W 2015 roku skradziono w Polsce 13 408 aut. Na liście przebojów obok modeli niemieckich są samochody marek japońskich. Złodziejska plaga szczególnie w Warszawie i okolicach upodobała sobie Mazdy, Hondy oraz Toyoty. Z tych trzech producentów to Toyota postanowiła uprzykrzyć życie przestępcom.

- Toyota wprowadza do Polski program DNA, który pozwoli policji w błyskawiczny sposób zidentyfikować źródło pochodzenia zarówno samochodu jaki i części - mówi dziennik.pl Robert Mularczyk, dyrektor PR Toyota Motor Poland i dodaje, że nowe rozwiązanie powala na trwałe oznakowanie samochodu. W efekcie przechowywanie i sprzedaż kradzionego auta mają stać się bardziej ryzykowne.

- Spodziewamy się, że tak zabezpieczone samochody Toyoty przestaną być interesującymi dla złodziei - mówi Mularczyk.

DNA Program - jak to działa?

Na wszystkich kluczowych częściach pojazdu natryskiwane są markery w postaci skrawków poliestrowej folii o wielkości około 0,5 mm, z których każdy zawiera ten sam numer identyfikacyjny - najczęściej jest to numer VIN wydrukowany laserowo na folii.

- DNA Program to technologia mikrocząsteczkowego zabezpieczenie mienia. Została wynaleziona przez CIA w Stanach Zjednoczonych, a później do celów komercyjnych odsprzedana do Australii. W Polsce jest wykorzystywana m.in. do znakowania aut - wyjaśnia Agata Ratajczak, z DNA Program Polska.

Markery nanosi się w kilkudziesięciu miejscach na różnych elementach pojazdu, od części karoserii, przez elementy zespołu napędowego i zawieszenia, po lampy, akcesoria i fragmenty wystroju wnętrza. Znakowania dokonuje się w niewidocznych miejscach. W ocenie fachowców jego usunięcie jest praktycznie niemożliwe. Wykrycie nawet pojedynczych markerów pozwoli na stwierdzenie pochodzenia samochodu lub części, a zatem udowodnienie przestępstwa.

- Odczytanie numeru jest możliwe już przy 40-krotnym powiększeniu za pomocą ręcznego przyrządu optycznego. To pozwoli policji na szybkie rozpoznanie kradzionych samochodów lub części pochodzących z nielegalnego źródła - tłumaczy Mularczyk.

Na oznakowanie samochodów będzie można zgłaszać się do serwisów Toyoty już od lipca. Koszt takiego zabezpieczenia to kilkaset złotych. O oznakowaniu auta w systemie DNA Program informują naklejki na szybach - dzięki temu złodziej powinien sobie odpuścić kradzież takiego pojazdu.