Reklama

Nissan Ariya otwiera nowy rozdział w historii japońskiej marki. Ponad dekadę temu Leaf jako pionier przecierał szlaki w świecie samochodów elektrycznych. Od tamtej pory na świecie przybyło aut na prąd i żeby wyróżnić się w tym gąszczu trzeba porządnie błysnąć nie tylko zastosowaną technologią. Czy Ariya rozpęta na rynku burzę z piorunami? Oto wrażenia zza kierownicy…

Na pierwszy ogień poszła Ariya mieniąca się perłową zielenią Aurora (na żywo ten kolor jest rewelacyjny!) z podstawowym akumulatorem o pojemności 63 kWh netto i silnikiem elektrycznym przy przedniej osi (218 KM i 300 Nm). Nissan obiecuje, że taki napęd zapewni 403 km zasięgu. Zanim jednak zakręcą się koła warto spojrzeć na alternatywne wersje japońskiej nowości.

Nissan Ariya to trzy wersje do wyboru, w tym napęd 4x4

Mocniejszy przednionapędowy Nissan Ariya to już silnik o mocy 242 KM (300 Nm) i większy akumulator 87 kWh. Ten model oferuje zasięg na poziomie 533 km. Co ciekawe, parametry tej odmiany zwiększyły się o 13 km na plus w porównaniu z danymi sprzed kilku miesięcy. Widocznie programiści odblokowali drzemiący potencjał.

Reklama
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Trzecia odmiana to Ariya z napędem na cztery koła e-4ORCE wyposażona w dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 306 KM (600 Nm). Zasięg tego modelu wynosi równe 500 km. W przyszłym roku pojawi się jeszcze jeden wariant - flagowa Ariya e-4ORCE 87 kWh Performance o maksymalnej mocy podniesionej do 394 KM. W tym modelu wszystko będzie podporządkowane osiągom. Sprint od zera do 100 km/h potrwa 5,1 sekundy. Super, jak na rodzinnego crossovera.

Nissan Ariya większy niż Qashqai i bardziej przestronny niż X-Trail

Ariya przy pierwszym kontakcie przypomina trochę prototyp, któremu udało się jakimś cudem ukryć przed księgowymi. I właśnie futurystyczny design jest jedną z najmocniejszych stron tego auta. Dużym zaskoczeniem są też jego gabaryty. W rzeczywistości samochód jest większy niż wypada na zdjęciach. Dzięki świetnym proporcjom, bliżej mu do dynamicznego coupe niż przysadzistego, klockowatego SUV-a.

Reklama

Nissan Ariya powstał na nowej platformie przygotowanej dla samochodów elektrycznych budowanych w ramach aliansu Nissan-Renault-Mitsubishi. Z długością 4,6 m nowicjusz wjeżdża między spalinowego X-Traila i Qashqaia - jest odpowiednio o 9,5 cm krótszy i o 17 cm dłuższy. Za to rozstawem osi sięgającym 2775 mm przebija oba SUV-y (odpowiednio o 7 i 11 cm więcej). Tę architekturę wykorzystuje również Megane E-Tech, ale japońskie auto jest znacznie większe i bardziej przestronne od propozycji Francuzów.

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Nissan Ariya zaskakuje detalami wnętrza

Duży rozstaw osi zapewnia komfort podróżowania wszystkim pasażerom. Płaska podłoga jeszcze mocniej podbija wrażenie przestronności. Przyczepić się można jedynie do wysokiej pozycji za kierownicą - trochę jak w samochodzie dostawczym. Niektórzy mogą z tego powodu odczuć dyskomfort na długich dystansach. Na tylnej kanapie miejsca jest tyle, że dorośli pasażerowie mogą siedzieć wygodnie, a nawet założyć nogę na nogę.

Wystrój i wykończenie wnętrza to kolejna mocna strona tego modelu. Można odnieść wrażenie, że Nissan chce podebrać klientów markom z segmentu premium. Dowód? Miejscami troska o detale zdumiewa. Pomyślano nawet o miękkich okładzinach na słupkach bocznych, które nie tylko dodają przytulności ale też amortyzują odgłos uderzenia klamry przy odpinaniu pasów bezpieczeństwa. Drobnostka, a cieszy…

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Duży plus dla projektantów za pozostawienie kilku przycisków (haptycznych) do obsługi najważniejszych urządzeń pokładowych. Natomiast przesuwany elektrycznie podłokietnik i także elektrycznie otwierany przedni schowek to już luksus ponad miarę. Umieszczony obok schowek po stronie pasażera można otworzyć ręcznie - mniej efektownie, ale przynajmniej szybko.

Jak jeździ Nissan Ariya w bazowej wersji 63 kWh i ile zużywa energii?

W przypadku Nissana Ariya pojęcie "bazowy" nie oznacza słaby. Już pierwsze muśnięcie pedału przyspieszenia szybko wprawia auto w ruch, wbija kierowcę i pasażerów w fotele, a w kabinie słychać tylko szum powietrza. Trasy testowe w okolicach i centrum Sztokholmu okazały się doskonałym poligonem do spokojnego sprawdzenia możliwości najtańszego w gamie napędu.

Ariya została zestrojona pod kątem dostarczania wysokiego komfortu podróżowania. Nastawy zawieszenia dobrze radzą sobie z nierównościami, a na zakrętach miękkość podwozia nie powoduje nadmiernych przechyłów. Układ kierowniczy jak na crossovera jest nad wyraz precyzyjny. Polecenia prowadzącego są przenoszone na asfalt bez zbędnej zwłoki. Do tego podwyższony prześwit pozwala bez obaw zdobyć wysoki krawężnik, a nawet wyjechać poza asfalt.

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Nissan Ariya zwalnia bez hamulca, czyli jak działa e-Pedal Step?

Elektryczny Nissan w mgnieniu oka przyspiesza do progu maksymalnej prędkości, dlatego bardzo wygodnym rozwiązaniem okazuje się odświeżony system ProPILOT. Technologia naszpikowana radarami pilnuje ograniczeń prędkości, płynnie zwolni przed rondem czy skrętem i w czasie jazdy w korku stop&go po 30 sekundach ruszy bez ingerencji kierowcy.

Drugim mocno akcentowanym rozwiązaniem jest funkcja e-Pedal Step, która ma swoich gorących zwolenników i przeciwników. W wielkim skrócie pozwala prowadzić samochód bez użycia hamulca. Wystarczy odjąć gaz, a samochód zaczyna samodzielnie wytracać prędkość, odzyskując przy tym energię, aż do momentu przejścia w tryb pełzania. Na początku trzeba się mocno przyzwyczaić do działania tej funkcji, ponieważ robi to agresywnie (podobnie jak w modelu Qashqai e-Power). Jednak po kilkunastu kilometrach jazdy w dużym, choć bardzo płynnym ruchu wraz z tempomatem powoli można się do niej przyzwyczaić.

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Nissan Ariya ma zasięg większy niż podaje producent, a pojemność bagażnika?

Producent podaje, że podstawowa Ariya z akumulatorem 63 kWh może przejechać 403 km na pełnym ładowaniu. Podczas pierwszej jazdy przekonaliśmy się, że to nieprawda. Po pokonaniu prawie 100-kilometrowego odcinka testowego (w warunkach miejskich i pozamiejskich, z maksymalną prędkością do 110 km/h) komputer pokładowy wyświetlał średnie zużycie 14,1 kWh (super!), a pozostały zasięg wynosił jeszcze 360 km.

Szybka zabawa na liczbach i wychodzi, że podstawowa Ariya na pełnym akumulatorze przejedzie ponad 450 km. Oczywiście trzeba uwzględnić letnią aurę, która eliminuje dogrzewanie akumulatora. Na obronę warto jednak dodać fakt, że na pokładzie Nissana podróżowały trzy dorosłe osoby i ich walizki. Bagażnik przy standardowym ustawieniu siedzeń w wersjach z napędem na jedną oś ma pojemność 468 l, a w odmianach 4x4 – 415 l.

