Donald Tusk jechał przez teren zabudowany z prędkością 107 km/h, za co otrzymał mandat w wysokości 500 zł i zatrzymano mu prawo jazdy. Do zdarzenia doszło w miejscowości Wiśniewo koło Mławy w woj. mazowieckim.
Niedługo potem Tusk potwierdził, że . "Jest kara zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące plus 10 punktów i mandat. Adekwatna. Przyjąłem ją bez dyskusji" - dodał b. premier.
Doniesienia medialne i post Tuska wywołał lawinę komentarzy na Twitterze.- napisał poseł Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk.
- zapytał natomiast ironicznie senator KO Bogdan Zdrojewski.
- zauważył b. premier, obecnie europoseł Marek Belka.
W obronę lidera PO wzięła adwokat, żona senatora KO, Dorota Brejza. - napisała żona Krzysztofa Brejzy.
"Widać jak potrzebne były zmiany w prawie o ruchu drogowym"
Pozostałe komentarze są zdecydowanie mniej przychylne dla szefa Platformy Obywatelskiej. - podkreślił na Twitterze szef Rządowego Centrum Analiz Norbert Maliszewski.
Związany z Solidarną Polską poseł PiS Janusz Kowalski nazwał Tuska i zarzucił mu złamanie prawa.
Z kolei wicemarszałek Senatu Marek Pęk stwierdził lakonicznie: W komentarzu do wpisu, który lider PO zamieścił na Twitterze, Pęk wkleił skan niedawnej okładki tygodnika "Newsweek", prezentującej Tuska na białym koniu. - ocenił.
Politycy Polski 2050 i Lewicy przypomnieli natomiast tragiczne statystyki dotyczące polskich dróg. - napisała przewodnicząca koła Polski 2050 Hanna Gill-Piątek.
- zaapelowała posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
- zapytał lider warszawskiego stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jan Mencwel.
Mencwel wstawił również wykres, obrazujący zależność prędkości do prawdopodobieństwa śmierci pieszego w wypadach drogowych. "Opatrzył go tytułem Dlaczego to, co zrobił #Tusk, który jechał 107 km/h w terenie zabudowanym, jest tak nieodpowiedzialne?".
- zaproponował z kolei poseł Lewicy Maciej Gdula.