Talent i urodę Bellucci podziwia cały świat. Sama zainteresowana nie uważa się zaś za gwiazdę i bardzo spokojnie podchodzi do upływającego czasu i zmian, które przynosi jej życie. W wywiadzie, który ukazał się w "The Official Ferrri Magazine" (był połączony ze specjalną sesją fotograficzną, podczas której aktorka pozowała w czerwonym Ferrari), gwiazda zdradziła m.in. to, że nigdy nie przyzwyczaiła się do czerwonego dywanu, gdzie za każdym razem fotografują ją setki fotoreporterów.

Reklama

"To trudne "tam" być. Jedyną gorszą rzeczą jest siedzenie w pustym domu bez prądu. Tak samo jest na premierze - nigdy nie wiesz, co się wydarzy, a może zdarzyć się absolutnie wszystko. Mogą rozszarpać cię na kawałki lub ogłosić jednak twój sukces. Wtedy jesteś w ciemności, zabójczej ciemności. Jednak niesamowitej ciemności, trzeba przyznać" - wyznała.

Aktorka podczas rozmowy wspomina także swe spotkania ze znanymi aktorami. Okazuje się, że gdy uczestniczyła w zdjęciach próbnych do filmu "Under Suspicion" spotkała Morganam Freemana. Ten spojrzał na nią i prosto z mostu spytał: "Ty potrafisz w ogóle grać?".

"W takich momentach człowiek czuje się naprawdę mały" - wspomina Belluci, która nie wdawała się w zbędne dyskusje, a przed kamerą dała z siebie wszystko. Dostała rolę. Aktorka informuje ponadto, że największe wrażenie wśród aktorów, z którymi przyszło jej pracować, zrobił na niej Gerard Depardieu. Tłumaczy: "Ten mężczyzna ma w sobie siłę i intensywność. Ma zwierzę w pozytywnym znaczeniu tego słowa".

W dalszej części rozmowy Bellucii pytana o to, czy czuje się gwiazdą dzieli się ze swym rozmówca przemyśleniem. Twierdzi, że aktorskie gwiazdy są jedynie w Hollywood, a w Europie ich nie ma.

"W Europie nie ma żadnych gwiazd, widziałam je jedynie w Stanach Zjednoczonych. To jest ogromny system, do którego potrzebna jest kreacja czyjejś sylwetki. To po prostu show" - tłumaczy Bellucci, która zdradza, że czuje, że jest dopiero w połowie swej drogi.

"Chcę się starzeć, bo wiem, że jeszcze wiele przede mną. Doświadczenia nabywa się z wiekiem, z momentem, kiedy czujesz się dojrzały" - przekonuje.

Monica Bellucci zanim zaczęła błyszczeć w świecie filmu przez wiele lat pracowała, jako modelka. Grała głównie w filmach włoskich i francuskich (m.in. "Apartament" z 1996, nominacja do Cezara; "Doberman" z 1997). Znana amerykańskiej publiczności po roli w Podejrzanym (2000), gwiazdą światowego formatu i współczesnym symbolem seksu stała się po występie w Malenie Giuseppe Tornatore (2000). Ma 48 lat. (PAP Life)

Reklama

tom/ zig/