Złodzieje samochodów nie śpią. Opracowali nawet nową metodę kradzieży najbardziej pożądanych modeli. Wszystko odbywa się w białych rękawiczkach. Auta wyjeżdżają z Polski legalnie, a ich właściciele nawet nie podejrzewają przestępstwa i nadciągających kłopotów finansowych. Na czym polega mechanizm?
Okazuje się, że w Polsce pojawili się pośrednicy, którzy polują na klientów firm leasingowych. Przestępcy celują w precyzyjnie. – powiedział dziennik.pl Mariusz Bartuzi, ekspert Związku Polskiego Leasingu ds. przeciwdziałania wyłudzeniom i AML (procedura przeciwdziałania praniu pieniędzy). – – podkreślił.
Nowa metoda złodziei, na samochód w leasingu
Upatrzona ofiara ma wziąć samochód w leasing i podnająć go pośrednikowi z przeznaczeniem na zagraniczne rynki (głównie francuski). Na początku, przez kilka miesięcy biznes kręci się bezproblemowo. Aż pewnego dnia przychodzi wiadomość, że użyczone auto zostało całkowicie zniszczone np. podczas nielegalnych wyścigów samochodowych lub jest wykorzystywane do przemytu narkotyków czy wyłudzania ubezpieczenia. Łamane są przepisy drogowe i kodeks karny.
– wyjaśnił przedstawiciel ZPL.
Jeśli uprowadzony samochód został zniszczony lub używany niezgodnie z przepisami wówczas zakład ubezpieczeń odmawia wypłaty odszkodowania z tytułu AC. Auta uczestniczące w przestępstwach są zatrzymywane przez policję i mogą być skonfiskowane. Co to oznacza, dla osoby, która padła ofiarą takiej metody przestępców?
– przestrzegł Bartuzi.
Samochody kradzione z Polski trafiają do Francji i Afryki
Oczywiście osoby, które godzą się wyleasingować samochód i następnie go wypożyczyć dostają za taki wynajem naprawdę niezłe pieniądze. Problemy zaczynają się po wydaniu dokumentów i kluczyków. Auta opuszczając granice Polski znikają. Przykłady?
Sportowy samochód został wzięty w leasing przez klienta, który od razu przekazał go na potrzeby wynajmu we Francji. Po dwóch miesiącach okazało się, że auto zostało wywiezione do Burkina Faso, a tam rozbite. Niemałe koszty sprowadzenia takiego pojazdu z Afryki musiał ponieść leasingobiorca.
Inny przypadek: klient wziął w leasing sportowe auto, które po kilku miesiącach odnaleziono całkowicie spalone we Francji. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania.
W Marsylii na początku września 2021 r. policja zatrzymała osiem samochodów. Auta były użytkowane przez handlarza narkotyków na podstawie kontraktów ręcznie spisywanych na krawędzi maski. Samochody były zarejestrowane w Polsce, ale nie posiadały drogowego ubezpieczenia wymaganego przez francuski kodeks drogowy i ubezpieczeniowy. Policja skonfiskowała osiem pojazdów, w tym Audi Q8, a następnie zostały one wystawione na licytację. Nie ma możliwości odzyskania tych samochodów.
Mercedes AMG, Audi RS, BMW M, leasing i znika z Polski
Jak nie paść ofiarą złodziejskiego procederu? Kiedy uważać? Co powinno wzbudzić czujność?
Jako pierwszą eksperci wskazują propozycję zyskownego biznesu, związanego z podnajęciem leasingowanego samochodu z przeznaczeniem na zagraniczny rynek - opłata za podnajęcie znacznie przewyższa ratę leasingu. Kusząca może też być oferta uregulowania opłaty za najem za dłuższy okres, np. za rok z góry.
Nie warto też łasić się na kilkanaście tysięcy złotych zwrotu kosztów z tytułu rabatu uzyskanego przy zakupie samochodu. wskazał ekspert ZPL.
Najbardziej pożądane marki samochodów to m.in. Mercedes AMG, Audi z rodziny RS czy BMW M. Do tego pośrednik chce, by auto było skonfigurowane w najbogatszej wersji wyposażenia. Takie wymagania także powinny stanowić ostrzeżenie.
Wreszcie czujność powinien wzbudzić brak rozszerzonej polisy ubezpieczeniowej o ryzyko podnajmu, jazd wyścigowych itp. Do tego jeśli w umowie podsuniętej przez pośrednika nie ma informacji dotyczącej tego, co się będzie działo z autem, czy kto będzie je użytkował, wówczas nie warto ryzykować.