Szef MIiB, Andrzej Adamczyk zdecydował, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma zacząć zapraszać firmy do składania ofert cenowych w przetargach. W efekcie szef GDDKiA Jacek Bojarowicz uwolnił postępowania blokowane od kilku miesięcy. Na rządowych korytarzach ta nagła akcja przetargowa otrzymała kryptonim "Kampania wrześniowa".
W ocenie Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu, już sama nazwa nie jest trafiona. mówi dziennik.pl.
Z wyliczeń GDDKiA, wartość inwestycji wdrażanych we wrześniu to ok. 4,1 mld zł, a łączna długość ponad 107 km. Pozostałe odcinki w zamrażarce i na I etapie przetargu to ponad 650 km. CZYTAJ WIĘCEJ >>>
Swoją opinię podpiera danymi GUS, które mówią o spowolnieniu produkcji budowlano-montażowej o ponad 20 proc. Nowak wskazuje przy tym, że plan MIiB, by wybudować obiecane 3,8 tys. nowych dróg do 2023 roku, nie ma szans na pełną realizację.
- zauważa były szef resortu transportu.
Skąd w takim razie wytrzasnąć pieniądze na realizację tego planu drogowego, jeśli rząd musi jednocześnie zapewnić środki np. na swój flagowy program 500+?
- ocenia Nowak, wskazując jednocześnie, że w odróżnieniu od 500+, drogi to inwestycja. - mówi.
Pytany, czy na liście ekipy PiS brakuje jakichś tras, odpowiedział:
Program do 2023 r. zaakceptowany przez obecny rząd PiS jest wart niemal 200 mld zł. Krajowy Fundusz Drogowy tonie w długu na ponad 40 mld zł. A rząd PO, uchwalając plan, przewidział na jego realizację 107 mld zł. CZYTAJ WIĘCEJ >>>