Utrata prawa jazdy za agresywne zachowania na drodze ustawi kierowców do pionu – wynika z pisma, które wpłynęło do sejmowej komisji zajmującej się petycjami. Pomysłodawcy zmian w przepisach chcą rozszerzenia uprawnień policji, tak by jej funkcjonariusze mogli zatrzymać za pokwitowaniem prawo jazdy osobnikom siejącym postrach.
Prawo jazdy taki agresywny kierowca miałby tracić w trzech przypadkach:
- Za umyślne zajechanie drogi innemu pojazdowi w celu zmuszenia kierującego nim do zatrzymania lub gwałtownego zmniejszenia prędkości;
- Za zatrzymanie i opuszczenie pojazdu, przez kierującego nim lub jego pasażerów, z zamiarem znieważenia lub naruszenia nietykalności cielesnej kierującego innym pojazdem lub jego pasażerów;
- Za uszkodzenia pojazdu innego uczestnika ruchu drogowego lub w celu złośliwego uniemożliwienia kontynuowania mu jazdy.
Utrata prawa jazdy za agresję na drodze
Skąd pomysł na tak rewolucyjną zmianę? – wyjaśniają autorzy propozycji.
Popierają się przy tym filmikami, które pojawiają się w popularnym serwisem internetowym "Stop cham" (ponad 300 tys. subskrypcji). Można tam obejrzeć nagrania z kamerek samochodowych, które pokazują, jak wiele jest agresji na polskich drogach, czemu sprzyja poczucie anonimowości.
– skwitowali pomysłodawcy zmian w przepisach.
Agresja na drodze to plaga
Niepokojące zachowania kierowców na polskich drogach potwierdzają badania przeprowadzone przez Instytut Transportu Samochodowego.
– powiedziała dziennik.pl dr Ewa Odachowska, psycholog z ITS.
Na domiar złego analizy ITS wskazują, że polscy kierowcy ciągle mają dużą skłonność do podejmowania ryzykownych i agresywnych postaw. Według analiz blisko 90 proc. badanych uważa krzyczenie na innych uczestników ruchu za wyraz agresji drogowej, ale tylko 40 proc. spośród nich wiąże takie postępowanie z ryzykiem. Pozostałe 50 proc. nie kalkuluje prawdopodobieństwa wystąpienia potencjalnego zagrożenia na skutek takiego zachowania.
Luki w świadomości agresorów
Psychologowie potwierdzili także występowanie luki świadomości kierowcy dostrzegają agresję u innych uczestników ruchu drogowego, ale własnej już niekoniecznie. Co ciekawe rezultaty badań ITS są także zbieżne z obserwacjami psychologów w innych krajach. Stopień agresji oraz występowanie luki świadomości, wpływające na sposób prowadzenia pojazdów wiążą się m.in. ze stylem życia w danym kraju. Badacze zwracają również uwagę, że niezależnie od szerokości geograficznej agresja wywołana zachowaniem innych użytkowników dróg, będąca nierzadko wynikiem własnego zachowania, ma ten sam mianownik może prowadzić do sytuacji bezpośrednio zagrażających życiu.
skwitowała Odachowska.