyjnym – twierdzą urzędnicy.

Zdaniem resortu środowiska konsekwencją nowych przepisów powinna być również poprawa "warunków legalnego obrotu pojazdami i referencyjność danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów". Czyli znikną tzw. martwe dusze z systemu w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (na koniec 2018 roku wśród ok. 24 mln zarejestrowanych samochodów było aż 6 mln aut-duchów).

Nowe przepisy to również odpowiedź na zarzuty Komisji Europejskiej, która wypominała Polsce brak wdrożenia unijnej dyrektywy 18 września 2000 roku w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji.

W przypadku niezarejestrowania lub nie zgłoszenia wyrejestrowania pojazdu przewidziano 1000 zł kary, którą w drodze administracyjnej nałoży starosta (pieniądze trafią do skarbca powiatu). A konsekwencji finansowych mają spodziewać się nie tylko osoby fizyczne, lecz także osoby prawne i jednostki organizacyjne.

Dziś obowiązek informowania starosty o sprzedaży samochodu to fikcja – w rzeczywistości za brak informacji nikomu nic nie grozi. Ktoś kupił samochód używany? Nie ma pośpiechu, z rejestracją można iść do urzędu choćby i za rok, a przez ten czas jeździć na wcześniejszych papierach. Nowe przepisy mają to ukrócić.