W ramach walki z piractwem funkcjonariusze drogówki w całej Polsce mają masowo zatrzymywać prawa jazdy i przekazywać sprawy sądom, wnioskując przy tym o zakazanie kierowcom prowadzenia pojazdów. Ta rewolucja to najprawdopodobniej efekt głośnego wypadku w Kamieniu Pomorskim z 1 stycznia tego roku, kiedy to pijany kierowca zabił pięcioro dorosłych i dziecko (wśród ofiar znaleźli się lokalny policjant i członkowie jego rodziny).
Pismo, jakie w tej sprawie rozesłał komendant główny policji Marek Działoszyński, datowane jest na 11 lutego. Szef policji sugeruje w nim, że dotychczas funkcjonariusze byli zbyt wyrozumiali wobec kierowców. "(...) analizy sposobów postępowania i zastosowanych rozstrzygnięć przez policjantów pozwalają na twierdzenie, że nie zawsze są one adekwatne do stopnia zawinienia oraz okoliczności czynu" - napisał w dokumencie szef KGP.
W dalszych akapitach pisma domaga się zaostrzenia postępowania. "(...) Polecam wdrożyć rozwiązania skutkujące stosowaniem postępowania zwyczajnego w każdym przypadku, kiedy nasuwać się będą uzasadnione wątpliwości, czy grzywna nakładana w postępowaniu mandatowym będzie współmierna do rodzaju i charakteru naruszenia, a w szczególności w przypadku, kiedy w stosunku do sprawcy tego naruszenia będzie istniała możliwość orzeczenia środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów" – wskazuje Działoszyński.
Jak tłumaczy nam Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji, policjant może zatrzymać prawo jazdy na podstawie własnej oceny zachowania kierowcy na drodze. dodaje.
Niemniej ostateczna decyzja, czy odebrać kierowcy uprawnienia, należy do sądu, który z opinią policjanta może się nie zgodzić. Ale czasem dochodzi również do sytuacji, gdy to sąd po poznaniu wszystkich faktów na temat kierowcy podejmuje decyzję o odebraniu mu prawa jazdy, choć policja o to nie wnioskowała.
Jak na zwiększoną liczbę wniosków o odebranie uprawnień zareagują sędziowie? – dodaje.
Zdaniem naszych rozmówców zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego najwyższy czas, by policja zaczęła surowiej traktować piratów drogowych. mówi Maciej Mosiej, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego działającej przy Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. – dodaje.
Z kolei Andrzej Grzegorczyk ze stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego wskazuje, że nie trzeba rewolucji w przepisach, by na polskich drogach było mniej wypadków. – uważa specjalista i dodaje, że wśród polskich kierowców dotychczas brakowało poczucia nieuchronności kary. – wskazuje Grzegorczyk.
Wtóruje mu Brunon Hołyst.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nie będzie już dobrych policjantów. Funkcjonariusze drogówki ruszają na łowy>>>