Jazda pod prąd to najwidoczniej pięta achillesowa polskich kierowców. Mimo odpowiedniego oznakowania i samego układu jezdni, która wymusza prawidłową jazdę, niektórzy łamią przepisy pchając się w przeciwnym kierunku ruchu. A zderzenie czołowe pojazdów przy prędkościach autostradowych grozi śmiercią…

Reklama

Drogowcy postanowili walczyć z procederem jazdy pod prąd po autostradach czy drogach ekspresowych. GDDKiA sięgnęła po rozwiązania stosowane w Austrii, Niemczech, Słowacji i Chorwacji. Charakterystyczne duże żółte tablice z napisem "STOP Zły kierunek" i symbolem dłoni z umieszczonym na niej piktogramem znaku zakaz wjazdu, ustawiono już na łącznicy węzła Głogów Południe na S3, a także na węźle Świlcza na S19.

Tablica informacyjna - Stop zły kierunek ustawiona na łącznicy Głogów Południe na S3 / GDDKiA

Kierowcy zawracają i jadą pod prąd

Nowe tablice pojawiły się również na autostradzie A4 na węzłach Opole Zachód, Rzeszów Północ i Przemyśl oraz przed granicą Polski z Ukrainą w Korczowej, gdzie zaobserwowano kierowców oczekujących na odprawę i... zawracających przed granicą.

Kolejne tablice informacyjne GDDKiA ustawi:

  • na węźle Patriotów na S2 w Warszawie,
  • na węzłach Wypędy, Paszków i Mszczonów na S8,
  • na większości węzłów na S3 pomiędzy Szczecinem i Zieloną Górą,
  • na obwodnicy Wałcza w ciągu S10,
  • na kilku węzłach na S1 i S52 w okolicy Bielska-Białej.

Jazda pod prąd i jaki mandat?

Co grozi za jazdę pod prąd?

- Za niestosowanie się do obowiązku ruchu prawostronnego oraz stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym grozi do 500 zł mandatu i do 6 punktów karnych - powiedział dziennik.pl kom. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. - W sytuacji gdy naruszenie zasad bezpieczeństwa było szczególnie rażące, albo doszło jednocześnie do popełnienia innych wykroczeń, policjant skieruje sprawę do sądu i tam grzywna może wynieść do 5 tys. zł - skwitował.

Jazda pod prąd / GDDKiA

- Z danych GDDKiA wynika, że do najczęstszych przyczyn jazdy pod prąd na autostradach należy nie tylko nieznajomość przepisów, ale także świadome ich łamanie - powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, reprezentująca operatora systemu Yanosik. - Powodem jest np. chęć uniknięcia opłat za przejazd danym odcinkiem czy stania w korku. Zdarza się też, że kierowca, który przegapi zjazd z autostrady, ryzykuje jazdą pod prąd, by zaoszczędzić czas. Niektórzy tłumaczą się też roztargnieniem. Wypadki z udziałem samochodów jadących pod prąd, na drogach szybkiego ruchu, są z reguły tragiczne w skutkach. Ważnym czynnikiem jest wysoka prędkość pojazdów, ale także kompletne zaskoczenie dla kierowców, którzy nagle na swoim pasie ruchu spotykają auto jadące prosto na nich. Wykazujmy się więc odpowiedzialnością, gdyż nieprzemyślane decyzje za kółkiem mogą kosztować zdrowie, a niekiedy nawet życie - zauważyła.

Reklama

Jazda pod prąd - jak zachować się na drodze?

Jeśli ktoś przez pomyłkę wjedzie pod prąd na drogę szybkiego ruchu wówczas powinien:

  • zatrzymać się w bezpiecznym miejscu – najlepiej na pasie awaryjnym i włączyć światła awaryjne,
  • opuścić pojazd i jeśli to możliwe przejść za barierę ochronną,
  • powiadomić służbę drogową lub policję, które pomogą wydostać się z "pułapki",
  • pod żadnym pozorem nie wolno samodzielnie zawracać! 
Jazda pod prąd / GDDKiA