Paliwo zdrożeje. – Ostatni tydzień lutego na krajowym rynku charakteryzował się dużą zmiennością cen przy rekordach dziennej sprzedaży paliw na stacjach ocenił Rafał Zywert z BM Refelx.

Reklama

Jeszcze w czwartek 24 lutego litr benzyny Pb95 i oleju napędowego kosztował w Polsce 5,57 oraz 5,62 zł. W piątek na większości stacji paliw ceny zbliżają się do średniego poziomu 5,80-5,90 zł/l. Jednak to nie koniec podwyżek…

Ceny benzyny i oleju napędowego, czyli nawet 6,20 zł za litr

– Wszystko wskazuje na to, że w perspektywie najbliższych kilku dni za litr benzyny Pb95 oraz oleju napędowego zapłacimy w granicach 5,80-6,20 zł/l w zależności od konkurencji i charakterystyki lokalnego mikrorynku – wyliczył Zywert.

Zdaniem eksperta, wzrost cen to efekt dynamicznych wzrostów cen hurtowych.

Reklama

W skali tygodnia hurtowe ceny benzyny Pb95 wzrosły 37 gr/l netto, diesla natomiast 45 gr/l. Paniczna reakcja kierowców i kolejki na stacjach paliw uderzyły w krajową infrastrukturę logistyczną – dzienny wolumen sprzedaży wzrósł nawet 5-krotnie, co niestety zaowocowało brakiem paliw na części stacji – zauważył Zywert.

Reklama

W jego ocenie sytuacja powinna wrócić do normy w ciągu kilku dni, gdyż dostawy ropy naftowej i produktów ropopochodnych do Polski realizowane są zgodnie z harmonogramem.

Atak Rosji na Ukrainę

– Atak Rosji na Ukrainę spowodował gwałtowny wzrost cen ropy naftowej Brent o ponad 11 dolarów za baryłkę w rejon 106 dolarów za baryłkę – wyliczył analityk. – Dobrą informacją jest natomiast fakt, że ceny ropy naftowej przestały rosnąć. W piątek rano ropa Brent kosztuje około 101 dolarów za baryłkę. Rynek próbuje wyceniać prawdopodobieństwo zakłóceń dostaw ropy naftowej i gazu do Europy. W krótkim okresie wydaje się to jednak mniej prawdopodobne – wskazał.

BM Refelx przypomina, że ponad 2,5 mln baryłek dziennie samej ropy naftowej, a w sumie około 6 mln baryłek dziennie ropy naftowej i produktów gotowych trafia do Europy z Rosji, co stanowi blisko 25 proc. całkowitego europejskiego importu ropy naftowej i paliw. Północną nitką rurociągu "Przyjaźń" (Drużba) płynie około 1 mln baryłek ropy naftowej dziennie, która trafia do Polski, Niemiec i Holandii.

Kierowcy boleśnie odczują skutki rosyjskiej inwazji

Z kolei analitycy e-petrol.pl twierdzą, że w pierwszym tygodniu marca na stacjach będziemy notować ceny: 5,65-5,80 zł/l dla 95-oktanowej benzyny, 5,75-5,93 zł/l dla diesla i 2,73-2,85 zł/l dla LPG. – Kierowcy boleśnie odczują skutki rosyjskiej inwazji oceniają eksperci.

– Wydawało się, że dzięki obniżce VAT na paliwa przynajmniej do połowy roku możemy zapomnieć o „sześciozłotowych poziomach” cen na stacjach paliw. Sytuację diametralnie zmieniła jednak rosyjska inwazja na Ukrainę, która szybko podbiła cenę ropy naftowej do trzycyfrowych poziomów i spowodowała, że kierowcy w Polsce zaczęli szturmować stacje benzynowe – zauważają analitycy.

Specjaliści podkreślają, że paliwa nie zabraknie. – Dostawy surowców z Rosji cały czas są realizowane, a bazy paliw w Polsce dobrze zaopatrzone. Mniej podstaw do optymizmu dają za to przewidywania w zakresie cen – podwyżki w detalu już są widoczne - zaznaczyli.