To był rekordowy rok dla elektromobilności
Rok 2025 zapisze się w historii polskiej motoryzacji jako moment zwrotu w stronę elektromobilności. Z danych rynkowych, które zaprezentowało Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności wynika, że zainteresowanie samochodami elektrycznymi w Polsce rosło szybciej niż w jakimkolwiek innym kraju Europy. Ostatnie 12 miesięcy przyniosło rekordowy wzrost zainteresowania bateryjnymi elektrykami (BEV). Choć spektakularny wzrost był przede wszystkim efektem niskiej bazy i państwowych dopłat, ważną rolę odegrały gwałtownie spadające ceny i coraz szersza oferta modeli, również tych z dolnej półki cenowej.
Doskonale pokazuje to zestawienie bestsellerów. Polacy wybierali głównie auta tanie i miejskie. W TOP 5 sprzedaży aż 3 lokaty zajmują elektryki opracowane z myślą o eksploatacji typowo miejskiej - auta z niewielkimi bateriami i o prostej konstrukcji.
Te auta Polacy kupowali najchętniej
Najlepiej sprzedające się modele wraz z ich rynkowym udziałem to:
- Tesla Model Y - 6,9%
- BYD Dolphin Surf - 4,4%
- Tesla Model 3 - 4,4%
- Citroen e-C3 - 4,2%
- Leapmotor T03 - 3,6%
To zestawienie sporo mówi o charakterze rynku: obok nieco droższych Tesli coraz mocniej zaznaczają swoją obecność przystępne cenowo miejskie elektryki. Dwa z nich to auta chińskie - co ciekawe odpowiadają one aż za połowę rejestracji wszystkich chińskich EV w Polsce.
W rankingu marek króluje Tesla, ale w TOP5 większość stanowią marki premium. Najwięcej rejestracji BEV w 2025 roku przypadło na Teslę oraz BYD, ale kolejne pozycje zajęły Audi, Mercedes-Benz i BMW. Elektryfikacja w Polsce nie jest już domeną jednego segmentu - po auta na prąd sięgają zarówno klienci flotowi i premium, jak i osoby szukające możliwie taniego środka transportu do miasta. Ranking najlepiej sprzedających się marek pokazuje też, że polski rynek rządzi się swoimi prawami. W całej Europie numerem 1 jest bowiem Volkswagen. Kolejne lokaty w topce Tesla, marki koncernu Stellantis, a także BMW i Mini.
Ceny w dół - nowe auta mocno potaniały
Dotacje w ramach NaszEauto bez wątpienia odegrały pierwszoplanową rolę w przyciągnięciu klientów do salonów. Limit kwotowy ujęty w zasadach programu sprawił jednak, że na całym rynku ceny mocno spadły. To jeden z kluczowych czynników napędzających popyt na BEV w 2025 roku. Średnia cena nowego samochodu elektrycznego w 2025 roku wyniosła 199 945 zł, czyli aż o 21 proc. mniej niż rok wcześniej. W praktyce oznacza to, że elektryki niemal zrównały się już cenowo z porównywalnymi autami spalinowymi. Jeszcze kilka lat temu różnice sięgały dziesiątek tysięcy złotych, dziś w niektórych segmentach są już symboliczne.
Inaczej wygląda kwestia ceny aut dostawczych. W tym segmencie rynku kwoty wzrosły o około 10% rok do roku. W 2024 roku średnia wynosiła 249 432 zł, a w 2025 - 274 450 zł.
Chińska ofensywa? Nie wśród elektryków
Wbrew krążącym opiniom, wzrost popularności chińskich marek bynajmniej nie oznacza ich dominacji na rynku BEV. Owszem, producenci z Chin umocnili swoją pozycję na całym rynku motoryzacyjnym i sprzedają obecnie dużo hybryd typu plug-in, jednak w segmencie bateryjnych elektryków odpowiadają za 14,8 proc. rejestracji w 2025 roku. To wyraźny wzrost względem 2024, ale wciąż daleko do rynkowej dominacji. Aż za 80% sprzedaży aut elektrycznych z Chin odpowiadają dwie marki - BYD i Leapmotor. Polscy klienci nadal chętnie wybierają auta producentów z Europy i amerykańską Teslę, zwłaszcza gdy te oferują konkurencyjne ceny i krótkie terminy dostaw.
Co czeka rynek w 2026 roku?
Swoimi prognozami na 2026 rok podzielił się również Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSNM i Prezydent E-Mobility Europe. Zdaniem Mazura, w 2026 roku dynamika wzrostu sprzedaży elektryków wyhamuje. Głównym powodem jest wygaszenie programu dopłat, który zwłaszcza w ostatnich miesiącach 2025 roku mocno przyspieszył rynek BEV w Polsce i obniżył próg wejścia dla osób poszukujących auta elektrycznego. Trudno mówić jednak o nadchodzącym załamaniu rynku. Szybko rosnąca infrastruktura ładowania, coraz większa dostępność tanich modeli oraz nabierająca tempa wojna cenowa między producentami mają dalej napędzać sprzedaż BEV - choć z pewnością już nie w tak spektakularnym tempie jak w rekordowym 2025 roku.