Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukradł Audi spod sklepu i szalał po Białymstoku. Tłumaczył, że nie jest pijany, tylko zmęczony [FILM]

29 listopada 2023, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wypadek, policja
Wypadek, policja/Policja
Kolejna sytuacja, gdy okazja czyni złodzieja: otóż pewien 47-latek zauważył, że pod jednym z białostockich sklepów nocnych stoi niezabezpieczone Audi. Długo się nie namyślając wskoczył więc za kierownicę i pojechał. Jego pech polegał na tym, że był wystarczająco trzeźwy, żeby ukraść auto, ale już zbyt pijany na to, by podczas jazdy nie rzucać się w oczy. Policjantom tłumaczył, że to nie alkohol, a zmęczenie – cóż, teraz mężczyzna będzie mógł odpocząć. W celi.

Sceny jak z filmu: w Białymstoku pijany złodziej szalał kradzionym autem

Około północy dyżurny białostockiej komendy otrzymał w krótkim czasie trzy (!) zgłoszenia dotyczące samochodu marki Audi. Jako pierwsza napłynęła informacja o kierowcy, który miał próbować celowo spowodować kolizję podczas cofania. Kolejny meldunek dotyczył tego samego auta tym razem kierowca poruszał się pod prąd ul. Generała Maczka w kierunku drogi S8. Równocześnie na stanowisko kierowania policji dotarła informacja o kradzieży Audi spod sklepu nocnego na ulicy Zwycięstwa. Według zgłaszającego, ktoś skorzystał z z faktu, iż właściciel pojazdu, chcąc zrobić jedynie szybkie zakupy, zostawił auto przed sklepem. Tyle że… z kluczykami w środku.

Właściciela auta o kradzieży powiadomił mężczyzna, który widział zajście, a następnie wszedł do tego samego sklepu. Razem z pokrzywdzonym wsiedli do innego auta i rozpoczęli poszukiwania skradzionego pojazdu. W tym samym czasie dyżurny powiązał wszystkie zgłoszenia i wysłał na poszukiwania patrol. Pirat-złodziej bardzo jednak ułatwił funkcjonariuszom zadanie, bo nie był w stanie ominąć prawidłowo jadącej ciężarówki i został szybko schwytany.

Tłumaczył, że jest zmęczony. Być może był, ale przy okazji miał też 2,5 promila

Okazało się, że 47-letni mieszkaniec powiatu sokólskiego miał blisko 2,5 promila alkoholu we krwi. Policjantom próbował tłumaczyć, że na jego zachowanie wpływu absolutnie nie miał alkohol, lecz zwykłe zmęczenie. Dodatkowo w bazach danych ustalono, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Może dlatego jechał pod prąd? W każdym razie 47-latek został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie, a skradzione auto trafiło na policyjny parking. Policjanci obecnie ustalają zakres odpowiedzialności sprawcy całego zamieszania grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło policja.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj