Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie zrobiłeś przeglądu na czas? Zapłacisz karę

8 lipca 2015, 07:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mechanik samochodowy
Mechanik samochodowy/Shutterstock
Na stacji diagnostycznej zrobią zdjęcie auta, a na szybę dadzą naklejkę. 

Dwukrotnie droższe badanie techniczne pojazdu robione po upływie terminu ważności i konieczność wożenia przy sobie specjalnego zaświadczenia - to tylko niektóre zmiany, jakie czekają kierowców.

Samorządy i środowisko diagnostów otrzymały do wglądu projekt założeń nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju (MIR). Dokument jest efektem prac grupy roboczej powołanej przez ówczesny resort transportu na początku 2013 r. Jeśli choć część z propozycji wejdzie w życie, będzie to oznaczało spore zmiany zarówno dla kierowców, jak i samych stacji kontroli pojazdów.

W "DGP" opisywaliśmy pierwsze przecieki z prac nad projektem. Przedłożone propozycje zakładają, że każdy samochód poddany badaniom technicznym zostanie sfotografowany (co będzie dowodem, że faktycznie odwiedził stację diagnostyczną), a opłata za badanie zostanie pobrana przed jego wykonaniem, a nie po nim - jak obecnie. Zdecydowano również, że specjalna naklejka, dokumentująca aktualność badań technicznych pojazdu, będzie umieszczana na przedniej szybie (wcześniej brano pod uwagę tablicę rejestracyjną). Pomoże to np. policji wychwycić pojazdy bez aktualnych badań.

Pojawiło się też kilka nowości. Projekt zakłada, że jeśli kierowca spóźni się z dokonaniem kolejnego przeglądu swojego auta, diagnosta pobierze od niego dodatkową opłatę w wysokości 100 proc. z góry ustalonej stawki. To oznacza, że badanie okresowe pojazdu do 3,5 tony (np. osobówki) w takiej sytuacji będzie kosztować 198 zł, zamiast 99. Nałożona kara będzie przekazywana na rachunek Funduszu - Centralnego Systemu Badań Technicznych Pojazdów.

Wygląda też na to, że przybędzie papierków, które kierowcy będą musieli przy sobie wozić. Do zestawu: prawo jazdy, dowód rejestracyjny i ubezpieczenie OC, dojdzie jeszcze specjalne zaświadczenie, które będzie stanowiło dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu w Polsce.

Zmiany dotkną też same stacje kontroli pojazdów, zwłaszcza w zakresie kontrolowania ich pracy. I nic dziwnego - w Polsce tylko niecałe 2 proc. aut nie przechodzi badań technicznych, przy czym średni ich wiek to 15 lat. W krajach skandynawskich samochody są młodsze, a odsiewanych jest 25-30 proc. Na Łotwie nawet 50 proc. Dlatego rząd chce dać inspektorom Transportowego Dozoru Technicznego możliwość niezapowiedzianych wizyt na stacjach diagnostycznych (dziś konieczne jest zawiadomienie przedsiębiorcy o zamiarze wszczęcia kontroli), a nawet stosowania prowokacji (badanie "tajemniczego klienta", w tym z możliwością stosowania uszkodzonego pojazdu).

Diagności popierają kierunek zmian, choć mają wątpliwości, czy miejscami nie są zbyt daleko idące. - uważa Marcin Żak ze Stowarzyszenia Ekspertów Techniki Motoryzacyjnej i Diagnostów Samochodowych.

MIR zakłada, że nowe przepisy wejdą w życie najpóźniej za trzy lata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj