Po zatrzymaniu tłumaczył, że uciekał, bo nie miał przy sobie dokumentów. O pościgu, który miał miejsce w połowie kwietnia, dopiero we wtorek poinformowała dąbrowska policja.
"Na ul. Poniatowskiego w Dąbrowie Górniczej policjanci drogówki usiłowali zatrzymać szybko jadącego mini coopera. Kierowca, nie zważając na stojącego na jezdni policjanta, ruszył do ucieczki i tylko refleks uchronił funkcjonariusza od rozjechania przez szaleńca" - relacjonował młodszy aspirant Dariusz Mularczyk.
. W ciągu niespełna 10 minut uciekinier popełnił kilkadziesiąt wykroczeń. Z dużą prędkością przejeżdżał przez wąskie osiedlowe uliczki, przecinał skwery, podwórka i skrzyżowania mimo czerwonego światła, co chwila wymuszając pierwszeństwo przejazdu. Czasem jechał ponad 140 km na godzinę. Dopiero po spowodowaniu kolizji został zatrzymany na ul. Adamieckiego.
, nie przewoził również żadnych zabronionych rzeczy, tłumaczył policjantom, że jedynym powodem karkołomnej ucieczki był brak OC i dokumentów pojazdu.
i do uzbieranych wcześniej 5 punktów doliczyli rekordową w skali kraju liczbę 205 punktów karnych.
. Na jak długo zostanie bez uprawnień do prowadzenia samochodu, zdecyduje sąd.