Andrzej Jakubiak, szef Komisji Nadzoru Finansowego, w specjalnym liście do ubezpieczycieli wskazał konieczność podniesienia stawki OC i AC. Jako jeden z powodów podał m.in. fakt, że KNF "od 2013 roku obserwuje pogorszenie rentowności krajowego sektora ubezpieczeń OC, spowodowane przede wszystkim wzrostem kosztów akwizycji i wyższą szkodowością."

Jak na takie dictum zareaguje rynek i firmy ubezpieczeniowe? O ile więcej zapłacą kierowcy?

- Podwyżki cen ubezpieczeń widać na polskim rynku już przynajmniej od kwietnia 2015 roku. Jednak list szefa KNF może być dodatkowym zachęceniem dla ubezpieczycieli i sprawić, że wyższe stawki będą dotykać kierowców coraz mocniej - mówi dziennik.pl Marcin Broda, analityk rynku ubezpieczeniowego z firmy OGMA.

- W najgorszym wypadku ubezpieczenia mogą podrożeć nawet o 50 proc. Bardziej realny jest jednak wzrost o 20-30 proc. - mówi Broda i dodaje, że podwyżki najmocniej dotkną kierowców powodujących szkody, a kierowcy z czystym kontem będą mogli liczyć nawet na rabaty. - W przypadku osób jeżdżących bezpiecznie podwyżki, jeśli będą, to niewielkie - tłumaczy ekspert.

Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia, w rozmowie z dziennik.pl, przyznaje że na rynku charakteryzującym się tak wysoką konkurencyjnością trudno jest przewidzieć zachowania towarzystw ubezpieczeniowych.

- Bardzo możliwe, że w najbliższym czasie nie zaobserwujemy żadnych zmian i wzrostów. Ceny ubezpieczeń wynikają z zasad ustalania taryf składek, a te podyktowane są wieloma zmiennymi. Sama wysokość składek powinna być dostosowana do ponoszonego ryzyka i kosztów ochrony ubezpieczeniowej, a co za tym idzie kosztów związanych z likwidacją szkód. Każdy z ubezpieczycieli realizuje indywidualną politykę w tym zakresie. Jedno co jest pewne, to to, że towarzystwa będą bacznie się nawzajem obserwować i nikt raczej, jako pierwszy, nie zdecyduje się na gwałtowne podniesienie cen. Żeby mieć jednak pewność najlepszej ceny, warto zawsze porównać oferty dostępne na rynku - mówi nam Kuczwalski.