Suzuki miniony 2018 rok zapisze na kartach historii działalności nad Wisłą jako kamień milowy. Był to pierwszy rok, w którym ster polskiego oddziału firmy trzymał Polak Piotr Dulnik. Efekt? Pod okiem polskiego prezesa producent z Kraju Kwitnącej Wiśni sprzedał nad Wisłą ponad 9,5 tys. nowych samochodów. Takiego wyniku nie odnotował żaden japoński menedżer od chwili wejścia Suzuki na nasz rynek. Co ciekawe, to nie jest ostatnie słowo prezesa Dulnika, bo do końca japońskiego roku fiskalnego, który upływa w marcu na polskie drogi ma wyjechać ok. 10 tys. aut z wielkim "S" z przodu.

Przedstawiciele Suzuki twierdzą, że tak wysoką popularność japońskich samochodów wśród kierowców w Polsce zawdzięczają niezawodności CZYTAJ WIĘCEJ>> (kupujący nowy model często zamieniają wcześniejsze Suzuki na... kolejne Suzuki) i rozsądnie skalkulowanym cenom. Słowem nie zawyżają sztucznie kwot w cennikach po to, by potem bić się na rabaty i zniżki - jak ma to miejsce u innych marek. Nie bez znaczenia jest też panująca obecnie moda na SUV-y i crossovery - tu Suzuki ma czym handlować, a potwierdzają to najświeższe notowania za ostatni miesiąc starego roku.

Suzuki w grudniu 2018 roku zanotowało niemal 24 proc. wzrost sprzedaży w porównaniu do analogicznego miesiąca 2017 roku. To rekordowy wynik na tle pierwszej dwudziestki marek działających na polskim rynku. Na drugim miejscu znalazła się Mazda (18 proc.), a podium uzupełniła Skoda (9,5 proc.). Reszta firm z Top 20 grudzień zakończyła na minusie.

Co ciekawe, podczas kiedy ok. 70-80 proc. aut sprzedawanych w Polsce trafia do firm, a reszta do kierowców indywidualnych, to w przypadku Suzuki jest zupełnie odwrotnie – na 10 japońskich samochodów, aż 6-7 kupuje "Kowalski".

Największą popularnością cieszył się SUV Vitara, który po modernizacji zyskał nowe systemy bezpieczeństwa, lepsze materiały wykończeniowe i świeży wygląd nadwozia. Drugie miejsce należy do Baleno. Podium zamyka crossover SX4 S-Cross. Swift nowej generacji zakończył 2018 rok na czwartej lokacie.

W 2019 roku jedną z najbardziej wyczekiwanych premier polskiego rynku motoryzacyjnego jest nowy Suzuki Jimny. Pierwsze auta już dopłynęły z Japonii do Polski.

Sercem Jimnego 4. generacji jest wolnossący benzyniak 1.5/102 KM (jak jeździ? CZYTAJ WIĘCEJ>>). Terenówka tradycyjnie oparta na ramie występuje w trzech wersjach wyposażenia: Comfort, Premium oraz XLED. Wszystkie z napędem 4x4, reduktorem i pięciobiegową skrzynią. Najtańsza wersja Comfort kosztuje od 67 900 zł - za podobne pieniądze nie ma co szukać tak kompletnego auta terenowego, które w dodatku jest poręczne w mieście. Premium została wyceniona na 71 900 zł, a najbardziej wypasiona specyfikacja XLED - na 79 900 zł (z czterobiegowym automatem 84 900 zł).