Nissan Ariya / Nissan / SEBASTIEN MAUROY

Nissan Ariya i ładowanie, w 15 min zyska zasięg z Warszawy do Karkowa

Niskie zużycie energii elektrycznej nie było jedynym priorytetem przy projektowaniu tego auta. Inżynierowie Nissana dołożyli starań, żeby przebieg krzywej ładowania pozwalał jak najdłużej wykorzystywać pełną moc szybkich ładowarek.

Po podłączeniu samochodu do gniazdka o mocy 150 kW (standard CCS) potrzeba 30 minut, żeby uzyskać zasięg 350 km. Z kolei szybkie, 15-minutowe ładowanie wystarczy by zwiększyć zasięg o 267 km. To odległość od rogatek Warszawy aż do Krakowa!

Szybkie doładowanie akumulatora w typowym zakresie - od 20 do 80 proc. zajmuje 28 minut. Opcjonalna ładowarka pokładowa o mocy 22 kW pozwoli ładować samochód prądem zmiennym (AC) od 10 do 98 proc. w czasie 2 godzin i 45 minut. To dobra alternatywa dla osób poszukujących źródła tańszego ładowania w domu lub pracy.

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Nissan Ariya, cena w Polsce i wyposażenie

Aktualnie obowiązujący cennik Nissana oferuje dwie wersje wyposażenia: Advance i Evolve. Podstawowy Nissan Ariya 63 kWh Advance kosztuje w polskich salonach od 209 900 zł. Wariant z większym akumulatorem 87 kWh i mocniejszym silnikiem to wydatek od 242 900 zł.

Wyposażenie seryjne obejmuje: system ProPilot, układ e-Pedal Step, dwa zintegrowane ekrany 12,3 cala, nawigację Nissan Connect z bezprzewodową obsługą Apple Carplay i Android Auto, inteligentny tempomat, 19-calowe alufelgi, podgrzewanie kierownicy, przednich foteli i szyby czołowej, system kamer 360, inteligentny kluczyk, elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, elektrycznie regulowane przednie fotele, reflektory full LED, system oczyszczania powietrza Plasma Cluster Ion, panoramiczne i elektrycznie sterowane okno dachowe, ładowarkę bezprzewodową, pompę ciepła i ładowarkę pokładowa AC 7,4 kW.

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ

Najbogatsza wersja Evolve jest również dostępna w dwóch wariantach. Podstawowy 63 kWh kosztuje 226 900 zł, a mocniejszy 87 kWh został wyceniony na 259 900 zł.

W tym przypadku spis wyposażenia standardowego obejmuje: adaptacyjne reflektory full LED, elektrycznie regulowane przednie fotele z pamięcią ustawień i wentylacją, elektrycznie regulowany podłokietnik przedni (konsola centralna), elektryczną regulację kierownicy, system nagłośnienia Bose z 10 głośnikami, inteligentny kluczyk z funkcją pamięci ustawień, wyświetlacz head-up, system ProPilot Park.

Nissan Ariya w Polsce znika w ciemno, auta spalinowe idą w odstawkę

Nissan Ariya w Polsce skusił już 200 kierowców. Co ciekawe, większość została zamówiona w ciemno - nikt nie miał możliwości przetestować tego japońskiego EV, jedynie niektórzy obejrzeli auto statycznie. Jak usłyszeliśmy, zdecydowana większość kupujących to dla Nissana nowi klienci, którzy zniechęceni wysokimi kosztami utrzymania m.in. z dużych spalinowych SUV-ów przesiadają się do elektryka z Japonii. Najczęściej wybieraną wersją jest Ariya Evolve z akumulatorem 87 kWh i silnikiem o mocy 242 KM (ok. 40 proc. aut). Sama odmiana 87 kWh stanowi blisko 65 proc. zamówień.

Topowa Ariya w wersji 87 kWh z napędem e-4ORCE dla rocznika 2022 figuruje w cenniku Nissana jako "wyprzedana". Egzemplarze, które trafią do produkcji w 2023 roku wyceniono na 264 900 zł (wersja Advance) oraz 286 900 zł (wersja Evolve). Potencjalni chętni będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Planowane dostawy zaplanowano na koniec pierwszego kwartału 2023 roku.

Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ
Nissan Ariya / Sebastian Kościółek / (c)SQ