Dziennik Gazeta Prawana logo
Sezon na kolizje z dzikimi zwierzętami trwa. Za znakiem ostrzegawczym A-18b, uzyskanie odszkodowania od zarządcy drogi jest praktycznie niemożliwe, a jak wygląda to na innych odcinkach dróg? Co należy zrobić, gdy zderzymy się z łosiem, dzikiem lub jeleniem?

Kolizja z dzikim zwierzęciem - co robić?

Kolizja z łosiem, sarną, jeleniem czy dzikiem? Wiosną do takich zdarzeń dochodzi ponadprzeciętnie często. Zwierzęta przekraczające drogę stanowią dla kierowców ogromne niebezpieczeństwo, bo potrafią narobić nie tylko szkód w samochodzie, ale i poważnie ranić znajdujące się w aucie osoby. Zderzenie z dużym łosiem jest niemal jak zderzenie z małym samochodem, bo waga dorosłych, szczególnie dużych osobników może sięgać nawet 500-600 kg. 

Zdarza się, że dzikie zwierzę przebija się przez przednią szybę i trafia do wnętrza pojazdu. Kolizja z sarną czy dzikiem może również zakończyć się szkodą całkowitą - doprowadzenie pojazdu do porządku po takim zdarzeniu może być problematyczne z wielu względów, bo w praktyce wymaga nie tylko napraw blacharsko-lakierniczych, ale i gruntownego sprzątania oraz odkażania. Krótko mówiąc - kolizja z dzikimi zwierzętami może być większym problemem niż się wydaje.

Odszkodowanie za kolizję z dzikimi zwierzętami

Jak bronić się przed przykrą niespodzianką i co robić, gdy do takiej kolizji już dojdzie? Praktycznie zawsze wymaga ona napraw samochodu, dlatego naturalnie wśród kierowców pojawia się pytanie o odszkodowanie i odpowiedzialność za zderzenie z dzikimi zwierzętami. Czy możemy ubiegać się o zwrot kosztów napraw lub wypłatę odszkodowania od zarządcy drogi?

kolizja-ze-zwierzeciem-37981806.jpeg
Kolizja ze zwierzęciem/materiały prasowe

Teoretycznie, możemy ubiegać się o odszkodowanie, ale to na kierowcy spoczywa ciężar udowodnienia, że zrobił wszystko, by takiej kolizji zapobiec. Jeśli przy drodze dodatkowo stoi znak A-18b, czyli żółta tablica z czarną sylwetką zwierzęcia symbolizującego dziką faunę, w praktyce szanse na pociągnięcie do odpowiedzialności zarządcy drogi są minimalne. Znak ostrzegawczy oznacza bowiem, że na danym obszarze, zwierzęta przekraczają drogę szczególnie często, a kierowca powinien być gotowy do hamowania i uniknięcia kolizji w każdej chwili.

Ubezpieczenie a kolizja z dzikim zwierzęciem

Jeśli do takiego zdarzenia dojdzie na drodze, na której ostrzegawczy znak nie występuje, szanse na odszkodowanie od zarządcy nadal są mizerne, ale minimalnie większe niż we wspomnianych wyżej obszarach. Co należy zrobić, jeśli uderzymy w łosia, sarnę lub dzika i zamierzamy dochodzić swoich roszczeń np. w zakresie zwrotu kosztów naprawy?

Przede wszystkim, gdy dojdzie do zderzenia ze zwierzęciem, nie należy go dotykać. Ranne i przerażone zwierzę może być agresywne. Zgodnie z przepisami zawartymi w art. 25 Ustawy o ochronie zwierząt, należy skontaktować się z zarządcą drogi lub Policją. Zadzwoń do właściwego urzędu gminy lub na numer 112 i poinformuj, gdzie doszło do zdarzenia.

Szansę na uzyskanie odszkodowania zwiększa staranna dokumentacja miejsca wypadku - zdjęcia uszkodzeń, sporządzony i potwierdzony policyjną notatką opis sytuacji czy relacje świadków - np. jadących z nami pasażerów lub innych uczestników ruchu.

znak-a18b-uwaga-dzikie-zwierzeta-37981811.jpeg
Znak A-18b Uwaga, dzikie zwierzęta/materiały prasowe

Potrącenie dzikiego zwierzęcia - kiedy mamy szansę na odszkodowanie?

Zdarza się jednak, że okoliczności zdarzenia sprawiają, że szanse na uzyskanie odszkodowania rosną. Największe mamy wtedy, gdy potrącona została zwierzyna łowna, zaś do wypadku doszło podczas polowania. W takiej sytuacji poszkodowany może domagać się odszkodowania od organizatora (np. koła łowieckiego).

Jest jednak tylko jeden sposób na uzyskanie zwrotu kosztów i bezstresową naprawdę. Najlepszą opcją w przypadku kolizji ze zwierzyną jest posiadanie AC. Ubezpieczenie Auto Casco gwarantuje, że odszkodowanie zostanie wypłacone przez firmę ubezpieczeniową, a szkody w aucie zostaną naprawione bez ponoszenia przez kierowcę kosztów z własnej kieszeni. Zależy to oczywiście od warunków AC, jakie precyzuje umowa. Może się zdarzyć, że szkoda po uderzeniu w małe zwierzę będzie na tyle niewielka, że nie przekroczy tzw. franszyzy integralnej, czyli wartości szkody, od której zakład ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność i jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania. Z drugiej strony, w przypadku tańszych i starszych aut objętych ochroną AC, szkody mogą być tak duże, że kolizja z dzikim zwierzęciem będzie oznaczała szkodę całkowitą. Stanie się tak np. gdy uderzenie w łosia doprowadzi do uszkodzeń dachu.

ubezpieczenie-oc-polisa-38153425.jpg
Ubezpieczenie, polisa/Maciej Lubczyński
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Maciej Lubczyński
Maciej Lubczyński
<p><span>Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.</span></p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZa tym znakiem trudniej o odszkodowanie. To wiosenny koszmar kierowców »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj