Dziennik Gazeta Prawana logo

Bolid wyścigowy na publicznej drodze. Policja poszukuje kierowcy, ale ma poważny problem

17 sierpnia 2022, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bolid F2 na publicznej drodze
<p>Czeska policja poszukuje kierowcy, który wjechał bolidem wyścigowym na publiczną drogę</p>/X.com
Bolid wyścigowy na publicznej drodze brzmi absurdalnie, ale Czesi są znani ze specyficznego poczucia humoru. Policja poszukuje kierowcy, który poruszał się po jednej z czeskich autostrad pojazdem przypominającym bolid F1. Czeka na niego wysoki mandat, a w zasadzie "pokuta" m.in. za brak tablicy rejestracyjnej i oświetlenia.

Prawdziwy bolid poruszający się po zwykłej drodze wśród samochodów. Tę historię można w pierwszej chwili uznać za prawdziwy "czeski film". Podobne wrażenie z pewnością odnieśli kierowcy poruszający się drogą ekspresową u naszych południowych sąsiadów.

W pewnym momencie na trasie pojawił się bolid wyścigowy do złudzenia przypominający maszyny startujące w Formule 1. Za jego kierownica nie siedział jednak ani Robert Kubica, ani Lewis Hamilton. W zasadzie nie wiadomo, kto prowadził ten samochód. Z tym problemem mierzą się teraz policjanci z Czech.

Pojazd zarejestrowany na filmie nie ma tablic rejestracyjnych, a kierowca jechał w kasku. Zdarzenie zarejestrował jeden z kierowców i udostępnił na swoim profilu na Twitterze. Na filmie możemy zobaczyć, że pojazd początkowo porusza się ze stałą prędkością, ale po chwili mocno przyspiesza wprawiając w osłupienie pozostałych kierowców. Wrażenie robi niesamowity dźwięk 4-litrowego silnika V8.

Najprawdopodobniej jest to Dallara GP2/08 – maszyna z 2008 roku, która startowała w zawodach z serii GP2 (obecnie Formuła 2). Egzemplarz pomalowany w barwy przypominające bolidy Ferrari, którymi startował m.in. Michael Schumacher. Takie pojazdy nie spełniają wymagań homologacji drogowej i nadają się tylko do jazdy po torze.

To oznacza, że nie można się nimi poruszać po publicznych drogach. Uniemożliwia to brak odpowiedniego wyposażenia, a także sama konstrukcja bolidu. Wyścigówki mają z reguły ekstremalnie niski prześwit, który na nierównych drogach mógłby doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Nie mówiąc już o tym, że ogumienie w takich maszynach w połączeniu z aerodynamiką działają sprawnie dopiero przy odpowiednich temperaturach i prędkościach. Jazda z przepisowymi prędkościami to dla takiej maszyny mało optymalne warunki.

To nie pierwszy występek kierowcy wyścigowego bolidu. Trzy lata temu ten sam model widziano na drodze D4 niedaleko Przybramu. Czeska policja od tamtego czasu próbuje odnaleźć kierowcę, na którego czeka wysoka kara.

10587344-bolid-ferrari.jpg
Bolid Ferrari
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj