- Skoda z napędem 4x4 robi wielką różnicę
- Skoda testuje 4x4 od blisko 100 lat
- To już 6. generacja napędu 4x4 Skody
- Skoda Octavia 4x4 nie ma konkurencji
- Skoda Enyaq RS wybacza kierowcy wiele błędów
Skoda z napędem 4x4 robi wielką różnicę
Zimowe tundry i szutrowe dukty tworzą wprawdzie malowniczy krajobraz, jednak dla kierowców są scenerią bezkompromisową. To właśnie dlatego Finlandia, kraj tysięcy jezior i bezkresnych lasów, stała się dla producentów samochodów naturalnym laboratorium do testowania nowoczesnych napędów na wszystkie koła – także dla Skody.
Gama samochodów Skody z napędem 4x4 składa się obecnie z sześciu modeli – dwóch elektrycznych (Elroq i Enyaq) oraz czterech spalinowych (Karoq, Kodiaq, Superb i Octavia). Wszystkie zabraliśmy na południe Finlandii, gdzie szutrowe drogi – raz strome, a raz kręte – okazały się niemałym wyzwaniem. Czy napęd na cztery koła rzeczywiście robi taką różnicę?
Skoda testuje 4x4 od blisko 100 lat
Pierwsze eksperymenty z napędem na cztery koła Czesi prowadzili już na początku lat 30. XX wieku. Zaprezentowany wówczas Superb OHV stał się bazą dla wojskowego pojazdu Superb 3000 Kfz 15, czyli jednej z pierwszych konstrukcji Skody z napędem na wszystkie koła. Oficjalnie pierwszym modelem Skody z napędem 4x4, wprowadzonym do sprzedaży blisko ćwierć wieku temu, była Octavia I generacji, debiutująca w 1999 roku. Od tamtej pory technologia napędu i konstrukcja sprzęgieł 4x4 mocno ewoluowała – od rozwiązań stricte mechanicznych po inteligentne sprzęgła i silniki sterowane algorytmami.
To już 6. generacja napędu 4x4 Skody
Obecnie oferowane spalinowe modele z napędem na wszystkie koła korzystają już z 6. generacji technologii 4x4. Są one wyposażone w szybsze, lżejsze, cichsze i wydajniejsze sprzęgła. Warunki jazdy są monitorowane przez system kontroli trakcji 300 razy na sekundę, a decyzja o aktywowaniu tylnej osi podejmowana jest w czasie 210 ms. Oznacza to, że nawet bardzo doświadczony kierowca nie dostrzeże różnicy ani momentu, w którym napęd wkracza do gry. Co jednak ciekawe, nawet podczas spokojnej jazdy na wprost na tylne koła trafia do 2 proc. momentu obrotowego. Dzieje się tak, aby system mógł szybciej dystrybuować moment pomiędzy osiami i poszczególnymi kołami.
W modelach elektrycznych Skody, które domyślnie występują z napędem na tylną oś, napęd 4x4 realizowany jest przez synchroniczny silnik elektryczny przy tylnej osi oraz asynchroniczny silnik przy przedniej osi. Za rozdzielenie momentu obrotowego odpowiada komputer, a wszystkie decyzje podejmowane są przez algorytmy bez opóźnień.
Zależnie od rodzaju napędu sposób i charakterystyka działania tych dwóch technologii mocno się od siebie różnią. Przekonaliśmy się o tym za kierownicą Skody Octavii Liftback w odmianie Sportline oraz elektrycznej Skody Enyaq Coupe RS.
Skoda Octavia 4x4 nie ma konkurencji
Wyrośnięty kompakt w benzynowej odmianie 2.0 TSI 4x4 oferuje po liftingu moc 204 KM, a za przenoszenie do 320 Nm momentu obrotowego na cztery koła odpowiada tu 7-biegowa przekładnia automatyczna DSG. Takie zaplecze pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 6,7 sekundy. Mimo tak dobrych osiągów zerwanie przyczepności nawet na luźnej nawierzchni nie jest łatwym zadaniem. System ESC cały czas czuwa nad dystrybucją momentu na poszczególne koła i potrafi dostosować swoją pracę do rodzaju podłoża.
Dopiero po przełączeniu napędu w tryb ESC OFF kierowca może przejąć większą kontrolę, jednak w sytuacji bardzo kryzysowej system i tak wkroczy do akcji. Spalinowe modele nie pozwalają całkowicie dezaktywować asystentów, co w kontekście bezpieczeństwa ma sens. Co ciekawe, Skoda Octavia z napędem 4x4 nie ma bezpośredniej konkurencji poza grupą Volkswagena. Takie marki jak Toyota, Kia czy Hyundai nie mają w ofercie kompaktowych modeli z tym rodzajem napędu.
Skoda Enyaq RS wybacza kierowcy wiele błędów
Inaczej sprawy mają się w przypadku najmocniejszej Skody na rynku. Przestronny i komfortowy Enyaq Coupe RS wyposażony jest w dwa silniki elektryczne o łącznej mocy systemowej 340 KM, które generują aż 679 Nm momentu obrotowego. Jaskrawozielony SUV Coupe w topowej odmianie przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 5,4 sekundy. To czeska rakieta dla dużej rodziny. Wjeżdżając na luźny i śliski szuter szybko zauważamy jednak, że system kontroli trakcji działa naprawdę błyskawicznie.
Najmniejsze uślizgi zostają w mgnieniu oka zdławione poprzez przerwę w dostawie mocy, a kierunek jazdy korygowany jest pracą systemu ABS. W tym modelu o wiele prościej o popełnienie błędu, jednak system dystrybuujący moment obrotowy, sterowany inteligentnymi algorytmami, potrafi wiele wybaczyć. Co istotne, ze względów bezpieczeństwa producent uniemożliwia kierowcy całkowite wyłączenie asystentów.
Zalety i wady napędu 4x4
Napęd 4x4 to przede wszystkim lepsze osiągi i trakcja, jak również większa stabilność w trudnych warunkach. Samochód z napędem na obie osie często może też holować cięższe przyczepy i z większą lekkością porusza się po nieutwardzonych szlakach. W kraju, w którym warunki przez większość dni w roku dyktuje natura, ta technologia robi dużą różnicę.
Każdy medal ma jednak dwie strony. Auta z napędem 4x4 zapewniają wprawdzie lepszą stabilność, jednak przez dodatkowy osprzęt są także nieco cięższe. Większa masa wydłuża drogę hamowania, a także oznacza nieco większe średnie zużycie paliwa.
Polacy chętnie wybierają Skody z 4x4
Przewaga zalet nad wadami sprawia, że Polacy coraz chętniej sięgają po Skody z tym rodzajem napędu. W 2025 roku kierowcom w Polsce dostarczono 7042 Skody z 4x4, a ich łączny udział w sprzedaży wynosi 13,6 proc., co oznacza wzrost o 2,3 punktu procentowego w porównaniu do wyników z całego 2024 roku. Największym udziałem sprzedaży 4x4 wśród modeli Skody mogą pochwalić się Kodiaq (63 proc.), Superb (36 proc.) oraz Enyaq (31 proc.).