W poprzednich latach w segmencie polis komunikacyjnych trwała wojna cenowa. Od 2008 r. wartość wypłaconych odszkodowań podskoczyła o ponad 90 proc., a wzrost stawek sięgnął zaledwie 30 proc. Konkurowanie ceną skończyło się dopiero w latach 2010–2011 i już na początku tego roku przyniosło to efekty – w I kw. pierwszy raz od długiego czasu ubezpieczyciele zanotowali dodatni wynik na ubezpieczeniach OC.

Niektórzy przedstawiciele branży obawiają się, że skoro polisy znów są dochodowe, to część towarzystw wróci do walki o rynek obniżkami cen. – Z pewnością znajdą się firmy, które krótkookresowo będą próbowały zwiększyć udziały w rynku poprzez dumping stawek – wyjaśnia Franz Fuchs, prezes Compensy.

Obniżki są prawdopodobne u mniejszych graczy. Specjaliści podkreślają jednak, że przy wysokich sumach odszkodowań, jakie muszą wypłacać ubezpieczyciele, to ryzykowna polityka. – W dłuższej perspektywie żaden ubezpieczyciel i żaden akcjonariusz nie chce akceptować strat – ostrzega Fuchs.

Więksi gracze zapowiadają, że nie będą obniżali cen polis OC. Deklarują raczej ich podwyższanie. – Regulacje bezpośrednio wpływające na wyższe koszty likwidacji szkód powodują, że stawki muszą wzrosnąć – tłumaczy Tomasz Piekarski, dyrektor departamentu ubezpieczeń komunikacyjnych Generali. Chodzi tu np. o pokrycie kosztów pojazdu zastępczego czy konieczność kalkulacji odszkodowań według cen części nowych.

W ocenie Piekarskiego w obecnych warunkach ekonomicznych należy się spodziewać wzrostu w granicach 10 – 15 proc. w skali roku.

Podobnego zdania są szefowie innych dużych towarzystw. Franz Fuchs podkreśla, że dobre wyniki za pierwszy kwartał to może być tylko chwilowa zmiana trendu i bez dalszych podwyżek cen o 5 – 8 proc. znów pojawią się straty przy sprzedaży polis OC. Pięcioprocentowy wzrost sugeruje też PZU.

Grażyna Sudzińska, wiceprezes Avivy, dodaje, że stawki muszą być podniesione do poziomu pozwalającego ubezpieczycielom na wywiązywanie się z rosnących zobowiązań wobec poszkodowanych.

Czym zachęcić klienta, jeśli nie ceną? Towarzystwa starają się np. indywidualnie dopasowywać ofertę. Uniqa rozszerzyła liczbę modeli ubezpieczeniowych z 72 do ponad 700. – A jeśli jest to nasz stały klient, należący do programu lojalnościowego, który może się wykazać bezszkodową jazdą, możemy mu zaproponować dodatkową 20-proc. zniżkę – wyjaśnia Sylwia Mikiel, dyrektor departamentu marketingu i PR Uniqa.