Kontrolerzy wzięli pod lupę działalność byłego kierownictwa GITD latach 2012-2015. Efekt? W tytule sporządzonego przez nich raportu skrót GITD wyjaśniono jako "Gadżety Imprezy Turystyka Dodatki". - Do CBA skierowano zawiadomienie o podejrzeniu preferowania zamkniętego kręgu firm, a tym samym ograniczenia konkurencyjności zamówień na rozwiązania informatyczne dla GITD - mówi dziennik.pl Alvin Gajadhur, obecnie pełniący obowiązki Głównego Inspektora Transportu Drogowego. - Sukcesywnie przygotowywane są też zgłoszenia do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa - dodał.

Jakie zarzuty ma obecne kierownictwo? Najważniejszy z nich to niegospodarność poprzedniego szefostwa tej instytucji, szczególnie w latach 2012-2015. Wyjazdy zagraniczne, na które wyprawiali się wtedy pracownicy GITD, kosztowały 1,1 mln zł. Z tego ponad 550 tys. zł wydano na podróże ścisłego kierownictwa tej służby. Sam były szef GITD generał Tomasz Połeć w tym czasie 47 razy opuszczał Polskę w sumie na 164 dni (57 dni tylko w 2014). Dyrektor generalny ma na koncie o jedną podróż więcej, a poza krajem przebywał 160 dni. Zaś dyrektor jednego z biur wyjechał 52 razy w sumie na 179 dni.

Pół roku za granicą i nagrody

Najdroższe wyjazdy za czasów byłego kierownictwa GITD? Pobyt we Francji w czerwcu 2015 roku kosztował ok. 27 tys. zł. Kilka miesięcy później w październiku na podróż do Wielkiej Brytanii wydano ok. 24 tys. zł. W listopadzie 21 tys. zł zapłacono za wyjazd do Hiszpanii. Turcja i Belgia z 2013 roku kosztowała odpowiednio po 22 tys. zł i 20 tys. zł.

Z raportu kontrolerów wynika, że za czasów poprzedniego kierownictwa przyznawano wybranym osobom wysokie premie. Przykładowo w latach 2012-2015 dyrektorzy i zastępcy dyrektorów dostali w sumie nagrody w wysokości 2 228 765 zł (średnio na głowę prawie 107 tys. zł).

Dyrektor jednego z biur otrzymał w tym okresie nagrody w wysokości 225 700 zł (z obliczeń wynika, że to 22 razy więcej niż zwykły pracownik).

"Nieco mniej" bo 113 500 zł przez trzy lata pobrał były Główny Inspektor. Tylko rachunki za telefon komórkowy byłego szefa GITD w latach 2012-2015 pochłonęły ponad 89 tys. zł (niemal połowa tej kwoty to połączenia z 2014 roku).

Kontrolerzy z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa wzięli pod lupę jeden z ostatnich projektów byłego kierownictwa GITD realizowany w Turcji. Okazało się, że 32 delegacje nie były opłacane ze środków UE, a z budżetu państwa.

- Ministerstwo oceniło negatywnie sposób wydawania środków na zarządzanie w projekcie. Wskazano brak wewnętrznych procedur określających zasady administrowania projektem oraz brak przejrzystości w zakresie przyznawania nagród specjalnych - powiedział dziennik.pl Michał Pierzchała, pełniący obowiązki Zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

- Jeden z dyrektorów GITD przebywający w Turcji w ramach projektu, mieszkał w domu opłacanym przez UE. Ale od ekspertów z Polski za dobę pobytu zażyczył sobie po 60 euro. Specjaliści płacili, ale nie otrzymywali żadnych pokwitowań. Środki te nie zostały rozliczone - dodał Pierzchała.

Kontrola wykazała też, że kilka dni przed zmianą kierownictwa GITD (5 stycznia 2016) zdecydowano o wypłacie 116 tys. zł nagród specjalnych.

Mistrzowie wirtualnej kierownicy

Zaskakujący był fakt wykrycia zamiłowania do gadżetów. Inspekcja pokoi i szuflad wykazała, że były Główny Inspektor kupił do biura 3 zestawy PlayStation 4 (konsola, kierownica z pedałami, dźwignia zmiany biegów, fotel kierowcy, gry). "Inwestycja" pochłonęła 20 tys. zł.

- Wartościowy sprzęt informatyczny i niektóre "gadżety" były niejednokrotnie przekazywane osobom z kierownictwa bez wymaganych protokołów, na tzw. ustne pokwitowania - powiedział nam Gajadhur.

Na ponad 37 tys. zł wyceniono kamery GoPro (10 zestawów z osprzętem, między innymi do selfie). 17 sztuk inteligentnych zegarków miało kosztować 27 tys. zł. Przeszło 200 tys. zł wydano zaś na 49 projektorów. Za 10 egzemplarzy słuchawek zapłacono niemal 18 tys. zł.

Tomasz Połeć szefował GITD od 2007 roku, a stopień generała przyznano mu na prośbę ministra transportu Sławomira Nowaka. Połeć został zdymisjonowany na początku stycznia 2016 roku - na wniosek ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka odwołała go premier Beata Szydło. Obecnie pełniącym obowiązki Głównego Inspektora Transportu Drogowego jest Alvin Gajadhur, czyli dotychczasowy rzecznik prasowy Inspekcji.