Nissan IMq ujawniony w Genewie daje przedsmak nowych crossoverów tej japońskiej marki. W kuluarach wystawy mówiło się, że taki będzie Qashqai w kolejnym wcieleniu – wyrazisty, wręcz odlotowy.

– W modelu IMq wnętrze i nadwozie stanowi harmonijną całość, sygnalizując kierunek, w którym podąży stylistyka trzeciej generacji crossoverów Nissana w Europie – powiedział Alfonso Albaisa, pierwszy wiceprezes ds. projektowania w firmie Nissan.

Nowy samochód widziany na żywo sprawia wrażenie wyciętego z jednego kawałka ciosami samurajskiej katany. Jednak futurystyczna karoseria nie jest tylko na pokaz, jej poszczególne sekcje dopracowano pod względem aerodynamicznym. A patrząc z bliska, na przyciemnianych, dolnych częściach nadwozia można dostrzec mnóstwo trójwymiarowych elementów. Te bogate w detale warstwy – nazywane lamelami – stanowią nawiązanie do japońskiej tradycji i można je znaleźć na całym aucie. IMq ma 4,6 m długości, dlatego pod względem wymiarów plasuje się po środku europejskiego segmentu kompaktowych crossoverów.

Technologiczny przepych

Pod karoserią inżynierowie Nissana zastosowali układ e-POWER, który już w 2022 roku pojawi się na rynku europejskim w samochodach oferowanych dla Kowalskiego. Rozwiązanie wykorzystuje całkowicie elektryczny napęd czterech kół, a turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 pełni funkcję generatora i ładuje akumulator. W ten sposób firma chce wyeliminować problem ograniczonego zasięgu, z którym borykają się zwykłe elektryki. Jak zapewniają twórcy system gwarantuje natychmiastowe, płynne przyspieszenie, oszczędność paliwa i niski poziom emisji w porównaniu z tradycyjnymi jednostkami spalinowymi. W IMq duet osiąga całkowitą moc 250 kW i moment obrotowy 700 Nm.

– Ten samochód ma silnik o maksymalnym momencie obrotowym 700 Nm, większym niż na przykład Nissan GT-R. Przyspieszanie dostarcza więc naprawdę mocnych wrażeń, a dynamika zapewnia olbrzymią przyjemność z jazdy. Jednocześnie dzięki tej technologii zwiększamy zasięg, bo mały silnik spalinowy pozwala na ładowanie akumulatora, dzięki czemu nie musimy się już martwić o to, jak daleko możemy dojechać powiedział Jean-Pierre Diernaz, wiceprezes ds. marketingu i strategii Nissan Europe.

Nissan spodziewa się, że dzięki wprowadzeniu nowego napędu sprzedaż jego zelektryfikowanych modeli w ciągu najbliższych trzech lat wzrośnie pięciokrotnie, a do końca 2022 roku producent podwoi średnią rynkową.

Technologia e-POWER jest obecnie dostępna w modelach Note i Serena w Japonii. Tam ponad 70 proc. sprzedawanych egzemplarzy pierwszego auta i prawie połowa drugiego to wersje z układem zelektryfikowanym.

Pokazany w Genewie IMq łączy też elektromobilność z możliwością autonomicznej jazdy.

– Nissan wprowadził już system ProPILOT, czyli technologię autonomicznej jazdy poziomu pierwszego, i w krótkim czasie planujemy przejście na poziom drugi i trzeci we wszystkich naszych pojazdach – zapowiedział Diernaz. – System wspomagający kierowcę korzysta z wielu czujników, radarów i kamer rozmieszczonych w różnych miejscach pojazdu. Potrafią one interpretować dane dotyczące drogi, ruchu i sygnalizacji, zapewniając płynną jazdę i bezpieczeństwo pasażerów – wyjaśnił.

Model IMq jest też wyposażony w opracowaną przez Nissana technologię Invisible-to-Visible (I2V) – trójwymiarowy interfejs, w którym świat rzeczywisty łączy się z wirtualnym. Rozwiązanie to pomaga zobaczyć, co znajduje się za zakrętem i wizualizować informacje o natężeniu ruchu – wraz z przyczyną korków – a następnie ustalić alternatywną trasę.

Kierowca może też cieszyć się towarzystwem "pasażera" z wirtualnego świata w formie trójwymiarowego awatara siedzącego obok, stworzonego za pomocą rzeczywistości rozszerzonej.