Mimo apeli doszło do 325 wypadków, w których zginęły 33 osoby, a 427 zostało rannych. Policjanci zatrzymali 1762 nietrzeźwych kierowców.

Reklama

Zdaniem policji w miniony weekend porównaniu z innymi długimi weekendami nie był to najgorszy. Liczby są jednak niepokojące. Nadal wielu kierowców jeździ brawurowo. Wielu jest też takich, którzy mimo apeli decyduje się wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu, ryzykując nie tylko swoje życie, ale przede wszystkim życie swoich bliskich i innych użytkowników dróg.

Drogówka podkreśla, że późna jesień to najgorszy okres, jeśli chodzi o liczbę wypadków. Na drogach nie ma jeszcze śniegu - który jest ostrzeżeniem dla wielu kierowców - ale nawierzchnia może być śliska z powodu zalegających liści czy padającego deszczu. Dodatkowo, pojawiające się mgły czy wcześniej zapadający zmrok zmniejszają widoczność na drodze.

Policjanci pełniący służbę na drogach od czwartku do niedzieli nie tylko kontrolowali prędkość, ale też sprawdzali stan trzeźwości kierujących oraz to, czy nie prowadzą samochodów będąc pod wpływem narkotyków. Bardzo intensywnie użytkowane były wideorejestratory zainstalowane w oznakowanych i nieoznakowanych radiowozach.

Sprawdzany był stan techniczny pojazdów oraz sposób przewożenia pasażerów, a zwłaszcza dzieci. Funkcjonariusze nie stosowali żadnej taryfy ulgowej dla piratów drogowych łamiących ograniczenia prędkości czy wyprzedzających "na trzeciego".

Mimo to w 325 wypadkach drogowych zginęły 33 osoby, a 427 zostało rannych. Policjanci drogówki uniemożliwili dalszą jazdę 1762 pijanym kierowcom.