W skrócie – na co nas nabierają producenci zimowych płynów?
- Zaniżona temperatura: Płyn "zimowy" potrafi zamarznąć na szybie już przy -10 czy -12°C.
- Toksyczny skład: Zamiast bezpiecznego etanolu, wlewają tani i trujący metanol. Jeśli po spryskaniu szyb czuć ostry zapach i pieką Cię oczy – to znak ostrzegawczy.
- Brak atestów: Tanie płyny mogą niszczyć gumę wycieraczek i trwale matowić lakier auta.
Płyn "zimowy" na -20°C zamarza znacznie szybciej
Jeśli zastanawiasz się, dlaczego zimowy płyn do spryskiwaczy zamarza na szybie, to dobrze trafiłeś. Naukowcy z ITS przetestowali ponad 100 próbek płynów dostępnych na rynku. Wyniki są zaskakujące: aż 80% płynów nie trzyma parametrów z etykiety.
Najczęstszym problemem jest temperatura krystalizacji. Podczas prób okazało się, że płyn opisany jako odporny do -20°C potrafił zamarzać już przy -18°C. Przy obecnych mrozach taka różnica błyskawicznie blokuje układ spryskiwaczy. Co więcej, nawet jeśli ciecz dotrze do dysz, po rozpyleniu może zamarznąć na szybie już przy -10°C, tworząc niebezpieczną lodową powłokę.
– Te 1-2 stopnie robią ogromną różnicę. Wystarczy jedna mroźna noc i płyn może zamarznąć w całym układzie – ostrzega Ewa Rostek z ITS. Ekspertka dodaje też, by nie zostawiać bańki w bagażniku – słaby płyn może ją rozsadzić i zalać auto.
Pułapka "płynów przejściowych"
Co ciekawe, problem dotyczy też produktów z certyfikatami. Największą pułapką są jednak płyny oznaczone jako "zimowe -15°C". W rzeczywistości to produkty przejściowe – dobre na jesień, ale kompletnie nieprzydatne podczas fali mrozów.
Czym tak naprawdę oddychasz w kabinie?
Osobny problem to toksyczność. Aby obniżyć cenę, producenci dodają metanol. Jest on silnie trujący – może powodować zawroty głowy i podrażnienie dróg oddechowych. Choć przepisy ograniczają jego stosowanie, wiele firm ukrywa ten fakt, stosując niejasne oznaczenia lub rezygnując z piktogramów ostrzegawczych.
Jak teraz kupuję płyn? Moje zasady
- Zasada bezpiecznego marginesu: Wybieram płyny o temperaturze co najmniej -20°C, a najlepiej -25°C. Zbyt "słaby" płyn to pewne problemy.
- Boję się metanolu, więc czytam skład: Unikam produktów, które mają powyżej 3% alkoholu metylowego. Zdrowie jest ważniejsze niż kilka złotych oszczędności.
- Szukam "Znaku B" lub Certyfikatu ITS: To jedyna gwarancja, że produkt nie zniszczy uszczelek i reflektorów.
- Omijam okazje z podejrzanych źródeł: Najtańsze mikstury z marketów często zawierają agresywne rozpuszczalniki. Raz zaoszczędzisz, a potem wydasz na nowe wycieraczki.
- Mój patent: Regularnie dolewam płynu do pełna i nigdy nie mieszam go z wodą zimą. Nawet odrobina wody drastycznie obniża odporność płynu na mróz.